Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Przyszłość to mnóstwo nowych zadań dla dronów

Autor: Jerzy Dudała
Dodano: 15-09-2020 20:00

Rynek dronów rozwija się bardzo szybko. W przyszłości częściowe przeniesienie ruchu miejskiego do przestrzeni powietrznej może być panaceum na korki i postępujący paraliż komunikacyjny w aglomeracjach. Zmierzamy w kierunku, gdzie bezzałogowe statki powietrzne będą świadczyły różnego rodzaju usługi dla mieszkańców, przedsiębiorców, administracji publicznej czy służby zdrowia - wskazywano podczas sesji "Drony w gospodarce" w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.


- Transport dronami próbek do badania to była rewolucja dziejąca się na naszych oczach - zaznaczył Janusz Janiszewski, p.o. prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. - Wymuszona wirusem, ale rewolucja. Jako jedni z pierwszych w Europie i na świecie dokonaliśmy transportu próbek do badań koronawirusa.


Rzeczywiście, drony można m.in. wykorzystywać do transportu przesyłek na długich dystansach. 29 kwietnia 2020 roku w Warszawie doszło do automatycznego lotu drona z modułem cargo (próbki z materiałem do badań na obecność koronawirusa) na trasie między szpitalem  MSWiA przy ul. Wołoskiej a Centralnym Szpitalem Klinicznym UCK WUM przy ul. Batorego. 

- Była to jedna z pierwszych w historii takich operacji lotniczych. Wkrótce rozpoczynamy program pilotażowy ze szpitalem MSWiA - idzie o  walkę z koronawirusem i jego skutkami - wskazał Janiszewski. - Kiedy takie transporty będą powszechne? Wszystko wskazuje, że do 2023 roku wiele firm na świecie chce stworzyć siatkę połączeń nie tylko towarów, ale i ludzi. 250 firm planuje taksówki powietrzne - będziemy mogli tak się przemieszczać w małych skupiskach. Podejrzewam, że za trzy lata ujrzymy gigantyczne efekty w rozwoju bezzałogowych statków powietrznych - zaznaczył Janiszewski.

Po pierwsze bezpieczeństwo

Małgorzata Darowska, pełnomocnik ministra infrastruktury ds. bezzałogowych statków powietrznych i programu CEDD (Program Centralnoeuropejski Demonstrator Dronów - przyp. red.), wskazała, że Polska pozostaje od wielu lat liderem w legislacji lotów dronów.

- Jesteśmy przygotowani technicznie, operacyjnie wcześniej niż cały świat - zaznaczyła Darowska. - Obecnie prowadzimy prace legislacyjne, które niebawem dobiegną końca; projekt prześlemy je do konsultacji. Dostosowujemy się do unijnych norm. Latające drony muszą pozostawiać jakiś ślad - to jedno z wymagań, aby cały rynek był bezpieczny. Dlatego cała polityka postępu w dronach zaczęła się od koncepcji, zrębów infrastruktury teleinformatycznej, która będzie się dalej rozwijała - wskazała Darowska.


Zaznaczyła również, że potrzeba budowy zdolności produkcyjnych w oprogramowaniu, a etap legislacji i standaryzacji jest konieczny dla bezpieczeństwa. - Będzie to rynek sprofesjonalizowany - zaznaczyła Darowska.

Wspólne regulacje w UE sprawią, że rynek będzie można skalować. Znajdzie się też oczywiście miejsce dla nowych graczy.

- Jesteśmy odpowiedzialni, aby zintegrować środowisko załogowców i bezzałogowców, przy czym partnerzy CEDD muszą stworzyć takie rozwiązania technologiczne, aby każdy mógł swobodnie czuć się w przestrzeni publicznej. Chodzi o to, aby zarządzać tym ruchem w sposób bezpieczny - wskazał Janusz Janiszewski.

Piotr Samson przypomniał, że niebawem wchodzą regulacje unijne. Idea jest taka, by systemy ujednolicić na Starym Kontynencie, ale i na świecie.

- Drony często produkuje się w Chinach, a używa w Europie - wskazywał Samson. - Są statkami powietrznymi, jak boeingi czy airbusy... Polska faktycznie wyprzedziła prawo europejskie. Dzięki temu, co przygotowaliśmy wcześniej, można było antycypować, co się stanie za rok czy dwa. Nasze przepisy miały przygotować operatorów do tego, co stanie się w 2021 roku, kiedy wejdą nowe przepisy. Niemal 500 dronów wykonuje już u nas bardzo konkretne, zaawansowane zadania - dodał Samson.

Zwrócił przy tym uwagę, że wykorzystanie dronów wpisuje się w ideę tzw. zielonego ładu. Drony zasila bateria i transport drobnych pakunków może być bardziej ekologiczny przy w przypadku konwencjonalnych środków logistycznych.

Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, przyznał, że metropolia jest żywo zainteresowana rozwojem dronów.


- Oczywiście trzeba spełnić wiele warunków w legislacji, technologii, by drony mogły latać w przestrzeni powietrznej miast i aby mieszkańcy wiedzieli, że to bezpieczne - wskazał Kazimierz Karolczak. - Zwykle dron kojarzy się z małym urządzeniem, które może kupić w sklepie i robić zdjęcia. Tymczasem często to duże maszyny, wykonujące różne czynności. Robimy wszystko, aby sprzyjać tej technologii, promujemy się też jako miejsce przyjazne do ich rozwoju.
 
Wspólny projekt CEDD pokazuje nowe rozwiązania dla dronów. Port Gdynia chce już wdrażać konkretne rozwiązania. - Widzimy coraz więcej odpowiedzi z rynku, że to dobry kierunek. Jeśli dzięki działaniom Metropolii na tym skorzystamy i powstanie dolina dronowa, będę bardzo zadowolony. Droniada to zaś dowód na współpracę środowiska akademickiego - młodzi ludzie mają wiele świetnych pomysłów. GZM chce je wdrażać: sprawdzanie kominów, rolnictwo, transport krwi... Kiedy będziemy przekonani, że to bezpieczne, wprowadzimy te rozwiązania na szeroką skalę  - zaznaczył Karolczak.

W Katowicach - walcząc ze smogiem - kontroluje się paleniska właśnie przy użyciu dronów. Karolczak podkreślił, że miasta będą inwestować tam, gdzie dostrzegą korzyści i gdzie będzie to dla nich opłacalne. Tak jak przedsiębiorcy inwestują tam, gdzie jakość usług jest ekonomicznie uzasadniona. 

Technologia, która mocno się rozwija

Marcin Kraska, wiceprezes ds. badań i rozwoju Sieci Badawczej Łukasiewicz, wskazał, że jest ona mocno zaangażowana w prace w obszarze dronów.

- Jednym z ostatnich projektów jest dofinansowany z Horizon 2020 ASSURED-UAM, czyli zdefiniowanie pakietu rekomendacji, gwarantujących powszechną akceptację, bezpieczeństwo użytkowania i zrównoważony transport przy użyciu dronów - wskazał Kraska. - W skład konsorcjum wchodzą cztery instytucje: Łukasiewicz, Bari, Porto oraz GZM. Oczywiście to tylko jedna z inicjatyw, jakie podejmujemy. Inną jest list intencyjny z MON-em dotykający aspektów związanych z dronami. Łukasiewicz jest także dostawcą technologii, które mogą być wykorzystywane w branży dronowej. Jesteśmy zatem  takim zapleczem badawczo-rozwojowym dla dronowego sektora. Zachęcam do współpracy i rzucania nam wyzwań badawczo-rozwojowych - zaznaczył Kraska.

I wskazał, że te bezzałogowce zastępują już ludzi - np. w logistyce to nie jest kwestia przyszłości, ale teraźniejszość. Zastosowanie dronów w miejscach, gdzie występuje niebezpieczeństwo dla człowieka, również jest teraz powszechne.
 

Paweł Korzec, prezes DroneRadar, zwrócił uwagę na to, jak przedstawia się specyfika użytkowników aplikacji DroneRadar (DR) - najbardziej liczebna grupa to zwykli użytkownicy, którym od początku rozwiązanie to było dedykowane, i którzy nie mają nic wspólnego z lotnictwem. Ale dowiedzieli się, że dzięki niej mogą latać bezpiecznie.

- W tej grupie przekroczyliśmy grubo ponad 150 tys. użytkowników - wskazał Korzec. - Druga grupa to ci, którzy zrobili świadectwo kwalifikacji w ULC, czyli ci świadomi, którzy wiążą jakieś usługi z lotami BSP; 80-90 proc. użytkowników tej grupy używa aplikacji DR. Wykorzystanie tej aplikacji gwarantuje bezpieczeństwo. W zeszłym roku odnotowano około 80 incydentów z BSP, w tym samym czasie w kraju było ich zarejestrowanych ponad 6 tys.

Inna grupa, która często korzysta z DR, to szeroko pojęta administracja, począwszy od policji czy straży miejskiej. - Kolejnym dużym użytkownikiem są ci profesjonaliści, którzy będą korzystać z samego systemu PansaUTM. Z całym szacunkiem, ale jedyną instytucją, która potrafi szczelnie zarządzać niebem, jest Polska Agencja Żeglugi Powietrznej... Gdybym dzisiaj poszedł do jakiegokolwiek samorządu, nie ma on rekomendacji ani wytycznych, żeby zarządzać nim bezpiecznie - zaznaczył Korzec.

Piotr Samson, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, wskazał, że dowodem akceptacji społecznej dla dronów jest także to, jak działa DroneRadar. Środowisko, które korzysta z dronów, dowiedziało się „pocztą pantoflową”, że to aplikacja, którą warto stosować.

Dawid Bielecki, członek zarządu Flytronic SA z Grupy WB, podkreślił, że światowy rynek dronów to aktualnie najszybciej rozwijający się rynek nowych technologii. Szacunki wskazują, że za pięć lat podwoi się jego wartość, sięgając 43 mld dol.


- To spowoduje ogromny rozwój technologiczny - zaznaczył Dawid Bielecki. - Za chwilę faktycznie będziemy mówić o wożeniu ludzi. Szacujemy że rynek hobbystyczny się już nasyca, a będzie coraz więcej specjalistycznych sposobów wykorzystania dronów. Grupa WB przygotowuje sprzęt głównie na potrzeby służb państwowych, wojska. Wiadomo, że tak zwykle z technologią było, że potem trafiała ona na cywilne pole. Liczymy, że tak będzie i tym razem.

Kazimierz Karolczak zaznaczał, że nowa technologia zawsze powoduje, że określone miejsca zatrudnienia znikają, ale w zamian powstają nowe, często lepiej płatne. - Dzisiaj mamy raczej brak rąk do pracy; twórzmy nowe technologie, żeby ułatwiać życie - wskazywał Karolczak. Podkreślono również, że następować będzie raczej zmiana profilu pracowników i że za każdym dronem, który jest w powietrzu, stoi przynajmniej operator. A w przypadku profesjonalnych dronów - także analitycy. A zatem miejsc pracy  raczej będzie przybywać.

- Marzy mi się: robię remont i czegoś mi zabrakło, potrzebuję zatem kogoś, kto dostarczy mi to w ciągu dziesięciu minut - mówił Paweł Korzec. – Chciałbym, aby firmy zaoferowały taką usługę. Jako obywatele dostaniemy narzędzia, którymi dotąd nie dysponowaliśmy.

Zobacz też: Drony w gospodarce: rozwój na naszych oczach

Zastanawiano się także, czy drony-taksówki powietrzne można by wdrożyć do sieci transportu. - Każda nowa technologia na początku była piekielnie droga - tak było chociażby z telefonami komórkowymi - wskazywał Kazimierz Karolczak. - Teraz prawie każdy ma taki telefon, to normalne narzędzie komunikacji ze światem... Później dochodzi kwestia pewnej skali i technologia tanieje.

Najpierw z taksówki powietrznej na pewno będą korzystać najbogatsi, ale wkrótce, gdy ten rodzaj przemieszczania się upowszechni będą ich używać "wszyscy". - Każdy środek, który może przenieść mieszkańca z punktu A do B, musi być wdrażany. Kiedyś był tylko autobus, tramwaj i pociąg. Dzisiaj rower już wszedł do kanonu, podobnie jak hulajnoga. Pewnie kiedyś tek upowszechni się transport dronami, że będzie funkcjonować jako składnik transportu publicznego - wskazał Karolczak.

Przekonać, że to potrzebne

Małgorzata Darowska przyznała, że znajdujemy się  w przełomowym momencie. Jest pandemia, czeka nas zapewne kryzys globalny. I transport medyczny dronami rozwinie się przede wszystkim - krwi, leków, organów czy transport osób chorych.

- W Łukasiewiczu widzimy coraz większe zainteresowanie firm, które zgłaszają się do nas po technologię dronową - przyznał Marcin Kraska. - Mamy jeden z projektów, który dotyczy inspekcji dużych obiektów, co nastręczało bardzo dużo problemów; zastosowanie technologii dronów spowoduje tu naprawdę mocne uproszczenie procedury i obniżenie kosztów.

Uczestnicy sesji wskazywali, że drony należy pożytkować tam, gdzie występuje niebezpieczeństwo dla człowieka - w miejscu pożarów czy powodzi. To przekona ludzi o bezpieczeństwie tej  technologii. 

Janusz Janiszewski przypomniał, że Polska jest liderem w Europie w rozwijaniu technologii bezzałogowych statków powietrznych. A inni? Na przykład prezydent Donald Trump poświęcił ponad 63 mln dol. na integrację systemów załogowych z bezzałogowymi - widać więc, że Stany Zjednoczone bardzo poważnie podchodzą do tego zagadnienia. - Ale my jesteśmy liderem przewodzącym w Europie. Napędzamy rynek dronowy i - mam nadzieję - tę pozycje utrzymamy - zaznaczył Janiszewski.

Kazimierz Karolczak akcentował, że Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia ma ambicje, by jak najszybciej edukować mieszkańców, żeby dostrzegli korzyści wynikające z wykorzystania dronów. - Jeśli pokażemy, że drony ratują życie, są w stanie szybciej dostarczyć krew, to podziała na wyobraźnię - zaznaczył Karolczak.

Rozwój dronów będzie potrzebował akceptacji społecznej (tu pewną barierą może być obawa przed inwigilacją i naruszaniem prywatności), zwłaszcza w sytuacji, gdy te bezzałogowce sie upowszechnią - np. w służbie zdrowia czy przemyśle. Owa społeczna akceptacja z pewnością istotnie ten rozwój przyspieszy.

Zapis  całej sesji "Drony w gospodarce" - poniżej.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020