Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Zielony Ład zarażony koronawirusem

Autor: Dariusz Ciepiela
Dodano: 20-03-2020 20:00

Głównym wyzwaniem dla Unii Europejskiej stała się teraz walka z koronawirusem i jego negatywnymi skutkami gospodarczymi. Ze strony kilku unijnych państw, w tym z Polski, pojawiły się propozycje złagodzenia Europejskiego Zielonego Ładu i zawieszenia systemu handlu emisjami. Komisja Europejska, przynajmniej na razie, odrzuca te pomysły, ale nie da się ukryć, że koronawirus wprowadził nieład w Zielonym Ładzie.


Czeski premier Andrej Babisz, kilka dni temu powiedział, że Unia Europejska powinna zrezygnować z Zielonego Ładu i skoncentrować się na zwalczaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Jak przypomniał, nasz kontynent to obecnie największe skupisko agresji tej epidemii na świecie.

Nadzwyczajna sytuacja

Podobne głosy padły ze strony polskich władz. Paweł Sałek, doradca prezydenta Andrzeja Dudy i Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych, przekonują, że wskutek reperkusji  koronawirusa należy zawiesić europejski system handlu emisjami (EU ETS), gdyż skutkują one zbyt dużym obciążeniem dla unijnej gospodarki.

- Dzisiaj mamy sytuację całkowicie nadzwyczajną, gdzie jest ogromne zagrożenie dla wszystkich gospodarek państw członkowskich UE, w tym dla gospodarki polskiej. W związku z tym w najbliższym czasie koniecznie będzie podejmowanie takich działań, które obniżają koszty prowadzenia biznesu i funkcjonowania gospodarek – mówił w rozmowie z WNP.PL Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych i poseł PiS.

Ocenia, że system ETS prowadzi do systemowego obniżenia konkurencyjności polskiej gospodarki i - docelowo - pauperyzacji części odbiorców indywidualnych, ponieważ sprzyja wzrostom cen energii elektrycznej.

- Jeżeli szukamy realnych rozwiązań, które można podjąć na poziomie UE, to należy do nich decyzja w sprawie likwidacji lub zawieszenia ETS – tłumaczy Janusz Kowalski.

Na razie - bez zmian

Te deklaracje ze strony Polski i Czech studzi Thierry Breton, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego.

- Europejski Zielony Ład zostanie zrealizowany pomimo pandemii koronawirusa – powiedział, cytowany przez agencję Reutersa.

Jak przekonuje, UE powinna nieustannie pracować nad bardziej ekologicznymi rozwiązaniami i je realizować. Przyznał zarazem, że skutki epidemii koronawirusa mogą zmienić niektóre plany KE, ale na pewno nie może się to odbywać kosztem dekarbonizacji.

Jak podkreśliła w tym tygodniu Vivian Loonela, rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. Zielonego Ładu, długoterminowe prace nad tym projektem  trwają równolegle do gaszenia pożarów związanych z koronawirusem - i nadal są jednym z najważniejszych kierunków działania UE.

Portal Euractiv sugeruje jednak, że Komisja Europejska musi zmienić priorytety w obliczu kryzysu związanego z koronawirusem. Inicjatywy „nieistotne”, związane z Zielonym Ładem - jak strategia różnorodności biologicznej czy strategia bezpieczeństwa żywności „od pola do stołu” - mogą zostać opóźnione o kilka tygodni. "Oficjalnie program musi trwać, ale prywatnie urzędnicy przyznają, że Bruksela musi dokonać przeglądu swoich priorytetów, aby swoją uwagę skoncentrować na trwającej walce z kryzysem koronawirusa" – czytamy na Euractiv.

Dodajmy, że obie wspomniane koncepcje - według programu prac Komisji - miały zostać przyjęte przed końcem marca 2020 r. Inne inicjatywy związane z Zielonym Ładem, które - jak się spekuluje - mogą być opóźnione, obejmują strategię dotyczącą surowców.

Kierunku nie zmienimy

Generalnie więc jest mało prawdopodobne, by europejski Zielony Ład w całości "został porzucony" na jakiś czas przez Komisję Europejską i państwa członkowskie (nie zapominajmy, że cieszył się on wsparciem większości członków UE).  Jednak jest realne, że np. Polsce łatwiej będzie uzyskać ustępstwa w tej sprawie

Wiadomo, że Zielony Ład będzie kosztował dziesiątki miliardów euro. W sytuacji dużego spowolnienia gospodarczego w całej UE i kłopotów w wielu branżach unijnej gospodarki: od różnych sektorów usług po różne branże produkcyjne, dodawanie dodatkowych obciążeń - co mocno podkreślają niektórzy politycy - nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Z drugiej strony w wielu krajach UE, w tym i w Polsce, pojawiły się jednak komentarze, iż duża część pieniędzy, jakie UE i poszczególne państwa będą pompowały, by ratować gospodarkę po koronawirusie, powinna zostać przeznaczona na inwestycje związane z odnawialną energetykę, efektywnością energetyczną, recyklingiem i gospodarką o obiegu zamkniętym (i tak zasilą inwestycje). Z pewnością, przynajmniej w dużej mierze, tak się stanie.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020