Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Po epidemii koronawirusa okaże się, ilu ludzi naprawdę potrzeba nam w górnictwie

Autor: Jerzy Dudała
Dodano: 16-03-2020 12:00

W samym górnictwie trzeba naprawdę rzetelnie zweryfikować miejsca, gdzie ludzie mogą się zarażać. Dla mnie najbardziej niebezpiecznymi miejscami są klatki w szybach do zjazdu ludzi, gdzie na jednym piętrze znajduje się nawet około dwudziestu górników ściśniętych jak szproty. Takimi miejscami są również poczekalnie na podszybiach, gdzie ludzie czekają do wyjazdu oraz łaźnie - komentuje dla portalu WNP.PL Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, prezes Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa (SITG).

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020