Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Rozmowy w Budryku zakończone bez porozumienia

Autor: PAP
Dodano: 23-01-2008 20:02

Bez zawarcia porozumienia zakończyła się kolejna tura negocjacji pomiędzy związkami zawodowymi a zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) w sprawie podwyżek płac w kopalni Budryk.

Obie strony obarczają się odpowiedzialnością za przedłużanie strajku, który trwa już 38. dzień.

W środę (23.01), po ponad 5 godzinach rozmów, zarząd JSW zaprosił stronę związkową na czwartek, kiedy to miałoby dojść do podpisania - przedstawionego przez siebie - tekstu porozumienia. Prezes spółki Jarosław Zagórowski deklaruje, że dalszych negocjacji już nie będzie. Związkowcy nie wiedzą jeszcze, czy przyjadą na to spotkanie. Mają o to spytać załogę.

Związkowcy twierdzą, że wykazali dobrą wolę, ale zarząd odrzucił możliwość dalszych negocjacji. Zarząd podaje, że przedstawił kompromisową propozycję, ta jednak nie została przyjęta przez stronę społeczną.

- Prezes po raz kolejny przyszedł z nowym porozumieniem, powiedział, że jest ono ostateczne (...) Kończy negocjacje mimo naszych próśb i wniosków, żeby procedować dalej, tak długo jak długo będzie trzeba, aby wypracować porozumienie - powiedział Krzysztof Łabądź z "Sierpnia 80".

Zdaniem związkowców, zarząd nie przedstawił szczegółów swoich wyliczeń, dlatego nie wiedzą, ile realnie miałaby wynieść proponowana przez pracodawcę podwyżka.

- 31 osób głoduje, pan Zagórowski sobie igra z ich zdrowiem i życiem - mówił Grzegorz Bednarski z "Kadry".

Prezes JSW Jarosław Zagórowski mówił, że wbrew twierdzeniu strony związkowej, zarząd uelastycznił swoje stanowisko - zgodził się przyspieszyć o rok standaryzację płac w całej JSW.

Zagórowski: - Chcemy, aby rokiem granicznym doprowadzenia do pewnego wyrównania - w logicznych granicach - był rok 2010. Wcześniej zarząd mówił o zrównaniu płac do końca roku 2011. Zarząd proponuje powołanie specjalnej komisji, która wypracuje zasady standaryzacji płac.

Właśnie jak najszybszego zrównania płac w Budryku, niedawno przyłączonym do JSW, z pozostałymi kopalniami JSW domagali się od początku strajku związkowcy. Później ustąpili i od pewnego czasu domagają się takich zarobków, jak w kopalni Krupiński, gdzie pensje są najniższe w całej spółce.

Zarząd nie posługuje się w negocjacjach średnimi płacami w poszczególnych kopalniach. - Nie ma czegoś takiego, jak porównywanie się średnimi płacami w kopalniach. Można porównywać poszczególne grupy zawodowe - powiedział Zagórowski i przekonywał, że zrównanie płac z Krupińskim to tylko slogan, bo nie wszystkie elementy płacowe w tej kopalni są najgorsze.

W opinii prezesa, podłożem całego protestu są ambicje liderów związkowych, którzy "w sposób nieodpowiedzialny obiecali złote góry".

- Problem leży w ambicjach liderów związkowych i tych, którzy sterują tymi liderami. Przez cały czas ci liderzy związkowi biorą odpowiedzialność za tych ludzi, a także ich rodziny - powiedział Zagórowski. Wg niego, niektórzy spośród protestujących pod ziemią górników są pozbawieni wolności, nie dociera do nich informacja o propozycjach zarządu.

Pytany, czy w negocjacjach dostaje jakieś wytyczne z Ministerstwa Gospodarki, Zagórowski podkreślił, że decyzje podejmuje zarząd JSW, ale decyzje te konsultuje z właścicielem. Prezes powtórzył, że jeśli w kopalni nadal będzie się pogłębiało zagrożenie pożarowe, trzeba będzie otamować ściany wydobywcze. Zagórowski podkreślił, że wielu górników z Budryka chce wreszcie podjąć pracę. Będą oni mogli pracować w innych kopalniach spółki - powtórzył prezes.

W ramach strajku płacowego w kopalni Budryk pod ziemią głodówkę prowadzi 31 osób, a kilka innych na powierzchni. 150 osób okupuje ponadto podziemne wyrobiska, co najmniej drugie tyle okupuje zakład na powierzchni.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022