Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

130 górników Budryka strajkuje pod ziemią

Autor: PAP
Dodano: 04-01-2008 11:42

Podziemny protest w kopalni "Budryk" w Ornontowicach prowadzi ponad 130 górników na dwóch poziomach kopalni - wynika z informacji jej zarządu

Pozostałych ok. trzystu górników pierwszej zmiany pracuje, wykonując głównie prace konserwatorskie i zabezpieczające. Kopalnia nie wydobywa węgla od 19 dni. Protest ma charakter płacowy.

W piątek rano przedstawiciele komitetu strajkowego podali, że protestujący przerwali strajk okupacyjny, prowadzony od 17 grudnia na powierzchni i zjechali na dół, aby prowadzić tam prace konserwacyjno-przygotowawcze. Lider związku "Kadra" Grzegorz Bednarski tłumaczył to odpowiedzialnością za kopalnię.

Jednak, według rzecznika kopalni Mirosława Kwiatkowskiego, intencje protestujących były inne - chodziło o to, aby większa grupa strajkujących mogła zjechać na dół i przyłączyć się do prowadzonego 700 m pod ziemią przez 12 osób podziemnego protestu.

"Rano cała pierwsza zmiana, czyli ponad 400 osób, zadeklarowała chęć podjęcia pracy i wpisała się na listy osób chcących pracować. Nie mogąc utrudniać załodze podjęcia pracy, pracodawca zgodził się na zjazd całej pierwszej zmiany na dół" - powiedział rzecznik.

Jednak większa część górników została skierowana nie na poziom 700 m, gdzie trwał podziemny protest, ale na poziom 1050 metrów. Gdy załoga zjechała na dół, okazało się, że rzeczywiście intencją części osób było podjęcie protestu. Według Kwiatkowskiego, na poziomie 1050 m rozpoczęło go ponad 100 osób, na poziomie 700 m w sumie protestuje ponad 30 osób.

Strajkujący deklarują, że nie wyjadą z dołu do momentu zawarcia satysfakcjonującego ich porozumienia płacowego. Przebywają w rejonie podszybia na obu poziomach. 700 m pod ziemią protest trwa w pomieszczeniu dysponenta przewozu, w pobliżu zbiornika retencyjnego węgla, na poziomie 1050 m strajkujący przebywają w odległości ok. 15 m od szybu.

Liderzy protestu deklarują chęć przystąpienia do rozmów; przedstawiciele pracodawców odpowiadają, że dowiadują się o tym jedynie z mediów. Zarząd powtarza, że sytuacja ekonomiczna nie pozwala na złożenie strajkującej załodze propozycji finansowych innych niż te, które już zostały złożone.

Protest w "Budryku", uważany przez pracodawcę za nielegalny, prowadzą 4 z 9 działających tam związków: "Sierpień 80", "Kadra", "Jedność Pracowników Budryka" i Związek Zawodowy Ratowników Górniczych. Nie zgadzają się na wynegocjowane we wrześniu, a dwukrotnie odrzucone w referendum przez załogę, warunki płacowe przyłączenia kopalni do Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Pozostałe związki akceptują porozumienie.

Protestujący chcą szybkiego wyrównania płac do średniej w kopalniach JSW lub jednorazowego świadczenia, które wyrówna dysproporcje. Oczekują podwyżki stawek płac o 12 zł dziennie, wobec 5 zł, które od dawna proponuje zarząd kopalni. Wraz z innymi świadczeniami chodzi średnio o ok. 600 zł miesięcznie do pensji każdego górnika.

W środę ani w czwartek nie doszło do kolejnej tury rozmów protestujących z zarządami kopalni i JSW, które oświadczyły, że nie mają dla górników nowych propozycji. Według zarządu, nie przyjmując jego propozycji każdy górnik tylko za ubiegły rok traci ok. 1350 zł. W tym roku, już w ramach JSW, płace w "Budryku" mają wzrosnąć ok. 450 zł na każdego zatrudnionego.

Zarząd kopalni uważa protest związkowców za nielegalny. W środę skierował do pracowników zakładu oświadczenie, w którym podkreślił, że organizatorzy trwającego strajku "zostaną pociągnięci do odpowiedzialności na drodze sądowej". W poniedziałek zawiadomił o działaniach strajkujących m.in. organa ścigania i nadzór górniczy.

Zdaniem protestujących, organizując strajk związki spełniły wszystkie prawne warunki prowadzenia sporu z pracodawcą. Protestujący są rozżaleni, że napiętą sytuacją w Kompanii Węglowej zajęła się Wojewódzka Komisja Dialogu Społecznego (minionej nocy osiągnięto porozumienie płacowe i odwołano zapowiadany strajk w KW), a nie chce zająć się sprawą sporu w "Budryku".

"Od stwierdzania nielegalności strajku w Polsce jest sąd. Tak stanowi polskie prawo. Uzurpowanie sobie prawa do stwierdzania o nielegalności strajku przez prezesa zarządu kopalni jest karygodnym przejawem złej woli i prowadzenia polityki konfrontacji" - napisał w piątkowym oświadczeniu lider "Sierpnia 80" Bogusław Ziętek, nawołując do rozwiązania konfliktu w dialogu.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021