Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Sprzedaż spada mocniej od oczekiwań, ale pesymizm przedsiębiorców mniejszy

Autor: PAP/rs
Dodano: 22-05-2020 10:05 | Aktualizacja: 22-05-2020 11:22

Jak należało oczekiwać kwiecień przyniósł bezprecedensowe załamanie w handlu. Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w kwietniu 2020 r. spadła o 22,9 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym spadła o 12,3 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny. Rośnie natomiast wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w przemyśle - w maju wyniósł w Polsce minus 34,9 pkt. wobec minus 44,2 pkt. w marcu.

Konsensus wskazywał na spadek sprzedaży detalicznej w cenach stałych w kwietniu o 19,7 proc. w stosunku do ubiegłego roku i spadek o 9,4 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca.

Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących spadła w ubiegłym miesiącu o 22,6 proc. rdr. Tu ekonomiści spodziewali się spadku o 18,1 proc. rdr.

Na spadek sprzedaży detalicznej w kwietniu br. znaczny wpływ miały ograniczenia wprowadzone w związku z COVID-19.

Spadek we wszystkich grupach sprzedażowych

W kwietniu 2020 r. w porównaniu z analogicznym okresem 2019 r. sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) spadła we wszystkich analizowanych grupach, w tym najmocniej wśród podmiotów handlujących pojazdami samochodowymi, motocyklami, częściami (o 54,4 proc.) oraz paliwami stałymi, ciekłymi i gazowymi (o 32,9 proc.).

Niższą sprzedaż zaobserwowano także w grupie „pozostałe” (o 25,2 proc.), jak również w jednostkach sprzedających żywność, napoje i wyroby tytoniowe (o 14,9 proc.).

Największe spadki sprzedaży odnotowano także w grupie „tekstylia, odzież, obuwie” (o 63,4 proc.).


Z drugiej strony, w związku z ograniczeniem handlu w stacjonarnych sklepach w kwietniu br. w porównaniu z poprzednim miesiącem odnotowano znaczny wzrost sprzedaży detalicznej przez Internet (o 27,7 proc.). Udział tej sprzedaży (w cenach bieżących) wzrósł z 8,1 proc. w marcu br. do 11,9 proc. w kwietniu br.

Wzrost udziału sprzedaży przez Internet wykazały m.in. przedsiębiorstwa zaklasyfikowane do grupy „tekstylia, odzież, obuwie” (z 35,6 proc. przed miesiącem do 61,3 proc.), a także podmioty z grup „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (odpowiednio z 26,2 proc. do 39,9 proc.) oraz „meble, rtv, agd” (z 24,5 proc. do 28,6 proc.).

Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium ostrzega przed zbyt pochopnym wieszczeniem katastrofy gospodarczej. 

- Spadek sprzedaży detalicznej w kwietniu o 22,9 proc. r/r robi wrażenie. Jednak do tych danych nie należy się przywiązywać. W maju Polacy ruszyli na zakupy po zniesieniu lockdownu. W jakim tempie konsumpcja się odbuduje -zależy od skali wzrostu bezrobocia i skuteczności programów rządu - komentuje ekonomista. 

Dołek mamy już za sobą

Kwietniowe dane GUS nt. sprzedaży to zapewne najgłębszy spadek w tym roku - ocenili w piątek analitycy ING Banku Śląskiego. Dodano, że w maju nastąpiło już odbicie. Analitycy uważają ponadto, że nadrabia też sprzedaż on-line.

ING Bank Śląski podkreślił, że dane GUS są bliskie prognozom banku, które zakładały spadek sprzedaży o 19 proc. Dodano, że w kwietniu ograniczenia konsumpcji były dużo silniejsze niż w marcu, kiedy nastąpił spadek o 9 proc. Wyjaśniono, że wynika to z tego, iż kwiecień był całym miesiącem, w którym obowiązywały restrykcje w prowadzeniu handlu.

Analitycy podkreślili, że klienci ograniczyli wydatki we wszystkich kategoriach. Wstrzymali duże wydatki, np. na samochody (spadek 54,4 proc. r/r). Mocny spadek zanotowały paliwa z uwagi na zatrzymanie przemieszczania się spowodowane przez restrykcje.

Dodano, że mocno ucierpiały też sektory wrażliwe na zamknięcie punktów handlowych. Stąd duży spadek w sprzedaży obuwia o 63,4 proc. r/r. Spadała też sprzedaż urządzeń elektronicznych, żywności i farmaceutyków - choć jak zastrzeżono - nie było to tak głębokie tąpnięcie.

"Kwietniowe dane to zapewne najgłębszy spadek w tym roku, w maju nastąpiło odbicie aktywności zakupowej. Zakładamy, że nadrabia sprzedaż on-line, stąd dane z kart i innych form płatności pokazują istotny wzrost wydatków" - wskazał ING Bank Śląski.

Według ekspertów banku, łączna sprzedaż detaliczna wciąż może jednak spadać w ujęciu rok do roku.

Analitycy dodali, że klienci powoli wracają do punktów handlowych, choć odwiedzane są o ok. 30 proc. rzadziej niż normalnie. Wstrzymują się też z dużymi wydatkami.

Bank odniósł się również do danych GUS nt. budownictwa. Urząd poinformował w piątek, że produkcja budowlano-montażowa w kwietniu 2020 r. spadła o 0,9 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o 2,3 proc. GUS dodał, że spadła ponad to liczba mieszkań, których rozpoczęto budowę. W kwietniu był to spadek o 37,8 proc. rok do roku; miesiąc do miesiąca spadła o 27,3 proc.

ING Bank Śląski podkreślił, że doświadczenia innych krajów pokazują, że po ustąpieniu epidemii około 50/60 proc. spadku dynamiki, gospodarka szybko odrabia.

"To naturalne zjawisko po epidemii. Kluczowe jest to, co nastąpi potem, a więc jak odważnie do wydatków podejdą konsumenci oraz jak rozległe będą nawroty epidemii" - wskazano w komentarzu.

Poniżej dane o dynamice sprzedaży detalicznej w cenach stałych w kwietniu i marcu 2020 r.:

  kwiecień kwiecień marzec marzec
  rdr mdm rdr mdm
         
ogółem -22,9 -12,3 -9 -3,3
pojazdy mechaniczne -54,4 -38,5 -30,9 -23,9
paliwa -32,9 -21,8 -12,5 -6,3
żywność, napoje, wyroby tytoniowe -14,9 -9,6 2,5 10,2
pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach - - - -
leki, kosmetyki -16,0 -18,3 8,8 0,9
odzież, obuwie -63,4 -22,1 -49,6 -46,4
meble, AGD, RTV -16,9 0,1 -16,7 -8,4
prasa, książki -28,2 -6,2 -21,4 -8,5
pozostałe -25,2 -18,1 -9 2,7

Przedsiębiorcy mniej pesymistyczni

W maju koniunktura oceniana jest mniej pesymistycznie niż w kwietniu. Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w maju w przemyśle wyniósł w Polsce minus 34,9 pkt. wobec minus 44,2 pkt. w marcu - podał Główny Urząd Statystyczny.

"W maju br. koniunktura oceniana jest mniej pesymistycznie niż w kwietniu br. w większości prezentowanych obszarów gospodarki, przy czym obserwuje się dalsze pogorszenie ocen bieżących ("diagnoz") przy odbiciu w zakresie oczekiwań ("prognoz"). Te ostatnie, pozostają jednak zasadniczo na historycznie ujemnych poziomach" - napisano.


"Najbardziej pesymistyczne oceny formułowane są przez prowadzących działalność w zakresie zakwaterowania i gastronomii, natomiast najmniej niekorzystne - przez firmy z sekcji informacja i komunikacja oraz działalność finansowa i ubezpieczeniowa" - dodano.

Jak podał GUS, do badania za maj br. - odpowiedzi udzielane w okresie od 1 do 10 maja - dołączono dopełniający moduł pytań, który miał na celu dodatkowe zdiagnozowanie wpływu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 na koniunkturę gospodarczą.

"W majowej edycji pytanie o przewidywany poziom inwestycji w 2020 r. zostało zastąpione pytaniem o "czas przetrwania" firmy w przypadku kontynuacji bieżących ograniczeń związanych z pandemią" - napisano.

"W przetwórstwie przemysłowym, handlu hurtowym oraz transporcie i gospodarce magazynowej dyrektorzy przedsiębiorstw najczęściej wskazywali na "czas przetrwania" firmy powyżej 6 miesięcy, natomiast w budownictwie, handlu detalicznym oraz zakwaterowaniu i gastronomii - od 2 do 3 miesięcy. W sekcji zakwaterowanie i gastronomia aż 14,7 proc. jednostek wskazało, że firma może przetrwać mniej niż 1 miesiąc" - dodano.

Coraz więcej firm przemysłowych obawia się koronawirusa

15,1 proc. firm z sekcji przetwórstwo przemysłowe uważa, że konsekwencje pandemii mogą zagrażać ich stabilności - wynika z badania GUS. Miesiąc temu sądziło tak 13 proc. badanych.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach od 1 do 10 maja 2020 r. na próbie jednostek przemysłowych, budowlanych, handlowych i usługowych. W przeciwieństwie do podstawowego badania koniunktury, odpowiedzi na dodatkowy blok pytań były udzielane na zasadzie dobrowolności.

Z badania wynika, że w przypadku budownictwa odsetek firm, dla których konsekwencje pandemii mogą zagrażać stabilności wynosi 17,1 proc. wobec 12,9 proc. miesiąc temu. W przypadku handlu hurtowego: 16,4 proc. wobec 14,2 proc. w kwietniu. Dla handlu detalicznego odsetek wynosi 19,9 proc. wobec 22,9 proc.

Dla sektora transportowego odsetek wynosi 22,5 proc. wobec 15,1 proc. w kwietniu, a w gastronomii i zakwaterowaniu: 50,8 proc. wobec 47,5 proc. w kwietniu.

Z badania wynika, że w maju w przetwórstwie przemysłowym spadek zamówień na półprodukty, surowce, towary lub usługi wynosi 24,4 proc. wobec 27,6 proc. przed miesiącem, w budownictwie 24,3 proc. wobec 25,6 proc. w kwietniu, w handlu hurtowym 23,4 proc. wobec 22,7 proc., w detalicznym 25,9 proc. wobec 28,9 proc., w transporcie 37,1 proc. wobec 38,9 proc., a gastronomii 57,2 proc. wobec 68,1 proc. w kwietniu.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020