Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Miliardy na energetyczne sieci. Budowlańcom pracy raczej nie zabraknie

Autor: Tomasz Elżbieciak
Dodano: 01-06-2020 06:02 | Aktualizacja: 01-06-2020 06:50

Polskie Sieci Elektroenergetyczne w ubiegłym roku przeznaczyły na inwestycje 1,5 mld zł, a w 2020 r. nakłady mają wynieść 1,2 mld zł. Natomiast szacunkowa wartość planowanych i przygotowywanych przez PSE projektów to ok. 14,1 mld zł. Jakie są plany operatora polskiego elektroenergetycznego systemu przesyłowego? Jak układa się współpraca z rynkiem budowlanym? Czy koronawirus wpływa na realizację inwestycji? O tym w obszernym raporcie portalu WNP.PL.

Z informacji, które portalowi WNP.PL przekazała Beata Jarosz-Dziekanowska, rzecznik PSE, wynika, że w 2019 r. spółka na inwestycje wydała ponad 1,5 mld zł. W tym roku wydatki mają być nieco skromniejsze.

- Nakłady inwestycyjne w roku 2020 oszacowano na poziomie 1,2 mld zł. Pomimo obostrzeń i trudności spowodowanych pandemią, PSE utrzymują ciągłość oraz tempo realizacji zadań, jednocześnie na bieżąco analizując sytuację i jej wpływ na przyjęte założenia. Na ostateczną wysokość nakładów mogą wpłynąć czynniki zewnętrzne, m.in. związane z epidemią koronawirusa - przekazała rzecznik.

Dodała, że plan PSE na 2020 r. zakłada przetargi na ponad 20 projektów z zakresu budowy, rozbudowy i modernizacji Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Większość z nich to rozbudowa i modernizacja stacji i linii.
- Aktualnie uzgadniany z prezesem Urzędu Regulacji Energetyki projekt planu rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną, który obejmuje inwestycje zaplanowane na lata 2021-2030 - poinformowała Jarosz-Dziekanowska.

- Plan jest aktualizowany nie rzadziej niż co trzy lata i uwzględnia wnioski z nowych regulacji prawnych oraz stanowi odpowiedź na najważniejsze wyzwania inwestycyjne stojące przed PSE w obszarze rozbudowy sieci przesyłowej. Aktualnie szacowana wartość planowanych i przygotowywanych inwestycji to ok. 14,1 mld zł - dodała.

Zaznaczyła przy tym, że Prace analityczne i planowanie rozbudowy sieci przesyłowej przez PSE wybiegają dużo dalej w przyszłość.

- Jednak transformacja rynku elektroenergetycznego, w której trakcie właśnie jesteśmy, otoczenie regulacyjne czy sytuacja związana z pandemią, nie pozwalają na odpowiedzialne zaadresowanie planu wykraczającego poza horyzont 2030 r. - wyjaśniła.

Kluczowe zadania

Celem PSE jest budowa sieci szkieletowej, która jest w stanie adaptować się do różnych scenariuszy przyszłego kształtu polskiego sektora elektroenergetycznego, uwzględniając w tym również okres transformacji energetycznej. Dlatego wszystkie projekty PSE mają strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa KSE.

Ich realizacja wynika z różnego rodzaju zobowiązań, do których należy m.in. proces przyłączenia do sieci przesyłowej nowych podmiotów, czy konieczność dostosowania sieci przesyłowej w celu udostępniania zdolności przesyłowych na połączeniach transgranicznych - zgodnie z zapisami unijnego Pakietu Czysta Energia dla Wszystkich Europejczyków.
Wśród projektów prowadzonych obecnie przez PSE należy m.in. trwający na północy Polski program rozbudowy i modernizacji systemu linii i stacji 400 kV, umożliwiający wyprowadzenie mocy z zaplanowanych na 2025 r. morskich farm wiatrowych.

Jak podała Beata Jarosz-Dziekanowska, pod koniec 2019 r. zakończone zostały główne prace budowlane na liczącym ponad 200 km ciągu liniowym 400 kV - od Słupska przez Żydowo do Gdańska i zlokalizowanych na jej trasie stacji Żydowo Kierzkowo i Gdańsk Przyjaźń.

W drugiej połowie 2020 roku zostanie on uzupełniony o 120-kilometrowy odcinek linii 400 kV od Gdańska przez Pelpin do Grudziądza. Natomiast w kolejnych latach na północy Polski zaplanowano kolejne inwestycje: budowę dwóch nowych stacji, pięciu dwutorowych linii 400 kV oraz modernizację szeregu istniejących linii przesyłowych.

- Po ich zakończeniu powstanie układ sieci, który nie tylko umożliwi przepływ mocy pomiędzy północną a południową częścią Polski oraz zlikwiduje ograniczenia na połączeniu Polska - Szwecja, ale również pozwoli na przyłączenie i wyprowadzenie ok. 7 GW mocy z planowanych morskich farm wiatrowych. Wartość nakładów na realizację tych zadań szacowana jest na ok. 2,5 mld zł - wyliczyła Jarosz-Dziekanowska.

Dodała, że ważnym zadaniem jest także wzmocnienie potencjału przesyłowego na terenie woj. dolnośląskiego. Dobiega końca modernizacja linii Mikułowa Czarna - pierwszej linii w Polsce pracującej na napięciu 400 kV i jednocześnie jednej z ważniejszych linii przesyłowych w kraju. Trwają też prace budowlane na budowie linii 400 kV Czarna - Pasikurowice oraz prace planistyczne związane z budową linii 400 kV Mikułowa - Świebodzice.

Rzecznik przypomniała, że realizacja tych projektów nie tylko zwiększy pewność zasilania kluczowych dla przemysłu regionów, w tym największego odbiorcy na tym obszarze - KGHM Polska Miedź, ale również usprawni wymianę transgraniczną. Inwestycja przyczyni się bowiem do wykonania europejskich przepisów nakładających obowiązek udostępniania na potrzeby wymiany handlowej maksymalnych, możliwych zdolności przesyłowych na połączeniach transgranicznych.

Trwają również inwestycje kluczowe dla bezpieczeństwa energetycznego Mazowsza oraz północno-wschodniej Polski: budowa linii 400 kV pomiędzy Ostrołęką i Stanisławowem oraz linii łączącej SE Kozienice i SE Miłosna.
- Jedna z równie ważnych dla tego regionu inwestycji, czyli budowa linii 2x400 kV wraz ze zmianą układu sieci najwyższych napięć pomiędzy aglomeracją warszawską a Siedlcami, została już praktycznie zakończona. Warto podkreślić, że był to jeden z pierwszych projektów PSE przeprowadzonych w nowym modelu realizacji inwestycji. Linia powstała w trzy lata - poinformowała Jarosz Dziekanowska.

Podała również, że zostały już rozstrzygnięte pierwsze przetargi na prace przygotowawcze w ramach projektu Harmony Link, czyli podmorskiego kabla prądu stałego między Polską a Litwą. Obecnie toczą się postępowania na wykonawcę badania dna morskiego i konsultanta ds. środowiskowych. Zakończono też przetarg na wykonawcę, który będzie pełnił funkcję doradcy technicznego dla projektu Harmony Link.

Zobacz więcej: Polska i Litwa wybudują podmorski kabel

Rynek wykonawczy

Beata Jarosz-Dziekanowska zapewniła, że „z punktu widzenia PSE jako dużego inwestora niezwykle ważnym aspektem działalności spółki jest dbałość o rynek wykonawców zdolnych zrealizować potrzeby inwestycyjne, jak również eksploatacyjne”.

- Idealną sytuacją jest jak największy rynek wykonawców, który z jednej strony zapewni konkurencyjność, a z drugiej strony ma dostęp do jak najlepszych i najnowocześniejszych, optymalnych kosztowo rozwiązań. Otwartość w relacji z rynkiem generuje bardzo dobre skutki dla rynku i firm, pobudzając tym samym ich innowacyjność i konkurencyjność, co w konsekwencji będzie miało pozytywny wpływ na gospodarkę oraz otoczenie - wskazała rzecznik.

- Jako inwestor dążymy do tego, aby ciągle stymulować rynek. Na bieżąco prowadzimy konsultacje z wykonawcami, by poznać ich problemy i oczekiwania. Wsłuchujemy się w potrzeby zgłaszane przez wykonawców oraz pozostałych uczestników rynku: dostawców, producentów, usługodawców. Staramy się na bieżąco korygować swoje działania - dodała.
W grudniu 2019 r. PSE przeprowadziły sesję dialogową dla wykonawców i innych firm, z którymi współpracuje przy realizacji inwestycji. Wzięli w niej udział przedstawiciele ok. 30 przedsiębiorstw.

- Dzięki dialogowi zmieniamy się i mamy nadzieję, że zmienia się również podejście wykonawców. Optymalizujemy proces inwestycyjny. Wprowadzamy między innymi zmiany w zapisach umownych, dostosowując je do zgłaszanych przez rynek postulatów. W zamian oczekujemy przedstawiania szczegółowych harmonogramów, które umożliwiają właściwy nadzór nad realizacją prac - stwierdziła rzecznik.

- Dodatkowo wprowadziliśmy możliwość zaliczkowania prac oraz pracujemy nad przygotowaniem do wdrożenia cyklicznego mechanizmu waloryzacyjnego pozwalającego na poprawę płynności finansowej wykonawców. Konsultowany obecnie mechanizm pozwala wykonawcy na dokonywanie bieżącej waloryzacji w cyklach kwartalnych, z zastosowaniem indeksu waloryzacyjnego opartego o „Wskaźniki cen produkcji budowlano-montażowej” publikowany przez GUS - dodała.

Zaznaczyła przy tym, że taki mechanizm obecnie spełniałby już zapisy nowego Prawa zamówień publicznych, które wejdzie w życie od 1 stycznia 2021 r.

PSE rozpoczęły również dialog z branżą ws. wprowadzenia do umów zapisów określających mechanizm zwrotu kosztów finansowania, ponoszonych przez wykonawców za okresy opóźnień, których przyczyną jest brak otrzymania ze strony PSE planowych wyłączeń pozwalających na prowadzenie prac wykonawczych.

W obu przypadkach dialog jest prowadzony bezpośrednio z firmami wykonawczymi, jak również we współpracy z Polskim Towarzystwem Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej oraz Polskim Związkiem Pracodawców Budownictwa.

Konkurencyjność i kompetencje

PSE pod pojęciem rynku wykonawczego rozumie nie tylko firmy zajmujące się generalnym wykonawstwem inwestycji, ale także szereg powiązanych z nimi podmiotów biorących udział w procesie inwestycyjnym: od dostawców i producentów począwszy, przez biura projektowe, na usługodawcach kończąc.

Jarosz-Dziekanowska wskazała, że w realizacji inwestycji PSE inwestycji udział bierze wiele firm, zarówno polskich jak i zagranicznych, przez co rynek jest konkurencyjny. Średnio w ogłaszanych przetargach uczestniczy co najmniej kilka podmiotów, a zdarzały się i przypadki, że było ich kilkanaście.

- Można uznać, że szeroko rozumiana branża budownictwa elektroenergetycznego, a tym samym i rynek wykonawczy w Polsce, jest obecnie relatywnie stabilny. Oczywiście, odczuwamy skutki zmiany cen zarówno materiałów budowlanych, jak i stawek roboczogodziny, ale w sposób nie aż tak drastyczny, jak w pozostałych branżach, np. budownictwie drogowym - podkreśliła rzecznik.

W ciągu ostatnich 3-4 lat PSE zrealizowały inwestycje za prawie 5 mld zł. Rocznie portfel zadań jest wart ok. 1,5 mld zł. Jarosz-Dziekanowska zaznaczyła, że spółka na bieżąco rozmawia z rynkiem wykonawczym, prowadzi dialog i uwzględnia oczekiwania firm wykonawczych w nowych przetargach.
- Stymulujemy rynek do zdrowego rozwoju. Jednym z efektów takich rozmów, przeprowadzonych w roku 2019, są istotne zmiany do stosowanych przez spółkę wzorów umów inwestycyjnych. Obejmują one z jednej strony zakres odpowiedzialności wykonawców (ograniczenie odpowiedzialności do kwoty odpowiadającej 100 proc. wynagrodzenia z umowy), z drugiej zaś mają na celu poprawę płynności finansowej realizowanego zadania - wskazała rzecznik.

- Do umów zostały wprowadzone zaliczki, których wcześniejsze umowy w ogóle nie przewidywały, wprowadzono tez częstsze niż w dotychczas stosowanych umowach płatności z tytułu wykonanych robót, a także instytucję skonta, która pozwala na szybsze otrzymanie zapłaty dostarczonej zamawiającemu faktury - dodała.

Przypomniała również, że w ostatnich latach nastąpiło otwarcie rynku wykonawczego na podmioty z kapitałem zagranicznym. Dodała, że przełożyło się to na rozwój rynku, a rodzime firmy musiały dostosować się do nowej konkurencji.

Koronawirus zaszkodzi?

PSE analizuje wpływ pandemii koronawirusa na realizację programu inwestycyjnego. Spółka dostaje dużo informacji sygnalizujących zmiany wywołane pandemią.

- Rozmawiamy z każdym podmiotem i każdą umowę traktujemy indywidualnie. Już wcześniej, po konsultacjach z rynkiem, wprowadziliśmy serię zmian propłynnościowych - poinformowała Jarosz-Dziekanowska.

- Infrastruktura najwyższych napięć to zaawansowane technologie i całe mnóstwo firm wykonawczych oraz dostawców z kraju i ze świata, którzy muszą się zgrać, by dostarczyć finalny produkt i usługę w umówionym czasie i budżecie oraz przede wszystkim zgodnie z normami i zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. Dziś jest zbyt wcześnie, by złożyć odpowiedzialną deklarację o wpływie obecnej sytuacji na rynek, ale każde takie zdarzenie niesie niepewność i zmiany - stwierdziła.
Na budowie sieci przesyłowych, podobnie jak w innych sektorach rynku budowlanego, wprowadzone podwyższone wymogi sanitarne związane z koronawirusem. Przewidują one m.in. obowiązek wyposażenia pracowników firm wykonawczych w środki ochrony indywidualnej, a także środki do dezynfekcji rąk i sprzętu, zachowania odpowiedniego dystansu pomiędzy osobami.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z wykonawcami w kwestiach związanych z bezpieczeństwem, zdrowiem i minimalizowaniem ryzyka rozprzestrzeniania koronawirusa. Zainicjowane już postępowania przetargowe prowadzimy w dotychczasowym trybie. Już kilka lat temu wprowadziliśmy rozwiązania informatyczne (m.in. platformę zakupową), które doskonale sprawdzają się w obecnych warunkach - wyjaśniła rzecznik.

- W związku z epidemią otrzymaliśmy kilka zgłoszeń od oferentów, głównie zagranicznych, z prośbą o przesunięcie terminów składania wniosków i dokumentów wymaganych w postępowaniach przetargowych. Wszystkie takie przypadki analizujemy indywidualnie. Jak na razie harmonogramy projektów będące w fazie postępowań nie są zagrożone - podsumowała

Perspektywa wykonawcy

Jedną z firm mocno aktywnych w inwestycjach PSE jest Enprom. Obecnie spółka m.in. kończy warte ponad 0,5 mld zł kontrakty na budowę dwóch linii 400 kV: Mikułowa - Czarna i Plewiska - Piła Krzewina. Przedsiębiorstwo odpowiada też m.in. za utrzymanie w odpowiednim stanie technicznym ponad 2,4 tys. km linii przesyłowych.

Mariusz Targowski, prezes Enpromu, pytany przez portal WNP.PL o to, jak ocenia sytuację w branży, stwierdził, że konkurencja jest ogromna, a liczba przetargów mniejsza, co PSE zapowiadało w swoim planie inwestycyjnym.

- Mówimy o przetargach dużych, powyżej 100 mln zł, na których można opierać długofalowe planowanie firmy. Sygnały z gospodarki w związku z epidemią nie są dobre. Nadzieją dla branży staje się budowa połączeń na północy kraju, na potrzeby morskich farm wiatrowych. Nowy program inwestycyjny PSE jest zwłaszcza teraz bardzo potrzebny i mógłby wzmocnić polskie firmy. Inaczej część z nich nie przetrwa lub drastycznie zmniejszy skalę - powiedział Targowski.
W jego ocenie, dzięki trwającym w ostatnich kilku latach dużym inwestycjom nastąpiła profesjonalizacja, odbudowa potencjału i rozwój rynku wykonawczego.

- Firmy zainwestowały ogromne środki w nowoczesne parki maszynowe, własne biura projektowe i wykształcenie kadry formalno-prawnej. Niepewność projektów realizowanych dla PSE, ale także dystrybucji, leży głównie na etapie do uzyskiwania pozwolenia na budowę - wyjaśnił prezes.

- Rozwiązania specustawowe udrożniły szereg procedur, ale projekt liniowy to wciąż wyzwanie społeczne i środowiskowe. Pytanie co będzie dalej. Nowych kontraktów brakuje, zmienił się też model realizacji inwestycji. Firmom takim jak nasza, zleca się wyłącznie budowę. Szkoda, bo potrafimy obsłużyć cały proces inwestycyjny - dodał.

Zaznaczył przy tym, że współpraca z PSE przebiega coraz lepiej. Pojawiają się projekty, gdzie cena nie jest jedynym kryterium. PSE zmieniło też zasady ubiegania się o kontrakty, etap weryfikacji podmiotów jest dużo szczelniejszy.

- Zasoby trzeba mieć w momencie ubiegania się o projekt, a nie, po tym jak się go wygra. Kontrakty są wciąż gigantycznym wyzwaniem w zakresie płynności. Wymogi BHP rosną, podobnie jak wymagania wobec kadry, co oceniamy pozytywnie - powiedział Targowski.

Odnosząc się do ryzyk związanych z pandemią koronawirusa stwierdził natomiast, że „sytuacja jest dynamiczna”.

- Wiele firm, także nasza, korzysta z dostawców z Indii czy Chin. Ryzyko więc istnieje, choć na razie nam udało się je ograniczyć. Natomiast procedury bezpieczeństwa sanitarnego są niezwykle restrykcyjne i rozbudowane, ale uważam, że proporcjonalne do sytuacji, która była i jest wyjątkowa. Wymogi, zwłaszcza na obiektach stacyjnych, były przedmiotem dyskusji branży. Jednak dzięki wspólnym wysiłkom inwestora i wykonawców budowy są kontynuowane - podsumował Targowski.

Okiem eksperta

Bartłomiej Sosna, ekspert firmy badawczej Spectis, w opinii dla WNP.PL wskazał, że segment sieci przesyłowych - zarówno energii elektrycznej, jak i gazu - ma za sobą bardzo dobre trzy lata, ze średniorocznym wzrostem na poziomie ok. 15 proc.

- Biorąc pod uwagę strategie głównych inwestorów oraz największe podpisane kontrakty, szacujemy że w 2020 r. dynamika na poziomie kilkunastu procent zostanie utrzymana, windując wartość segmentu do rekordowych ponad 8,5 mld zł - podał ekspert.
- Po pierwszym kw. 2020 r. dynamika w tym segmencie wyniosła ok. 30 proc., jednak oczekujemy że w drugim półroczu tempo przerobów nieco wyhamuje, m.in. z powodu wyższej bazy porównawczej w drugim półroczu - dodał.

Sosna zaznaczył, że zdecydowana większość nakładów inwestycyjnych w segmencie sieci przesyłowych przypada na dwóch największych operatorów, czyli PSE i Gaz-System, którzy w latach 2020-2023 planują łącznie zainwestować ok. 20 mld zł.

- W latach 2017-2019 odnotowano wyraźny wzrost liczby rozstrzygniętych dużych przetargów PSE i Gaz-Systemu. Co ważne, kontrakty w tych segmentach były podpisywane przez inwestorów nawet w przypadku przetargów, w których najlepsza oferta znacząco przekraczała ich wstępny budżet - podkreślił ekspert.

Jak dodał, wśród wykonawców, którzy realizują najważniejsze kontrakty dla PSE, znajdują się takie spółki jak: SAG Elbud Gdańsk, Eltel Networks, Elfeko, Shanghai Electric Power Construction, Elbud Warszawa, IDS-Bud, Enprom oraz Sinohydro.

Projekty warte finansowania

Włodzimierz Kocon, wiceprezes BGK, pytany przez WNP.PL o to, jak bank postrzega finansowanie inwestycji związanych z przesyłem energii elektrycznej i gazu, wskazał, że są one ważnym elementem „Polityki Energetycznej Polski do 2040 r.”.

Jednym z jej celów jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Wymaga to dywersyfikacji źródeł i kierunków dostaw gazu ziemnego lub energii elektrycznej oraz rozwoju infrastruktury umożliwiającej dostawy do odbiorców krajowych.

- Jako państwowy bank rozwoju wspieramy przedsiębiorców zaangażowanych w realizację polityki energetycznej. Finansujemy projekty inwestycyjne operatorów dystrybucyjnych i przesyłowych, zarówno w kraju jak i na styku Polski z innymi państwami. Inwestycje te wpływają nie tylko na poprawę bezpieczeństwa energetycznego, ale również przyczyniają się do ograniczenia emisyjności i zwiększenia efektywności energetycznej - powiedział Kocon.

Dodał, że ważna rolę w finansowaniu inwestycji może odegrać Fundusz Trójmorza - międzynarodowy wehikuł inwestycyjny, którego celem jest finansowanie tworzenia połączeń transportowych, energetycznych i cyfrowych na osi północ-południe w krajach Trójmorza (Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry) oraz wyrównywanie różnic w rozwoju UE.

- W przypadku inwestycji w sieci energetyczne szacowane zapotrzebowanie w krajach Trójmorza w dekadzie do 2030 r. to 87 mld euro, z czego 28 mld euro to infrastruktura o znaczeniu regionalnym - wyliczył Kocon.

Dodał, że infrastruktura energetyczna jest też obszarem szczególnego zainteresowania w Unii Europejskiej. Spełnienie celów klimatycznych wymaga dużego, zintegrowanego europejskiego rynku energetycznego.
- Na całym świecie inwestycje w „zieloną energię” będą wymagały większego potencjału przesyłowego. Większa liczba punktów przyłączonych do sieci zwiększa pewność dostaw i ułatwia bilansowanie systemu. Szacunki Międzynarodowej Agencji Energii wskazują, że średnioroczne inwestycje w linie wysokiego napięcia do 2030 r. wzrosną o ok. połowę w porównaniu z latami 2010-2015. Rola Funduszu Trójmorza jest tu więc oczywista - powiedział Kocon.

Pytany o to, czy BGK chciałby pomóc w ekspansji polskich firm wykonawczych, wyspecjalizowanych w budowie sieci przesyłowych, stwierdził, że „wspieranie ich w rozwoju, zdobywaniu nowych rynków i klientów to nasza misja”.

- We współpracy z sektorem bankowym kreujemy rozwiązania korzystne dla polskiego biznesu i pomagamy mu także w konsorcjach z innymi bankami. Eksporterzy korzystają z krótkoterminowego finansowania poprzez akredytywę dokumentową. Większe i dłuższe transakcje finansują poprzez kredy dla banku nabywcy - wskazał Kocon.

- Jeżeli polski przedsiębiorca obawia się utraty płynności związanej z wydłużonym terminem zapłaty, rozwiązaniem jest dyskontowanie akredytywy. Udzielamy również kredyty dla zagranicznych importerów. Polski eksporter, po zrealizowaniu części lub całości zobowiązania kontraktowego, otrzymuje środki bezpośrednio z BGK, obciążając jednocześnie rachunek kredytowy importera - dodał.
Wskazał również, że firmy zainteresowane zakupem zagranicznych spółek lub aktywów, budową zakładów produkcyjnych lub sieci sprzedaży poza Polską mogą np. skorzystać z kredytu BGK na ekspansję zagraniczną. Dodał, że bank dysponujemy wieloma rozwiązaniami zabezpieczającymi obie strony transakcji, dzięki którym polscy eksporterzy, z różnych sektorów, mogą zdobywać kolejne rynki.

Zamówienia publiczne ostoją w trudnych czasach

Bartosz Tokarski, zastępca dyrektora Biura Ubezpieczeń Klientów Strategicznych oraz lider praktyki finansowej firmy EIB, w komentarzu dla WNP.PL odniósł się do wyjątkowej sytuacji branży budowlanej w czasach „koronakryzysu”, a także roli publicznych zamawiających w nadchodzących, trudnych czasach.

- Na szczęście działalność sektora budowlanego została utrzymana, co pozwoliło na kontynuowanie realizacji prac oraz utrzymanie przepływów finansowych wykonawców. Sytuacja epidemii wpłynęła też na odnalezienie pozytywnych rozwiązań polegających na przyspieszających płatności od zamawiających publicznych, te standardy powinny pozostać już na zawsze - wskazał Tokarski.

- Najwięksi zamawiający publiczni dzięki takiej odpowiedzi na zaistniałą sytuację, stali się przez to bardzo atrakcyjnym partnerem, pewnym płatnikiem, który rozumie problemy branży - dodał.
Zaznaczył przy tym, że ocenianie aktualnej sytuacji finansowej firm budowlanych jest utrudnione, ponieważ ciągle nie wiemy, jak się potoczy sytuacja epidemiczna.

- Z odczytów wyników finansowych po pierwszym kwartale 2020 r. zauważamy, że sytuacja dużych firm budowlanych, które realizują największe kontrakty infrastrukturalne jest względnie stabilna, a portfele posiadanych zamówień dają spokój w perspektywie najbliższego roku. Jednak napływające informacje na temat gwałtownego obniżenia popytu rynkowego na obiekty mieszkaniowe, powierzchnie biurowe oraz handlowe mogą spowodować zawirowania na rynku - wyjaśnił Tokarski.

- Instytucje finansowe z uwagą obserwują tę niepewną sytuację. Ich apetyt na udzielania finansowania, w tym gwarancji zabezpieczających realizację kontraktów spada. Coraz głośniej mówi się o wsparciu, którego po uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej mógłby udzielić instytucjom finansowym Skarb Państwa. Odbyłoby się to poprzez przejęcie części ryzyka w zamian za dalsze udostępnianie finansowania. Jest ono przecież paliwem napędzającym gospodarkę - podsumował.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020