Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Ludzie chcą pomagać. Nie zmarnujmy tego entuzjazmu!

Autor: Zbigniew Konarski
Dodano: 25-03-2020 06:00

Ochotnicy szyją maseczki. Ale szpitale potrzebują sprzętu z atestem... Ktoś przygotowuje kanapki dla lekarzy i pielęgniarek. ale czy nie jest zarażony koronawirusem? Ludzie pokazują dziś swoje lepsze oblicze. Rzecz w tym, by nie zmarnować ich zapału i poczucia solidarności.

Dr Krystian Dudek jest między innymi specjalistą od rozwiązywania problemów związanych z komunikowaniem się: – Współpracujemy z branżą medyczną, doradzamy szpitalom, jak komunikować się w sytuacji kryzysowej. Mamy mnóstwo pracy...

No i właśnie: choćby te maseczki… Ludzie skrzyknęli się i je szyją. W szpitalu muszą im jednak zadać pytania: Czy są one skuteczne? Czy są bezpieczne? Czy materiał, z którego powstają , jest odpowiedni? Czy można je przyjąć i stosować?

Jak powiedzieć o takich sprawach osobie, która chce pomóc, nie gasząc entuzjazmu i doceniając jej szlachetność? Zwłaszcza że gdzieś na horyzoncie majaczy i taka wizja, że maseczki będzie się szyć z czegokolwiek…

– Rzecz w tym, żeby nie wylać dziecka z kąpielą – mówi dr Dudek. – W czasie kryzysu ludzie reagują emocjonalnie, mniej przekonują ich argumenty merytoryczne. Trzeba zatem wyjaśniać im trudne sprawy w prosty sposób. Przydałaby się powszechnie dostępna, jednolita informacja o tym, jak można pomagać, co można robić, żeby para nie szła w gwizdek...

Sytuacja, w której się znaleźliśmy, zmienia zatem nie tylko realia gospodarcze i polityczne, o medycznych nie wspominając, ale także oczywiste dotąd hierarchie wartości i stosunki międzyludzkie. Powszechnie wiadomo, że jako naród jesteśmy bardzo podzieleni. Ale może właśnie nadszedł moment, w którym znów sprawdzimy się jako wspólnota?

– Z jednej strony jest w Polakach piękna cecha, która pozwala im się jednoczyć. Pospolite ruszenie to nasz "sport narodowy". Z drugiej: mamy słomiany zapał. Takie poruszające wydarzenia, jak śmierć papieża czy prezydenta Adamowicza były zrazu traktowane jak moment odnowy, katharsis; mijały dwa, trzy tygodnie i polityczna jatka zaczynała się od nowa – Krystian Dudek nie przesadza z optymizmem. – Myślę, że teraz świat w ogóle się zmieni. Niektórym wydawało się, że człowiek jest panem świata, że może wszystko. I nagle okazało się, że „coś”, czego w ogóle nie widzimy, jest panem człowieka. Musimy się do tego dostosować; nie ma żartów…

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020