Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Przed nami era wodoru. W grze miliardy euro

Autor: JD
Dodano: 27-09-2020 16:00

Wodór ma przed sobą wielką przyszłość, będzie się bowiem nań stawiać w UE jako na paliwo bezemisyjne. Rozwijanie tej gałęzi gospodarki da też nowe możliwości w transformowaniu polskiej energetyki - wskazywano w trakcie sesji "Era wodoru", która odbyła się 3 września 2020 roku w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Do 2050 roku na rozwój technologii zielonego wodoru Unia ma przeznaczyć 450 mld euro, natomiast na wodór niebieski i szary tylko 18 mld euro.

Przy rozwijaniu rynku energii trzeba usunąć też bariery prawne, wodór bowiem to potencjalnie ważny element transformacji całego europejskiego sektora energii.  Ważne, by do dyskusji o wodorowej przyszłości włączyć szerokie  grono interesariuszy - nie tylko krajowych championów. To główne konkluzje dyskusji.

W jej trakcie wskazywano, że wodór będzie się też rozwijał lokalnie – "od dołu". Ważne będzie pobudzenie tego typu inwestycji w samorządach.

Zielona szansa

Premiowany jest, jak wynika z przytoczonych wyżej kwot, zielony wodór - uzyskiwany z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii. Ważne będzie zintegrowanie przepisów w specjalnej ustawie wodorowej oraz promocja zielonego wodoru, bowiem tam będą szły największe środki z UE.

- Mam nadzieję, że będziemy beneficjentem rozwiązań sprzyjających rozwojowi gospodarki wodorowej - wskazał Arkadiusz Sekściński, wiceprezes zarządu ds. rozwoju PGNiG SA. - Szybko rozwija się fotowoltaika. Dlatego, że są tworzone atrakcyjne regulacje, programy czy dofinansowania, jak program Mój Prąd. Jako PGNiG upatrujemy też szans dla wodoru szarego i niebieskiego. Ten obszar również warto odpowiednio promować. Elektrolizery czy reforming parowy - to może funkcjonować w energetyce konwencjonalnej i odnawialnej - zaznaczył.

Sekściński podkreślił przy tym, że w aktualizacji strategii PGNiG wskazuje się kierunek łączący inwestycje w OZE z wytwarzaniem zielonego wodoru.

- Widzimy dla siebie istotną rolę w obszarze magazynowania i dystrybucji. Ten wodór będziemy wykorzystywać w energetyce - wskazał Arkadiusz Sekściński. - Jest możliwe wykorzystywanie jednostek dual fuel, gdzie na turbinach można spalać wodór i gaz. Wodór będzie wykorzystywany także w transporcie. Podpisaliśmy umowę z Toyotą Motor Poland przed tygodniem. Potrzebny jest bowiem partner, który pozwoli zbadać parametry techniczne - podkreślił.

W ramach porozumienia Toyoty Motor Poland i PGNiG powstanie m.in. pilotażowa stacja tankowania wodorem. Umowa buduje partnerstwo pomiędzy dwoma podmiotami biorącymi aktywny udział w tworzeniu Polskiej Strategii Wodorowej. Wspólne działanie ma doprowadzić do wprowadzenia na polski rynek wodoru jako czystego paliwa dla bezemisyjnych pojazdów elektrycznych z ogniwami paliwowymi.

Ogłoszony w maju badawczy program wodorowy PGNiG obejmuje produkcję wodoru, w tym zielonego wodoru, magazynowanie wodoru i jego dystrybucję, a także zastosowania w energetyce przemysłowej. Elementem programu jest także eksploatacja stacji tankowania pojazdów wodorem, która powstanie na warszawskiej Woli.

Eksploatacja stacji pozwoli PGNiG na zbudowanie kompetencji wodorowych. Docelowo PGNiG zamierza wzbogacić ofertę sprzedażową o wodór, także w zakresie paliwa dla pojazdów, co uzupełniłoby oferowane obecnie CNG i LNG, przyczyniając się do rozwoju nisko- i zeroemisyjnej gazomobilności w Polsce.

Kwestia magazynowania to klucz do sukcesu. 
- Jako PGNiG chcemy być obecni w pełnym łańcuchu aktywności wodorowych: od produkcji, poprzez magazynowanie, po promowanie tego w energetyce. Będziemy przechodzić na gaz i wodór - wskazał Arkadiusz Sekściński.

Jacek Smyczyński, ekspert ds. paliw alternatywnych w PKN Orlen, wskazał, że firma mocno stawia na zbudowanie systemu wodorowego.

- Systemu opartego m.in. o transport drogowy oraz kolejowy - zaznaczył Jacek Smyczyński. - Temat wodoru w Orlenie jest tematem strategicznym i jest traktowany priorytetowo.

- W Trzebini, we Włocławku i Płocku budujemy huby wodorowe - wskazał Smyczyński. Na koniec 2021 roku ma być gotowy hub w Trzebini, a kolejne w 2022 roku. Najpierw produkowany będzie wodór z produktów ubocznych.

- Nie ma na co czekać, nie tylko zielony wodór jest wart zaangażowania - przekonuje Smyczyński. - Chcemy uruchamiać systemy transportu oparte o wodór. Staramy się kreować popyt. Stąd listy intencyjne z samorządami, z władzami lokalnymi. Chodzi głównie o transport publiczny. Chcemy pewne wdrożenia wprowadzić już w 2022 roku. Metropolia Górnośląsko-Zagłębiowska jest jednym z faworytów. Także miasta Płock czy Włocławek chcemy zainteresować i obsłużyć wodorem. Są rozmowy z Pesą o budowie prototypowej lokomotywy, te kierunki będą rozwijane. Wszędzie tam, gdzie będą tankowane autobusy, można też będzie zatankować samochód osobowy - wskazywał Smyczyński.

Zobacz też: Kierunek dla transportu publicznego to gospodarka wodorowa

Sylwia Pawlak, dyrektor ds. innowacji Grupy Lotos, podkreśliła, że transformacja wodorowa jest bardzo istotna. Wodór zalicza się w Lotosie do projektów innowacyjnych i ich rozwoju.

- Budujemy trzy instalacje. Pierwsza to instalacja oczyszczania wodoru, druga to instalacja dystrybucji oraz dwie stacje tankowania. Ważne, żeby zebrać doświadczenie - wskazywała Sylwia Pawlak.

Grupa Lotos podpisała listy intencyjne z Toyotą Motor Poland i ma nadzieję na powstanie sieci patronackich stacji. Podpisano również listy intencyjne z Gdynią, Tczewem i Wejherowem.

- Analizujemy wszelkie możliwości co do rynku wodoru - zaznaczyła Pawlak. - Wspomagamy też naukę. Współpracujemy z Instytutem Energetyki nad rozwojem ogniw paliwowych. Odbywa się też współpraca z Ministerstwem Klimatu. Przedstawiciele Lotosu uczestniczyli w tworzeniu dokumentów gospodarki wodorowej - dodała.

Metropolia jest za

Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, zaznaczył, że metropolia bardzo interesuje się wodorem. Wodór może być bowiem szansą dla polskiej gospodarki.

- Odchodzimy stopniowo od węgla, więc wodór powinien być priorytetem - wskazywał Karolczak. - W segmencie wodoru możemy być liczącym się graczem w Europie i na świecie. Ponad tysiąc autobusów wyjeżdża na ulice Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Gdyby nie zanieczyszczały powietrza, to byłoby dobrze. Być może ciepłownie również powinny zmierzać w kierunku wodoru - dodał Karolczak.

Daniel Ozon, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Polski Wodór, zwrócił uwagę na to, iż w pierwszej dekadzie wodoru w Polsce będą w dużej mierze funkcjonować instalacje rozproszone.

- Pierwsza faza to produkcja z niewielkich źródeł - zaznaczył Ozon. - Na przykład z biogazu, który będzie konwertowany na wodór. Ważne, żeby był popyt i podaż.  Transport publiczny na pewno mógłby dać stały i rosnący popyt na wodór. Ważny będzie rynek motoryzacyjny. W Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii za pięć lat połowa autobusów mogłaby być napędzana wodorem. Ważne, żeby UE nie straciła konkurencyjności ceny tego nośnika energii - dodał Ozon.

Kwestia cen będzie istotna. - Mamy takie zakłady, jak Cegielski, Newag czy Pesa. Brakuje mi dużego producenta autobusów wodorowych w Polsce. Czemu by nie na Śląsku? - pytał Daniel Ozon.

Wskazał również na Saksonię, gdzie króluje węgiel brunatny i na kierunek produkcji szarego czy niebieskiego wodoru. Dla regionów Śląska czy Wałbrzycha warto zatem sięgnąć po środki z UE pod kątem zgazowania węgla.

Grzegorz Pawelec, research, innovation and funding manager w Hydrogen Europe, zagodził się, że klucz do powodzenia to magazynowanie wodoru.

- Zielony wodór jest celem długofalowym. Natomiast do 2050 roku nie jesteśmy w stanie zbudować tylu źródeł OZE, żeby zaspokoić tempo dekarbonizacji - ocenił Pawelec. - Zatem wodór niebieski jest jak najbardziej akceptowalny przez Komisję Europejską. W tym kierunek zgazowania węgla także. Na początku rynek będzie rozproszony, natomiast trzeba dążyć do dużej skali, by zapewnić konkurencyjność. Najpierw jednak trzeba rozwijać lokalnie źródła produkcji i konsumpcji wodoru. I przykładowo, kiedy huby wodorowe się rozwiną, to będzie można pomyśleć o połączeniu ich siecią gazociągów - wskazał Pawelec.

Krzysztof Kochanowski, wiceprezes zarządu, dyrektor generalny Stowarzyszenia Polska Izba Magazynowania Energii (PIME), prezes zarządu Hydrogen Poland, przypomniał, że program Mój Prąd spowodował radykalny przyrost mocy w fotowoltaice.

- Ten przykład pokazuje, jak podejść do produkcji zielonego wodoru w mikroskali - zaznaczył Kochanowski. - Potrzebne są na początek systemy wsparcia, żeby pobudzić inwestycje. W strategii UE wodór zielony to wodór odnawialny. Kwestia wodoru przejściowego, szarego też jest ważna. Celem powinno być natomiast wejście w zielony wodór, na który będą największe pieniądze z UE. W przemyśle morskim, przy napędzaniu statków, skala wykorzystania wodoru może być ogromna - stwierdził Kochanowski.

Ireneusz Zyska, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii w Ministerstwie Klimatu, przyznał, że absolutnie zielony wodór jest priorytetem.

- Nie traćmy czasu. I korzystajmy z tego potencjału, jaki nasza gospodarka posiada - apelował Zyska. - Lokalnie będą rozwijane biogazownie, offshore i to będzie się wiązać z rynkiem zielonego wodoru. Będą wprowadzane inteligentne liczniki. Do roku 2028 około 80 proc. odbiorców ma je mieć. Ustawa prawo wodorowe - tym będziemy się zajmować w najbliższym czasie. Ogromna praca przed nami.

Krzysztof Kubów, sekretarz stanu, szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów, podkreślił, że czeka nas rewolucja.  - Wodór będzie odgrywał w gospodarce bardzo ważną rolę. Także samorządy będą uczestniczyły w tym procesie.

W dyskusji uczestniczyli: Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii; Krzysztof Kochanowski, wiceprezes zarządu, dyrektor generalny Stowarzyszenia Polska Izba Magazynowania Energii (PIME), prezes zarządu Hydrogen Poland; Krzysztof Kubów, sekretarz stanu, szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów; Daniel Ozon, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Polski Wodór; Grzegorz Pawelec, Research, Innovation and Funding Manager, Hydrogen Europe; Sylwia Pawlak, dyrektor ds. innowacji Grupy Lotos; Arkadiusz Sekściński, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGNiG SA; Jacek Smyczyński, ekspert ds. paliw alternatywnych w PKN Orlen; Ireneusz Zyska, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii w Ministerstwie Klimatu.
Sesję moderował Tomoho Umeda, przewodniczący Komitetu Technologii Wodorowych Krajowej Izby Gospodarczej.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020