Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Bułgaria: Dwaj bliscy współpracownicy prezydenta Radewa usłyszeli zarzuty

Autor: PAP
Dodano: 10-07-2020 13:47

Dwóm bliskim współpracownikom bułgarskiego prezydenta Rumena Radewa przedstawiono w piątek zarzuty. Usłyszeli je sekretarz ds. bezpieczeństwa Ilia Miłuszew, któremu zarzuca się rozgłoszenie tajemnicy państwowej i prawnik Płamen Uzunow podejrzewany o korupcję.

Obaj urzędnicy zostali zatrzymani na 72 godziny, po których upływie sąd zadecyduje o dalszych środkach zapobiegawczych.

Szef kancelarii prezydenta Dimityr Stojanow zarzucił prokuraturze stronniczość i wyraził solidarność ze swoimi kolegami. "Rewizje w biurze prezydenta są czymś bez precedensu. Doskonale ilustrują sposób rządzenia Bułgarią przez (premiera Bojko) Borisowa i Deliana Peewskiego (posła tureckiej partii DPS i oligarchy - PAP)" - stwierdził w wywiadzie telewizyjnym. "Takie działania prokuratury dyskredytują Bułgarię w Europie" - dodał.

"Pozostaje dla mnie niezrozumiałe, dlaczego 30 uzbrojonych w broń cieżką mężczyzn wysłano do siedziby prezydenta, by skonfiskowali tam jakieś papiery lub znaleźli coś kompromitującego w gabinetach urzędników" - powiedział. Przyznał, że jest zszokowany decyzją podporządkowanej rządowi prokuratury, "tym bardziej, że siedziba prezydenta jest obiektem strategicznym i znajduje się pod ścisłą ochroną Krajowej Służby Ochrony".

W ocenie profesor prawa Atanasa Sławowa "prokuratura przekroczyła konstytucyjne granice, które mają chronić instytucję władzy prezydenckiej przed ingerencją ze strony innych władz". Według niego immunitet prezydenta rozciąga się także na pomieszczenia, w których pracuje i "budzi zdumienie, że sąd wydał zezwolenia na tego rodzaju rewizję" - powiedział Sławow w wywiadzie dla radia publicznego w piątek.

Jego zdaniem "prokuratura w ostatnim roku celowo i konsekwentnie atakuje prezydenta i jego urząd".

Bardziej skrajne stanowisko w ocenie działań prokuratury zajął znany adwokat Michaił Ekimdżijew, obrońca praw człowieka. Prokuratura "działała jako zorganizowana grupa przestępcza" - oświadczył w piątek. Jego zdaniem "chodzi o próbę zamachu stanu ze strony prokuratury, pogwałcenie konstytucji i ustawodawstwa kraju".

Jako próbę zamachu ocenili też działania prokuratury względem prezydenta uczestnicy protestów, które od czwartku odbywają się w Sofii. Czwartkowa akcja trwała około 10 godzin, blokowane były ulice i ważne skrzyżowania. wznoszono hasła w obronie prezydenta, przeciw "mafijnym rządom" premiera Borisowa i żądano dymisji tego ostatniego. W piątek protesty mają być wznowione.

Na piątek zaplanowano też prorządowy wiec zorganizowany przez ugrupowanie Bojko Borisowa - rządzącą partię GERB.

Ewgenia Manołowa

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021