Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Budownictwo bezpieczną ostoją, jest jednak zagrożenie

Autor: Tomasz Elżbieciak
Dodano: 29-05-2020 06:00

W minionych latach budownictwo, w którym praca nie jest łatwa i lekka, musiało mocno konkurować o pracowników z przemysłem, handlem oraz innymi usługami - podkreślił Wojciech Trojanowski, członek zarządu grupy Strabag w Polsce, w rozmowie z portalem WNP.PL. Obecnie, w obliczu „koronakryzysu”, sektor budowlany pozostaje stabilny i może tworzyć nowe miejsca pracy. Luka pracownicza w branży powinna się zatem zmniejszyć.

- Nic nie wskazuje na to, aby w ciągu najbliższych kilku miesięcy, a nawet 2-3 kwartałów, mogło zabraknąć pracy w budownictwie. W takiej perspektywie czasowej największym niebezpieczeństwem byłaby kolejna fala epidemii, ponieważ ponownie mogłoby się pojawić ryzyko wstrzymania prac na budowach - wskazał Wojciech Trojanowski.

Infrastruktura daje perspektywę

Menadżer zaznaczył, że więcej niepewności dotyczy 2021 r. Może się wówczas pojawić problem zarówno ograniczeń produkcji budowlano-montażowej, jak i mniejszej podaży nowych zamówień - zwłaszcza ze strony inwestorów prywatnych i samorządowych.

Klienci z tych segmentów rynku są najbardziej wrażliwi na gospodarcze skutki pandemii koronawirusa. Dlatego w tej sytuacji największą nadzieją na zniwelowanie rosnącej luki w tym zakresie będą nowe programy inwestycji publicznych.
- Duże nadzieje branża wiąże z tegorocznymi planami przetargowymi GDDKiA. Widać było, że w pierwszych miesiącach tego roku rozstrzygnięto wiele trwających już postępowań. W ostatnim czasie pojawiają się jednak także nowe przetargi, dotyczące choćby odcinków dróg ekspresowych S7 i S19 - wyjaśnił Trojanowski.

Dodał, że branża czeka na kolejne zadania, w tym postępowania w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Pierwszym z nich ma być Obwodnica Metropolitalna Gdańska.

- Sukces tej formuły będzie zależał od warunków, które zostaną stworzone dla kapitału prywatnego, oraz podziału ryzyka między partnerami. Obecne sytuacja makroekonomiczna może sprzyjać takim projektom, gdyż perspektywa niskich stóp procentowych oraz rosnąca inflacja wspierają poszukiwania przewidywalnych przedsięwzięć z korzystną stopą zwrotu - wyjaśnił menadżer.

Strabag pozytywnie ocenia też perspektywy inwestycyjne w sektorze kolejowym. Ostatnie lata przyniosły wykonawcom wiele zamówień, dzięki czemu portfele zamówień w tym sektorze są zasobne.
- Systematycznie na rynek trafiają kolejne znaczące przetargi. Jednocześnie wydaje się, że w kontekście unijnej polityki transportowej, która ma promować zrównoważoną i ekologiczną kolej, nie należy się obawiać, aby potencjalne cięcia lub przesunięcia wydatków w budżecie Unii Europejskiej dotknęły inwestycji w tym sektorze - stwierdził Trojanowski.

Jak zauważył, w minionych latach budownictwo, w którym praca nie jest łatwa i lekka, musiała mocno konkurować o pracowników z przemysłem, handlem oraz innymi usługami.

- Obecnie wydaje się, że to budownictwo ma w nadchodzącym czasie bardziej przewidywalne perspektywy niż inne sektory gospodarki, w których już jest widoczne rosnące bezrobocie. Dlatego też luka pracownicza w budownictwie będzie się coraz mniejsza - podkreślił.

Budowy nie opustoszały

Odnosząc się do sytuacji na budowlanym rynku pracy, menadżer Strabaga przypomniał, że w okresie przypadającym na prawosławne Święta Wielkanocne na Ukrainie pojawiały się obawy, że wielu pracowników wyjedzie z tej okazji z Polski i później już nie wróci. Natomiast powrót będzie się wiązał z odbyciem 14-dniowej, obowiązkowej kwarantanny, co spowoduje ubytek pracowników.

- Z naszych obserwacji poczynionych na budowach wynikało, że większość pracowników z Ukrainy została na święta w Polsce. O pozostanie w naszym kraju, także ze względów zdrowotnych i sanitarnych,  apelowała również ambasada ukraińska w Warszawie. Zarówno wśród naszych załóg, jak i podwykonawców nie było większych trudności z powodu odpływu pracowników z Ukrainy - powiedział Trojanowski.
Dodał, że prawdopodobnym zjawiskiem wydaje się podejmowanie pracy w budownictwie pracowników pochodzących ze Wschodu, którzy dotychczas pracowali w innych branżach, takich jak gastronomia czy hotelarstwo. Ograniczenie działalności tych sektorów gospodarki mogło ich skłonić do poszukiwania zatrudnienia w budownictwie.

Wojciech Trojanowski zwrócił też uwagę, że przewidziana w Tarczy Antykryzysowej 3.0 możliwość zmiany warunków wykonywania pracy przez cudzoziemców bez konieczności wydania nowego zezwolenia jest dobrym pomysłem.

- Dotychczasowe procedury były bardzo zbiurokratyzowane, co stanowiło duży problem w ostatnich dwóch latach szczytowej koniunktury w branży. W sytuacji epidemii, gdy urzędy działają w ograniczonym zakresie, nie należy mnożyć trudności, a usprawniać procedury - zaznaczył.

Ze Wschodu nie znaczy gorszy!

Jak wskazał Trojanowski, do dziś często jest spotykany stereotyp, według którego pracownicy ze Wschodu wykonują na budowach przede wszystkim proste zajęcia fizyczne.

- Rzeczywiście przed kilkoma laty tak było. Obecnie nie ma większych różnić w kompetencjach pomiędzy krajowymi pracownikami budowlanymi a obcokrajowcami. Jednocześnie wielu cudzoziemców jest obecnie operatorami maszyn i ciężkiego sprzętu, gdyż w ostatnim czasie sukcesywnie podnosili swoje kwalifikacje - podkreślił.

Jak stwierdził, to naturalne, że pracownicy wyjeżdżający za granicę podnoszą swoje kwalifikacje. Tak było i jest w przypadku Polaków wyjeżdżających na Zachód i podobnie jest w przypadku pracowników ze Wschodu, którzy przyjeżdżają do Polski.

- Wiele w tym względzie zależy też od pracodawców - od tego, jakie środowisko do rozwoju tworzą dla swojej załogi. Strabag zatrudnia w Polsce ok. 2,5 tys. pracowników fizycznych i nastawia się na budowanie z nimi długoterminowych relacji. Dlatego niezależnie od narodowości dajemy możliwość podnoszenia kwalifikacji - zapewnił Trojanowski.
Odnosząc się do skutków pandemii wskazał, że w skali globalnej ograniczenia w przemieszczaniu będą z pewnością widoczne jeszcze długo. - Podróżowanie będzie też znacznie droższe niż było dotychczas, a jednocześnie będzie budzić obawy związane z pandemią. Stąd międzynarodowa mobilność pracowników będzie znacznie mniejsza - ocenił.

- Kryzys wywołany pandemią koronawirusa nie zmieni natomiast sytuacji demograficznej w Europie. Po okresie recesji, który dotknie najpewniej gospodarki wszystkich krajów, koniunktura zacznie ulegać poprawie. W sytuacji niepewności nie spodziewałbym się wzmożonego powrotu Polaków z emigracji - podsumował.

Więcej o projekcie EEC Defence - Razem bronimy gospodarki na stronie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021