Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Firmy w pułapkach czasu pandemii. Jak się bronić?

Autor: Paweł Szygulski
Dodano: 20-04-2020 00:02

Pandemia COVID-19 wpływa na pogorszenie położenia biznesowego wielu firm. Jednym z istotnych zagrożeń dla właścicieli przedsiębiorstw są wrogie przejęcia. Jakie spółki są najbardziej narażone na takie praktyki, jak bronić się przed wrogimi przejęciami – o tym opowiada Katarzyna Bilewska, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, adwokat i partner w kancelarii prawnej Dentons.

Jakie okoliczności sprzyjają realizacji wrogich przejęć? Na ile zastój gospodarki, z jakim mamy do czynienia w trakcie epidemii COVID-19, zwiększa takie ryzyko?

- W pierwszej kolejności trzeba wyjaśnić, co rozumiemy jako wrogie przejęcie. „Klasyczne” wrogie przejęcie polega na zmianach akcjonariatu spółki przy braku aprobaty zarządu spółki i dotyczy raczej spółek dużych, notowanych na giełdzie. Takie ogłaszanie wezwań na akcje danej spółki, w celu przejęcia większościowego pakietu, wbrew polityce menedżerów spółki, jest dopuszczalne w świetle prawa i całkowicie legalne; odbywa się ono bowiem według reguł oferowania i nabywania akcji na rynku giełdowym.

Od takiego, klasycznego „wrongful takeover” (którego „wrogość” sprowadza się do rozbieżności interesów pomiędzy zarządem spółki, samą spółką i ewentualnym przyszłym akcjonariuszem) trzeba odróżnić przejęcia kontroli korporacyjnej nad spółkami, i to zarówno dużymi, jak i mniejszymi (także spółkami z o.o.) na skutek działań fraudacyjnych, a niekiedy nawet przestępczych. Chodzi tu zwłaszcza o sytuacje zawarcia transakcji sprzedaży udziałów w spółce w oparciu o sfałszowane pełnomocnictwa i w jej rezultacie dokonanie zmian w  składzie akcjonariuszy lub wspólników, dokonanie zmian w składzie organów spółki oraz wpis fraudacyjnych czynności do rejestru spółki prowadzonego przez KRS.

Czytaj także: Dentons: co robić, gdy pojawia się realne zagrożenie niewypłacalnością

Czas kryzysu, taki jak epidemia COVID-19, sprzyja działaniom przestępczym, gdyż biznes jest skupiony na zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi i ryzykiem. Natomiast nie sądzę, że pandemia sprzyja wrogim przejęciom na giełdzie: pamiętajmy, że podstawowe znaczenie dla wszelkich inwestycji ma kwestia finansowania, a banki są w czasie pandemii bardziej niż zwykle nawet skrupulatne w ocenie podstaw do udzielenia finansowania.

Jakie rodzaje spółek są najbardziej narażone na wrogie przejęcia? Jakie ma tu znaczenie fakt, czy spółka jest notowana na giełdzie, czy też nie?

- Spółki notowane na giełdzie, ze względu na sformalizowany system obrotu akcjami, są mniej narażone na fraudacyjne przejęcia niż chociażby spółki z o.o., w których obrót udziałami jest jednak dość odformalizowany.

Najbardziej narażone są natomiast niewątpliwie spółki celowe, posiadające aktywa, ale nie prowadzące bieżącej działalności operacyjnej. W tym wypadku bowiem czynności fraudacyjne mogą się ujawnić stosunkowo późno, gdy spółka będzie chciała dokonać jakiejś czynności i okaże się, że bez jej wiedzy doszło do zmian korporacyjnych.

Jak można zabezpieczać się przed wrogim przejęciem? Które metody są najskuteczniejsze?

- Ze względu na faktyczne znaczenie wpisu danych do KRS, kluczowe znaczenie dla kontroli operacyjnej nad spółką ma to, kto jest wpisany do rejestru. Stąd konieczne jest regularne sprawdzanie rejestru pod kątem dokonywanych wpisów.

Czytaj również: Tej branży pandemia sprzyja. Jest popyt na rozrywkę w izolacji

Zapobiegawczo dobrym sposobem ochrony przed wrogim przejęciem jest tzw. winkulowanie udziałów, a więc uzależnienie skuteczności obrotu udziałami od spełnienia dodatkowych wymogów, np. zgody spółki lub realizacji prawa pierwszeństwa nabycia udziałów. Wówczas obrót udziałami nie może się odbyć skutecznie bez udziału osób zainteresowanych.

W przypadku spółek publicznych istotną rolę w obronie przed wrogimi wezwaniami odgrywa statut i zapisy statutowe, utrudniające skuteczne przejęcie spółki (np. klauzule dotyczące szczególnego sposobu powoływania organów).

Co można zrobić w przypadku, gdy na giełdzie ogłoszono już wezwanie na akcje spółki, które ma doprowadzić do przejęcia nad nią kontroli? Jak wówczas można temu przeciwdziałać?

- Dla skutecznego przeprowadzenia wezwania decydujące znaczenie mają kwestie ekonomiczne. Kluczowe jest stanowisko zarządu, który powinien ustosunkować się do wezwania i proponowanej w nim ceny. Jego negatywna ocena wezwania wpływa zwykle na akcjonariuszy przy podejmowaniu decyzji odnośnie odpowiedzi na wezwanie.

Czy ma jakiekolwiek znaczenie fakt, czy wrogiego przejęcia dokonuje podmiot krajowy czy zagraniczny? Czy polskie przepisy dotyczące tej materii w jakiś sposób wyróżniają się na tle Europy i USA?

- Na poziomie korporacyjnym nie ma podstaw do takich rozróżnień.

Jak możemy ocenić dotychczasową częstotliwość występowania wrogich przejęć w Polsce na tle Europy lub Stanów Zjednoczonych? W których krajach takie praktyki są najbardziej rozpowszechnione?

- Im bardziej rozwinięty rynek, tym te zjawiska występują częściej. Z tego też względu poziom przejęć w USA oczywiście odbiega od poziomu europejskiego, a tym bardziej polskiego.

O czym jeszcze powinna pamiętać osłabiona kryzysem firma, by zabezpieczyć swą przyszłość od strony prawnej? Na ile grozi jej także wrogie przejęcie klientów i kontraktów?

- Takie zagrożenie istnieje oczywiście przede wszystkim w branżach szczególnie dotkniętych kryzysem, w których pojawia się skłonność do pozyskiwania klientów i kontrahentów za cenę przetrwania. Nierzetelne praktyki w tym zakresie stanowią czyn nieuczciwej konkurencji, który może skutkować dla przedsiębiorcy je stosującego dotkliwymi sankcjami pieniężnymi i odszkodowawczymi.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020