Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Janusz Michałek: Polska powinna przejmować łańcuchy dostaw

Autor: Paweł Szygulski
Dodano: 13-08-2020 06:00

Wiele firm w Europie i Stanach Zjednoczonych próbuje skracać łańcuchy dostaw. Zamiast Azji wybierają bliższe lokalizacje. W Europie w sposób naturalny najlepszym miejscem do otwierania produkcji jest Polska, a w Polsce właśnie Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna ze swą infrastrukturą i kadrami. W tym widzimy naszą szansę na dalszy dynamiczny rozwój - mówi WNP.PL Janusz Michałek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Skutkiem pandemii jest światowy kryzys gospodarczy. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna notuje jednak całkiem dobre wyniki. Są powody do zadowolenia?

- Rzeczywiście, za nami już pierwsze półrocze 2020 i biorąc pod uwagę to, co dzieje się na świecie w związku z pandemią COVID-19, nie możemy narzekać. Pierwsze sześć miesięcy tego roku zamknęliśmy z 24 inwestycjami, ale obecnie mamy już ich prawie 30 o łącznej wartości ponad miliard złotych zadeklarowanych środków. To znaczy, że w KSSE inwestorzy mają się bardzo dobrze i jeśliby przyjąć, że następne półrocze będzie podobne, to będzie nasz kolejny rekord liczby nowych inwestycji.

Czytaj także: Amerykański inwestor postawi centrum badawczo-rozwojowe w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej

Najbardziej cieszy nas bardzo duży wzrost inwestycji małych i średnich polskich firm. Rodzimi przedsiębiorcy zrealizują aż 83,3 proc. wszystkich projektów pozyskanych przez KSSE w ciągu ostatnich 6 miesięcy, inwestując ponad 660 mln zł.

Widać więc już, że korzystamy na zjawisku skracania łańcuchów dostaw. Wiele firm i koncernów próbuje teraz zastąpić produkcję w dalekiej Azji bliższymi lokalizacjami. My staramy się na tym skorzystać i oczywiście pracujemy nie tylko na przyciąganie małych i średnich przedsiębiorstw, ale także inwestycji o dużej skali.

Sami też inwestujecie.

- Tak, ruszamy właśnie z naszym nowym autorskim projektem - akceleratorem biznesowym KSSENON. Z końcem lipca dostaliśmy na jego realizację 41 mln zł unijnego dofinansowania. Choć pilotaż wdrażamy na razie w Żorach, to docelowo chcemy realizować projekt przynajmniej w kilku lokalizacjach.

KSSENON jest skierowany do małych i średnich przedsiębiorstw, czyli tym bardziej może podnieść poziom polskich inwestycji?

- Tak, pokazywaliśmy go kilkukrotnie na platformie unijnej inicjatywy Coal Regions in Transition. KSSENON idealnie wpisuje się w sprawiedliwą transformację na terenach pogórniczych. Tworzymy infrastrukturę małych hal przemysłowych, które wielu małym i średnim przedsiębiorcom pozwolą wyjść z produkcją z przysłowiowych garaży czy też ruszyć z produkcją, bez ponoszenia dużych ryzyk i nakładów finansowych związanych choćby z budową własnych hal. Dzięki temu łatwiej będzie im przebić szklany sufit i rozwinąć działalność na większą skalę.

To wszystko w przyjaznym dla biznesu otoczeniu, w którym jest zarówno punkt pocztowy, jak i przedszkole czy oddział banku.

Wspomniał Pan o sprawiedliwej transformacji. Obecnie znowu jest głośno o problemach górnictwa. Region śląski niewątpliwie czeka jeszcze dość głęboka transformacja gospodarcza. Jaka jest skala tego wyzwania?

- W związku z wieloletnią działalnością przemysłu ciężkiego, mamy najlepiej w Polsce przygotowane tereny od strony infrastrukturalnej. Jeśli tylko będziemy sprawnie porządkować kwestie ich własności, to jesteśmy w stanie wygenerować dobre setki hektarów pod nowe inwestycje.

Po drugie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy pracują dzisiaj w górnictwie, stanowi dobrze wykwalifikowaną kadrę, na której kompetencje składa się wysoka wiedza techniczna oraz etos pracy.

Inwestycje w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej w ciągu 24 lat jej funkcjonowania przełożyły się bezpośrednio na powstanie ponad 80 tys. nowych miejsc pracy. Jako że jedno takie miejsce tworzy wokół siebie nawet trzy następne, to bezpośrednio i pośrednio przyczyniliśmy się do powstania ponad dwustu kilkudziesięciu miejsc pracy. W tym czasie inwestorzy zatrudniali pracowników z transformującego się przemysłu i to nadal będzie się działo w sposób naturalny.

Zobacz również: Kolejny krok do budowy nowej kopalni miedzi w Polsce. Inwestycja za 15 mld zł

Oczywiście ten proces będzie rozłożony w czasie i na pewno nie można zamknąć wszystkich kopalń w jeden dzień, jak to miało miejsce w Wałbrzychu i czego negatywne skutki widać tam do dziś. W województwie śląskim dzieje się to stopniowo i zadaniem dla wszystkich w regionie, jak również i rządu, jest to, by przez kilkanaście najbliższych lat tworzyć dobre, zielone miejsca pracy, tworzyć nowoczesne zakłady, które będą korzystać zarówno z młodych ludzi, którzy kształcąc się dziś nie myślą już o pracy w górnictwie, jak i tych, którzy właśnie z kopalni będą odchodzić.

Nowi inwestorzy także to widzą. Często wygrywamy walkę o wielkie projekty, bo przeważa jakość kadr i powszechność wiedzy inżyniersko-technicznej połączone ze swoistym genem pracowitości, które są tu na Śląsku obecne od wielu pokoleń.

Zaczęliśmy rozmowę od tego, że KSSE całkiem nieźle sobie radzi w czasach koronawirusa. Co jednak czeka nas dalej? Mieliśmy pierwszy atak epidemii, potem trochę odżyliśmy? Na ile można być optymistą, a na ile trzeba być gotowym na nowe trudności?

- Koronawirus obniżył poziom zaufania, wprowadził sporo niepewności, ale dla dobra nas wszystkich trzeba się starać to przezwyciężyć. Chodzi o to, by nie tylko firmy, ale również ludzie nie bali się kupować i inwestować.

Choć mówi się sporo o kolejnej fali zachorowań, to od marca nauczyliśmy się nowych sposobów funkcjonowania i już mamy gotowe procedury na takie trudności. Obecne zagrożenie jest już przez nas bardziej oswojone a ponowne zamrożenie gospodarki jest jednak mało prawdopodobne więc mamy podstawy by to zaufanie odbudowywać.

Pojawiły się też nowe szanse, które trzeba umieć dostrzec i wykorzystać. Tak jak wspomniałem, wiele firm w Europie i Stanach Zjednoczonych próbuje skracać łańcuchy dostaw. Zamiast Azji wybierają bliższe lokalizacje. W Europie w sposób naturalny najlepszym miejscem do otwierania produkcji jest Polska, a w Polsce właśnie Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna ze swą infrastrukturą i kadrami. W tym widzimy naszą szansę na dalszy dynamiczny rozwój.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021