Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Łukaszenka: OMON uratował Białoruś od blitzkriegu

Autor: PAP
Dodano: 09-09-2020 15:47

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że interwencja sił specjalnych milicji OMON podczas protestów na Białorusi uratowała kraj od „blitzkriegu”. Mówił o tym w wywiadzie dla rosyjskich mediów, opublikowanym w środę na kanale RT i w RIA Nowosti.

Porównał też marsze kobiet w Mińsku do działań faszystów, którzy "chowali się za kobietami i dziećmi".

"OMON nas uratował od blitzkriegu. Było zadanie zdusić, rzucić się na rządowe instytucje, przejąć je i gdyby nie te chłopaki, nie siedzielibyśmy tu teraz" - powiedział Łukaszenka.

Przyznał jednak, że doszło do przesadnych reakcji. "Nie podobało mi się tylko jedno - leżącego się nie bije. Powiedziałem im to otwarcie i po męsku" - oznajmił.

I dodał: "Wysnuliśmy wnioski. Nie myślcie, że jesteśmy z kamienia".

Odnosząc się do faktu, że w protestach na Białorusi bierze udział wiele kobiet, Łukaszenka ocenił, że "mężczyźni zaczęli się chować za kobietami". "Było tak już 75-80 lat temu - gdy faszyści puszczali kobiety do przodu, a sami się za nimi chowali. To nieładnie" - oznajmił.

Wspomniał, że niektórzy mówią o konieczności przeniesienia kompetencji między organami władzy i przyznał, że jest to potrzebne. Jego zdaniem wiele kompetencji prezydenta należałoby przekazać gubernatorom, parlamentowi, a może nawet zmienić strukturę władz, np. mianując sędziów obwodowych.

"Ale przy tym trzeba pamiętać, że Rosja, Białoruś i Ukraina to państwa słowiańskie, gdzie jest potrzebny silny lider, który będzie mieć określone pełnomocnictwa" - zaznaczył, podkreślając, że prezydent powinien mieć kontrolę nad sytuacją w kraju oraz poszczególnymi gałęziami władzy.

Według niego opozycja powinna być ustrukturyzowana i mieć postać partii. W jego ocenie, obecnie w kraju "opozycji nie ma", a partie istnieją "tylko na papierze".

Zaznaczył, że jest gotów do dialogu z narodem "24 godziny na dobę" - z kolektywami pracowniczymi, związkami zawodowymi, zrzeszeniami - i to na "dowolne tematy". "Ale rozmawiać z ludźmi, którzy próbują w taki sposób dorwać się do władzy, nie jestem gotów" - powiedział.

Małgorzata Wyrzykowska

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020