Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Grzegorz Tobiszowski: musimy określić, które inwestycje w górnictwie są opłacalne

Autor: Dariusz Ciepiela
Dodano: 23-03-2020 06:00

Musimy precyzyjnie zdefiniować, w których miejscach w kopalniach należy inwestować, bo one są przyszłością, a w których inwestycje są nieopłacalne - mówi WNP.PL Grzegorz Tobiszowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, były wiceminister energii.



Obecna sytuacja polskiego górnictwa węgla kamiennego nie jest najłatwiejsza, ale - w opinii Grzegorza Tobiszowskigo - nie sposób twierdzić, że jest taka sama, jak kilka lat temu, gdy PiS obejmował rządy.

- Po zmianie struktury organizacyjnej jest ona dziś o wiele bardziej wydolna niż wcześniej. Jesteśmy po procesie, kiedy "aktywa trudne" czy nawet "bardzo trudne", które były dużym obciążeniem kosztowym dla kopalń, zostały przekazane do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) – mówi Grzegorz Tobiszowski.

Grzegorz Tobiszowski zwraca uwagę, że w kilku przypadkach kończą się złoża węgla, stąd naturalne, że niektóre te kopalnie są zamykane, a majątek trafia do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK).

Takim przykładem może być  kopalnia Piekary, gdzie 31 stycznia  2020 r. wydobyto ostatnią tonę węgla. Nie inaczej było też w kopalni Wieczorek, którą - po skończeniu eksploatacji - etapami  przekazywano do SRK.

Teraz bardzo istotnym zadaniem jest, aby tereny po kopalniach zrekultywować i zaadaptować do nowych funkcji. A wyzwaniem całego śląskiego regionu - by obszary poprzemysłowe nabierały nowego charakteru, stawały się "aktywem" tworzącym miejsca pracy.

- Ważne, aby precyzyjnie zdefiniować, w których miejscach w kopalniach należy inwestować, bo one są przyszłością, a gdzie mamy zagrożenia -  np. urbanistyczne, związane z dużymi kosztami szkód górniczych, powodujące, że inwestycje nie będą się ekonomicznie opłacały. Te rozstrzygnięcia w polskim górnictwie muszą nastąpić – zaznacza Grzegorz Tobiszowski. 

Inną fundamentalną kwestią pozostaje opłacalność energetyki węglowej. Grzegorz Tobiszowski przypomina, że w czasach pracy Ministerstwa Energii, kiedy ministrem był Krzysztof Tchórzewski a wiceministrem Michał Kurtyka, wypracowano ustawę o rynku mocy. 

- Wspiera ona energetykę konwencjonalną,  stanowiącą  zabezpieczenie i stabilizator budującego się miksu energetycznego, opartego na odnawialnych źródłach energii - mówi Grzegorz Tobiszowski. 

I zwraca uwagę, że skoro energetyka konwencjonalna ponosi koszty tego, że jest "odwodem" dla energetyki odnawialnej i pracuje wtedy, gdy źródła odnawialne nie produkują energii, to powinna za wspominane zadanie być wynagradzana. 

- Musimy mieć świadomość, że bezpieczeństwo kosztuje... Dlatego pewne nakłady powinniśmy ponosić - podobnie jak to w przypadku obronności - wyjaśnia Grzegorz Tobiszowski. 

Czytaj także: Krzysztof Tchórzewski: Nowy blok w Ostrołęce jest potrzebny

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020