Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Urzędnicy nie radzą sobie z informatyzacją

Autor: Głos Wielkopolski
Dodano: 10-12-2007 10:56

Komputeryzacja administracji to pasmo błędów - pokazuje raport firmy UBIK Business Consulting, która doradza w branży IT. Jej pracownicy przeanalizowali przetargi ogłoszone przez instytucje państwowe pomiędzy lipcem 2006 r. a czerwcem 2007 r.

Pod lupę wzięto w sumie 170 przetargów na łączną kwotę 155 mln zł. Błędy są tak poważne, że sprawą mogłoby się zająć CBA - informuje "Głos Wielkopolski". Tyle że w raporcie jest ono wymienione jako instytucja, która sama ogłosiła nieprawidłowy przetarg.

Od września 2006 do czerwca 2007 CBA ogłosiło pięć przetargów na 574 komputery (166 laptopów i 408 komputerów stacjonarnych). We wszystkich specyfikacjach warunków zamówienia wykluczała start innych niż Microsoft dostawców oprogramowania.

A gdyby CBA dopuściło konkurencyjne programy (np. Linux czy pakiet biurowy Open Office), oszczędności mogłyby sięgnąć 96 proc. CBA na oprogramowanie wydałoby 16 tys. zł zamiast 380 tys.

Urzędnicy zupełnie nie radzą sobie z informatyzacją państwowych instytucji. Pokazują to raporty kontrolne NIK. Komputeryzacja to chaotyczny program prowadzony bez analizy potrzeb społecznych.

Zdaniem autorów raportu, 88 proc. przetargów zostało tak skonstruowanych, że wygrać mógł tylko jeden, konkretny dostawca, co eliminuje konkurencję pomiędzy producentami i jest sprzeczne z prawem o zamówieniach publicznych. Było to możliwe dzięki manipulacjom w specyfikacjach warunków zamówienia, gdzie określone są parametry sprzętu.

Były też inne nieprawidłowości. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w kilku przetargach wymieniał na przykład 25 tys. komputerów. Ale ZUS wpierw kupił licencje na oprogramowanie, a dopiero potem sprzęt, na którym powinno ono pracować. Zdaniem autorów raportu, gdyby sprzęt i oprogramowanie kupić na raz, oszczędności wyniosłyby 8 mln zł.

Innym wielkim nabywcą komputerów było Ministerstwo Edukacji. Chodziło m.in. o wyposażenie szkolnych pracowni komputerowych. W sumie ogłoszono dziewięć przetargów na 186 tys. komputerów o wartości ok. 125 mln zł. Opis tych przetargów można streścić tak: jeden wielki bałagan. "Ze względu na zaniedbania i brak profesjonalizmu urzędników resortu postępowania musiały być przeprowadzone w trybie ograniczonym i przyspieszonym. Taki nietransparentny sposób procedowania uniemożliwił realną kontrolę rynku i obywateli nad rozstrzyganymi przetargami" - głosi raport. Wszystko bada teraz prokuratura.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020