Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Tak polskie firmy szykują się na pandemię koronawirusa

Autor: Adam Sierak
Dodano: 14-03-2020 12:00

Koronawirus i próba walki z pandemią wywróciły do góry nogami sytuację w bardzo wielu firmach w Polsce. Choć ogólne wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego są dobrze znane i wdrażane wszędzie, nie oznacza to, że każda spółka radzi sobie z obecną sytuacją jednakowo. 
Poniżej przedstawiamy raport o realiach panujących w dwudziestu najistotniejszych przedsiębiorstwach w kraju.


 
Na potrzeby tego raportu wysłaliśmy pytania do 40 największych i najistotniejszych firm działających w Polsce. Przez kilka ostatnich dni spływały do naszej redakcji odpowiedzi. Jednak informacji o sytuacji w swoich spółkach udzieliła nam jedynie połowa ankietowanych podmiotów.

O co pytaliśmy?

Najważniejsze było dla nas uwzględnienie kwestii związanych z wykonywaną w zakładach pracą oraz dostosowywanie strategii biznesowych do rozwijającej się wciąż sytuacji związanej z koronawirusem.

Każda z 40 spółek otrzymała te same, cztery rozbudowane pytania:

- Czy i jakie planowane są zmiany w organizacji pracy w związku z epidemią koronawirusa w Polsce i wytycznymi dotyczącymi zasad bezpieczeństwa?

- Jak będzie brana pod uwagę sytuacja osób zatrudnionych, które mają dzieci poniżej 8. roku życia, a które – z racji zamknięcia placówek oświatowych – będą musiały zapewnić swoim dzieciom osobistą opiekę?

- Jak sytuacja związana z globalną epidemią wpływa na biznes, który Państwo prowadzą? Co jest dziś najtrudniejszym wyzwaniem i dlaczego?

- Jak długi czas zaburzenia lub nawet hibernacji działalności firmy jest dla Państwa do zaakceptowania? Krótko mówiąc – kiedy ten „stan wyjątkowy” powinien się skończyć, żeby Państwa firma mogła zawalczyć o dobry wynik na koniec roku?

Infrastruktura i logistyka

ACI Europe, organizacja reprezentująca lotniska w Europie, szacuje że spadek liczby podróżnych wyniesie na koniec tego roku nawet 7,5 proc.. Europejskie lotniska tylko w pierwszym kwartale 2020 roku mogą stracić około 1,3 mld euro przychodów.

Czternaście polskich lotnisk w zeszłym roku obsłużyło rekordowe 49 mln podróżnych. W związku z pandemią koronawirusa coraz mniej realne wydaje się powtórzenie tego wyniku w 2020 roku. 

-  Ze względu na duży spadek ruchu pasażerskiego zarządzający portami będą musieli także zweryfikować swoje plany finansowe na 2020 rok i znacząco obniżyć prognozy przychodów - mówi Artur Tomasik, prezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych.

Sytuację wyraźnie odczuwają też w PLL LOT

Spółka poinformowała, że od soboty 14 marca do 13 kwietnia zawiesza rejsy na trasach z Warszawy do Miami, Newark, Los Angeles oraz z Budapesztu do Nowego Jorku (JFK). Połączenie Warszawa-Oslo zostaje z kolei zawieszone od 13 do 27 marca. Wznowienie rejsów na trasie Rzeszów-Newark nastąpi natomiast 20 kwietnia.

- Z racji na dynamicznie zmieniającą się globalną sytuację w LOT funkcjonuje specjalny zespół, który na bieżąco monitoruje decyzje dotyczące realizacji operacji lotniczych – informuje Michał Czernicki, p.o. rzecznika prasowego u naszego narodowego przewoźnika.

A co z koleją?

Koronawirus aż tak znacznego wpływu na siatkę połączeń kolejowych jeszcze nie ma. Jeszcze.

Zmiany, i to spore, są w sposobie organizacji pracy zatrudnionych choćby w PKP czy Kolejach Śląskich.

Administratorzy dworców otrzymali dyspozycje, by w miarę możliwości wytypować w obiektach miejsca, w których mogłyby przebywać osoby z podejrzeniem zakażenia koronowirusem do czasu przybycia służb medycznych. Obecnie takie pomieszczenia znajdują się na około 50 dworcach w kraju.

PKP Intercity od 10 marca we wszystkich pociągach kursujących w relacjach międzynarodowych do Polski dystrybuują i zbierają od pasażerów karty lokalizacji w formie ankiety sporządzonej w językach polskim i angielskim.

Zgodnie z wytycznymi Urzędu Transportu Kolejowego również Koleje Śląskie proszą osoby podróżujące pociągami przygranicznymi o uzupełnianie Kart Podróżnych.

- To bardzo ważne, aby poszczególni podróżni uzupełniali ankiety, które pozwalają w przypadku wystąpienia ryzyka zarażenia na szybkie dotarcie do osób potencjalnie narażonych na takie niebezpieczeństwo – tłumaczy Magdalena Iwańska, rzecznik prasowy Kolei Śląskich.

Z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne Koleje Śląskie wprowadziły wzmożone działania w zakresie czyszczenia pojazdów.

Nasze porty nad Bałtykiem też musiały dostosować się do wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego. Obostrzenia i ogólnoświatowa sytuacja na rynkach jest już w nich odczuwalna.

- Obecnie sytuację w ZMPG nie nazwalibyśmy hibernacją działalności firmy. Działalność prowadzona jest normalnie, oczywiście z zachowaniem szczególnych środków bezpieczeństwa.
Dobry wynik na koniec roku to nie tylko kilka tygodni, ale cały rok, więc za wcześnie aby mówić o jakimkolwiek wpływie koronawirusa na wynik, który będzie znany za kolejnych 10 miesięcy – podkreśla Sylwia Futrzyńska z działu komunikacji Portu w Gdańsku.

Apator, lider sektora elektromaszynowego w Polsce, już wyraźnie odczuwa spowolnienie gospodarcze wywołane globalną pandemią koronawirusa.

- Został zerwany łańcuch dostaw, co wiąże się z opóźnieniami w dostawie komponentów i zakłóceniach w realizacji dostaw niektórych grup produktowych. Spółka podjęła konkretne działania, m.in. wprowadzono zamienniki komponentów tam, gdzie dokumentacja techniczna dopuszcza ich stosowanie bez niekorzystnego wpływu na funkcjonalność wyrobu – informuje Monika Pietkiewicz, rzecznik prasowy Grupy Apator.

Apator SA poinformował swoich klientów o możliwych opóźnieniach w realizacji dostaw, powołując się na siłę wyższą. Trwają rozmowy na temat zmian harmonogramów dostaw.

- Po wznowieniu prawidłowego działania łańcucha dostaw komponentów z Azji Apator zintensyfikuje produkcję wyrobów. Zwiększymy moce produkcyjne poprzez uruchomienie systemu pracy czterobrygadowej,  sezonowo podniesiemy zatrudnienie, zrezygnujemy z planowanej letniej przerwy produkcyjnej. Wszystkie te zabiegi pozwolą zrealizować zaległe i bieżące zamówienia i wrócić do normalnego trybu pracy już w sierpniu - dodaje Pietkiewicz.

Apator zrezygnował z publikacji prognoz wyników finansowych także ze względu na niepewność związaną z rozwojem epidemii.

Podobną sytuację z problemem dostaw komponentów z Azji odczuwa też branża fotowoltaiczna.

- Dzisiaj widzimy, że sytuacja jest poważna. Trzeba się do niej przygotować. Chociaż Chiny zaczynają pracować normalnie, to u nas będzie trzeba bardzo popracować, aby ten okres najbliższych tygodni skutecznie przejść. Musimy razem z organizacją spokojnie i procesowo być gotowym na duże zmiany i nowe obostrzenia – tłumaczy Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy.

Motoryzacja

Tu największym wyzwaniem jest fakt, iż rynek automotive to globalny biznes i sieć dostawców jest rozsiana po całym świecie. Firmy działające w Polsce bazują jednak głównie na lokalnych dostawcach. W obecnych, koronawirusowych czasach, to zdecydowanie pomaga. 

- Zakłady pracują obecnie w normalnym trybie, podobnie zresztą jak i zakłady naszych klientów oraz większości naszych dostawców. Oczywiście zwiększamy obecnie środki bezpieczeństwa, związane m.in. z ograniczeniem podróży służbowych, wizyt w naszych zakładach oraz bezpośrednich środków ochrony osobistej przed wirusami – mówi Piotr Dembiński z Nexteer Automotive Poland.

W gliwickiej fabryce Opla działa specjalny zespół, który monitoruje cały czas sytuację, dostosowując produkcję do bieżącej sytuacji.

- Priorytetem jest zdrowie pracowników oraz zabezpieczenie funkcjonowania przedsiębiorstwa. Produkcja jest prowadzona bez przeszkód. Oczywiście stosujemy przepisy ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Jest za wcześnie, by mówić o ewentualnym wpływie pandemii na naszą działalność – informuje Agnieszka Brania, kierownik ds. komunikacji w zakładach PSA w Gliwicach i Tychach.

Zbrojeniówka

W zakładach Polskiej Grupy Zbrojeniowej starają się racjonalizować podział obowiązków w ramach komórek operacyjnych w celu umożliwienia np. rodzicom  łączenia obowiązków służbowych z rodzicielskimi. 

W PGZ ograniczono krajowe i zagraniczne wyjazdy służbowe oraz organizację spotkań służbowych, zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych, stawiając na wideokonferencje, telekonferencje i organizację prac zespołów za pomocą narzędzi teleinformatycznych.

Jeżeli chodzi o pracę w zespołach produkcyjnych, tu obowiązują procedury i regulacje umożliwiające przedsiębiorstwom PGZ wprowadzenie elastycznego czasu pracy oraz indywidualny rozkład czasu pracy. Głównie chodzi o możliwość wprowadzenia rotacyjnej obecności pracowników na zmianach, w celu minimalizacji istniejących zagrożeń.

- Systemy i rozwiązania opracowywane przez zbrojeniówkę z założenia mają m.in. przeciwdziałać zagrożeniom i sytuacjom kryzysowym, dlatego też ta gałąź przemysłu jest w większym stopniu odporna na utrudnienia związane z zagrożeniami, również natury epidemiologicznej. Radykalne pogorszenie obecnego stanu rzeczy oczywiście może mieć wpływ na realizację projektów i programów, jednakże w ograniczonym zakresie i to tylko w krytycznych sytuacjach, w których np. nasi (pod)dostawcy z innych krajów podjęliby decyzję o zatrzymaniu produkcji w swoich zakładach, co wiązałoby się z utrudnieniami przepływu materiałów w ramach łańcuchów dostaw. Obecnie jednak nie mamy takich sygnałów – podkreśla Beata Perkowska, kierownik działu komunikacji Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Sektor paliwowy

Rozprzestrzenianie się koronawirusa w Polsce zmienia też organizację pracy w największej spółce paliwowej Europy Środkowo-Wschodniej, w PKN Orlen.

Wstrzymane zostały wszystkie wyjazdy służbowe, również te zaplanowane, do krajów wskazanych przez GIS jako objęte dużym ryzykiem zarażenia wirusem. Jednocześnie dla wzmocnienia środków ostrożności pracownicy powracający z miejsc zagrożonych epidemią mogą zostać zobowiązani do skorzystania z opcji pracy w domu bądź wykorzystują zaległy urlop wypoczynkowy.

Na stacjach paliw PKN Orlen zostały wdrożone zalecenia prewencyjne mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa zarówno pracownikom, jak i klientom w związku z możliwością rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Stacje benzynowe firmy są regularnie sprzątane i dodatkowo dezynfekowane. Dla pracowników i klientów dostępne będą również środki dezynfekujące.

Przy dystrybutorach paliw dostępne są jednorazowe foliowe rękawiczki, z których mogą korzystać pracownicy i klienci podczas tankowania pojazdów. Ponadto klienci mogą płacić bezpośrednio przy dystrybutorze – informuje biuro prasowe Orlenu.

Podobne rozwiązania wdrożono także w Grupie Lotos.

- Na bieżąco analizujemy dynamicznie rozwijającą się sytuację. Zespół powołany przez prezesa Pawła Majewskiego jest odpowiedzialny za monitoring tematu. Przygotowujemy się na różne scenariusze, ale obecnie jest za wcześnie, by mówić o skutkach biznesowych.

Aktualnie ciągłość pracy jest zachowana. Grupa LOTOS na bieżąco śledzi sytuację rynkową i optymalizuje pracę rafinerii – tłumaczy Adam Kasprzyk, rzecznik Grupy.

Infrastruktura krytyczna. Woda, prąd, surowce energetyczne

Do sytuacji związanej z koronawirusem w miarę spokojnie podchodzą w Grupie Tauron. U największego producenta energii elektrycznej na południu Polski wdrożono standardowe już rozwiązania, jeśli chodzi o zmiany w organizacji pracy – praca zdalna (tam, gdzie to możliwe), telekonferencje zamiast spotkań, w niektórych sytuacjach nawet zwolnienie pracownika z obowiązku świadczenia pracy na określony czas.

- Na obecnym etapie ocena wpływu globalnej epidemii na polski sektor elektroenergetyczny jest przedwczesna. Należy jednak zaznaczyć, że sprzedaż energii realizowana jest głównie na rynku terminowym i obecna sytuacja nie powinna mieć negatywnego wpływu na aktywa wytwórcze Grupy Tauron – odpowiada na nasze pytania Mirosława Karpińska z zespołu prasowego spółki.

W każdej z kopalń i zakładów Polskiej Grupy Górniczej wyznaczeni zostali koordynatorzy. Ich zadaniem jest analizowanie sytuacji na miejscu, a w przypadku pojawienia się jakichkolwiek wątpliwości lub obaw co do stanu zdrowia pracowników mają obowiązek niezwłocznego raportowania do zarządu Polskiej Grupy Górniczej.

– Chcemy bardzo wyraźnie podkreślić, że zarząd PGG SA podejmuje wszelkie niezbędne przedsięwzięcia, aby poziom bezpieczeństwa i higieny pracy był odpowiedni, a kopalnie i zakłady mogły funkcjonować normalnie. Zarówno sytuacja wewnętrzna, jak i zewnętrzna (decyzje władz państwowych) są monitorowane na bieżąco, a w przypadku wzrostu poziomu zagrożenia podejmowane będą natychmiastowe decyzje, mające na celu ochronę zdrowia zatrudnionych przez nas ludzi - zapowiada Tomasz Rogala, prezes PGG S.A.

Od 12 marca służby ochrony sprawdzają temperaturę ciała pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej wchodzących do zakładów pracy. Pomiar jest wykonywany metodą bezdotykową. Osoby, u których temperatura ciała będzie wynosiła 38 stopni Celsjusza i powyżej albo zostaną stwierdzone inne objawy mogące świadczyć o zakażeniu, będą kierowane do namiotów ustawionych przed wejściem do każdej kopalni. Zaopiekują się nimi służby medyczne. Zostanie także wdrożony tryb postępowania zgodny z zaleceniem ministra zdrowia. W kopalniach zostały wydzielone izolatki dla pracowników, którzy po wyjeździe na powierzchnię będą skarżyć się na złe samopoczucie.

Jak podkreślają zgodnie spółki wodociągowe z Katowic i Warszawy, obecna sytuacja nie ma wpływu na ciągłość pracy i zapewnienie bezpieczeństwa dostaw wody.

- W spółce obowiązują procedury eliminujące niebezpieczeństwo wystąpienia dużych przerw w dostawie wody – podkreśla Marek Jaromin, pełnomocnik zarządu ds. kontaktów z mediami w Górnośląskim Przedsiębiorstwie Wodociągów.

O zmianach w organizacji pracy w spółkach wodociągowych wiele jednak nie wiadomo.

- Wprowadziliśmy pewne zmiany, jednak nie mogę ujawnić żadnych szczegółów, ponieważ jesteśmy operatorem infrastruktury krytycznej, co oznacza, że wypełniamy w tym zakresie decyzje RCB – tłumaczy Marek Smółka, rzecznik prasowy MPWiK Warszawa.

Finanse

PKO BP, największym polskim banku, na bieżąco działa zespół odpowiedzialny za Plan Ciągłości Działania Banku.

- Ograniczamy delegacje służbowe i udział pracowników w wydarzeniach, konferencjach, galach i innych tego typu wydarzeniach – informuje Magdalena Lejman z PKO Banku Polskiego.

ING Banku Śląskim poszli o krok dalej – całkowicie zrezygnowano z zebrań, narad czy szkoleń pracowników. Wstrzymano służbowe wyjazdy zagraniczne, a te krajowe ograniczono.

- W przypadku zagrożeń i braku możliwości pracy w dotychczasowej lokalizacji aktywujemy plany BCP (Business Continuity Plans) stosownie do scenariuszy opracowanych i przeanalizowanych pod względem COVID-19 – mówi dla WNP.PL Joanna Majer-Skorupa, zastępca rzecznika prasowego ING Banku Śląskiego.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020