Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Pandemia napędzi w Polsce inwestycje

Autor: Tomasz Elżbieciak
Dodano: 15-09-2020 18:00

Przez ostatnie 30 lat kapitał zagraniczny szeroko płynął do Polski. Przyczyniło się do tego powołanie m.in. specjalnych stref ekonomicznych. W dobie pandemii COVID-19 Polska może okazać się jednym z największych wygranych zmian w globalnych łańcuchach dostaw.

Olga Ewa Semeniuk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, podsumowując ostatnie 30 lat inwestycji zagranicznych w Polsce, przypomniała, że specjalne strefy ekonomiczne miały przede wszystkim wyrównywać szanse w regionach i tworzyć nowe miejsca pracy. Nowy impuls nadszedł w 2018 r., gdy uchwalono ustawę o Polskiej Strefie Inwestycji.
- Wśród prawie 600 dotychczas wydanych decyzji, niemal 70 proc. dotyczy kapitału polskiego. Na drugim miejscu plasują się Niemcy, a na trzecim USA - wskazała Semeniuk.

- COVID-19 bardzo dobrze zweryfikował zapotrzebowanie na polskie produkty i usługi. Pokazuje to, że przygotowywane przez Ministerstwo Rozwoju dodatkowe wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw, które przynależą do stref, jest bardzo istotne - dodała.


Jednocześnie podkreśliła, że resort pracuje też nad stworzeniem „paszportu strategicznego inwestora”.

- Jego zadaniem będzie wciąganie na pokład tych inwestorów, którzy zapewnią co najmniej 1000 miejsc w danym regionie, a ich obroty będą na poziomie ok. 1 mld zł rocznie - wyjaśniła Semeniuk.

Dodała, że „paszport” będzie oznaczał dla inwestorów m.in. ułatwienia administracyjne przy uzyskiwaniu pozwoleń środowiskowych, budowlanych czy zatrudnianiu obcokrajowców.

- W czasie pandemii decyzje o inwestycjach w Polsce podjęły m.in. Google oraz Microsoft. Mamy nadzieję, że inwestorzy zagraniczni, w miarę wychodzenia gospodarek z kryzysu, będą lokować przedsięwzięcia w Polsce i w tym ma pomóc m.in. „paszport strategicznego inwestora” - wskazała Semeniuk.

Zaznaczyła, że Polska w Europie jest ceniona nie tylko za dogodne położenie geograficzne, ale także dzięki kapitałowi ludzkiemu.

- Nasze badania pokazują, że poziom zadowolenia inwestorów zagranicznych w Polsce jest na poziomie 94 proc. Ponad 90 proc. z nich chciałoby zwiększyć zaangażowanie w Polsce - podkreśliła Semeniuk.

Grażyna Ciurzyńska, p.o. prezesa Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, stwierdziła, że „Polska Strefa Inwestycji to najlepsze, co mogło nam się zdarzyć, jeśli chodzi o rozwój gospodarczy i poprawę klimatu inwestycyjnego Polski”.

- Czuję się trochę matką tego pomysłu i był to strzał w dziesiątkę. Cała Polska stała się strefą, a inwestor wybiera miejsce, które jest dla niego najlepsze. My natomiast dopasowujemy instrument wsparcia, również w zależności od regionu, w którym ma zostać ulokowane przedsięwzięcie - wskazała Ciurzyńska.
Jak zaznaczyła, pomimo trudnego otoczenia, związanego z pandemią, realizowane projekty nie wyhamowały, a część nawet zwiększyła swoje tempo, w czym zasługa dobrej współpracy pomiędzy inwestorami a stroną publiczną.

Janusz Michałek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, ocenił, że zmiany w globalnych łańcuchach dostaw to wielka szansa zarówno dla Polski, jak i samej KSSE.

Jak wyjaśnił, wiele firm zastanawiających się nad otwarciem biznesu w Europie przyspiesza podjęcie tych decyzji. Dobrze zdają oni sobie sprawę z tego, że kto będzie pierwszy, kto przejmie dane łańcuchy dostaw, ten będzie działał w Europie.

Ponadto obecnie ważne jest nie tylko skrócenie łańcuchów dostaw. Pandemia pokazała, gdzie istnieją słabości w działalności produkcyjnej - w jakich sektorach należy ją wzmocnić lub zredefiniować.

W 2020 r. KSSE wydała dotychczas zezwolenia na działalność ponad 30 podmiotów, w większości małych i średnich polskich firm, które planują przeszło 1 mld zł inwestycji. Prezes Michałek stwierdził, że w tym tempie Strefa ma szansę poprawić swój ubiegłoroczny wynik, gdy takich zezwoleń wydano 53.
KSSE, kojarzona przede wszystkim z przemysłem motoryzacyjnym, zamierza również dywersyfikować swoją działalność. Przykładem jest m.in. rozpoczynająca się budowa fabryki amerykańskiej firmy Weber - największego producenta grillów na świecie.

W Katowickiej Strefie działa ok. 400 firm, które zainwestowały dotychczas ponad 35 mld zł i stworzyły 90 tys. miejsc pracy. KSSE została uznana przez FDI Business Financial Times za najlepszą strefę ekonomiczną w Europie w latach 2015, 2016 i 2017, a w 2019 r. za najlepszą w Europie i drugą na świecie.

Jednym z beneficjentów tego rozwoju jest Dąbrowa Górnicza, w której przed niespełna rokiem zdecydowała się ulokować swoją fabrykę koreańska firma SK Innovation.

Będzie to pierwszy zakład tego koncernu w Polsce. Planuje on zatrudnić co najmniej 300 nowych pracowników do końca 2021 r. Wartość inwestycji wynosi ok. 1 mld zł. Poprzez budowę fabryki separatorów baterii litowo-jonowych SK Innovation chce zwiększyć moce produkcyjne generowane przez zakłady w Korei Południowej.

Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej, podkreślił, że miasto nie miało innego wyjścia, jak skupić się na przyciąganiu inwestorów.

Monokultura przemysłowa, związana z przemysłem hutniczym, z czasem okazała się niewystarczająca, aby zaspokoić lokalny rynek pracy. To zagrażało natomiast kondycji finansowej miasta i jego depopulacji.
Dlatego miasto przeznaczyło prawie 300 ha na tereny inwestycyjne, a ponadto wydało 170 mln zł na ich uzbrojenie w niezbędną infrastrukturę. Dogodne położenie miasta, a także dobra współpraca z KSSE, PAIiH czy rządem pozwalają na przyciąganie takich inwestorów jak SK Innovation.

Jak stwierdził Bazylak, inwestora „trzeba wkomponować w miasto”, a rolą samorządu jest dobra gospodarka, w której duże, średnie i małe podmioty powinny funkcjonować w symbiozie.

Ewa Łabno-Falęcka, dyrektor komunikacji marketingowej i relacji zewnętrznych w Mercedes-Benz Manufacturing Poland, mówiła o sztandarowej inwestycji koncernu w Polsce, czyli fabryce w Jaworze (woj. dolnośląskie), której wartość wynosi 700-800 mln euro. W tamtejszych zakładach docelowo może pracować ponad 1300 osób.

- Od końca ubiegłego roku produkujemy już silniki konwencjonalne i wysyłamy je do fabryk w Europie i do Meksyku. W wielu modelach Mercedesa bije już serce made in Poland - wskazała Łabno-Falęcka.

- Od początku września uruchomiliśmy drugą zmianę w Jaworze. Fabryka baterii do pojazdów hybrydowych i elektrycznych jest ukończona i w końcu września uruchomimy produkcję - dodała.

Odnosząc się do warunków inwestycyjnych w Polsce, podkreśliła natomiast, że Mercedes otrzymał bardzo dobre wsparcie ze strony rządu, Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz władz lokalnych.
Jednocześnie zaznaczyła, że obecnie pod kątem inwestowania w Polsce ważną rolę mogą też odgrywać dwie kwestie. Pierwsza to odnawialne źródła energii, które mają wciąż mały udział w polskim miksie energetycznym.

- Inwestorzy tacy jak my są zobowiązani, aby uwzględniać miks energetyczny w danym kraju. Mamy to wpisane w nasze zalecenia. Wszystkie fabryki Mercedesa w Europie do 2022 r. mają być zeroemisyjne. Jawor już w swojej koncepcji został zaprojektowany jako zeroemisyjny - wskazała Łabno-Falęcka.

Przechodząc do drugiej kwestii, podkreśliła z kolei, że duże koncerny mają w swoich kodeksach zapisane zasady różnorodności.

- Uważamy, że wszelkie innowacje są niemożliwe bez różnorodności. Poszanowanie praw człowieka i mniejszości - niezależnie od pochodzenia, koloru skóry, orientacji czy wyznania - jest dla nas niezmiernie ważne. Duże koncerny muszą odpowiadać na pytania o to, co się w Polsce obecnie dzieje. To jest dla nas bardzo smutne - podkreśliła Łabno-Falęcka.

Jacek Siwiński, prezes spółki Velux Polska, przypomniał, że koncern jest obecny na tutejszym rynku od trzech dekad. To właśnie w Polsce jest zlokalizowana większość globalnych mocy produkcyjnych grupy i jest potencjał do tego, aby go jeszcze bardziej wzmocnić.

Do takich analiz mogą skłaniać wnioski wyciągnięte z pandemii, a mianowicie zmiany w światowych łańcuchach dostaw. Siwiński zwrócił uwagę, że to przede wszystkim ci inwestorzy, którzy są w Polsce już obecni, deklarują chęć dalszego rozwoju.
Podkreślił przy tym, że dla biznesu kluczowa jest przewidywalność prawa, zwłaszcza dla nowych graczy, którzy dopiero wchodzą na rynek.

Zdaniem Siwińskiego, wpływ pandemii na globalną gospodarkę może dać impuls do nowych inwestycji w Polsce, ale jednocześnie będą one napędzane m.in. przez unijny Europejski Zielony Ład, który wymusi transformację gospodarki.

Tomasz Buras, dyrektor zarządzający Savills Polska, odnosząc się do wpływu pandemii na rynek nieruchomości, wskazał, że nie wyhamowała ona trwającego już od kilku lat dynamicznego rozwoju sektora magazynowego.

Pogorszenie sytuacji jest widoczne tylko u najemców związanych z przemysłem motoryzacyjnym, ale spadki w tym segmencie były widoczne już ubiegłym roku.

Mocno zyskują natomiast firmy związane z e-handlem oraz usługami kurierskimi. Te ostatnie, jak stwierdził Buras, „od kwietnia przeżywają grudzień”, czyli notują popyt na usługi jak w okresie przedświątecznej gorączki zakupów.
Z trudnościami zmagają się natomiast hotele, a lockdown dodatkowo uderzył w centra handlowe, których rynek już od kilku lat notował osłabienie. Widać to również w decyzjach dużych funduszy inwestycyjnych, które wolą lokować kapitał w bardziej perspektywicznych magazynach.

Istotnym segmentem rozwoju rynku magazynowo-przemysłowego stają się również centra danych. Wśród inwestorów w tym obszarze Polska pozyskała m.in. takich gigantów jak Microsoft i Google.

Marcin Nowak, prezes Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych ABSL, zaznaczył, że outsourcing procesów biznesowych poradził sobie bardzo dobrze z przystosowaniem do realiów pandemii.

- Wszystkie systemy i procedury, które wdrożono w korporacjach, pozwoliły na przejście na pracę zdalną w średnio trzy i pół dnia, co jest rewelacyjnym wynikiem przy firmach zatrudniających często po kilka tysięcy osób - wskazał Nowak.

W ostatnich latach sektor rósł średnio o 10-20 proc., a w minionym roku osiągnął zatrudnienie na poziomie 338 tys. osób, po wzroście rok do roku o 13 proc. W tym roku ABSL prognozuje wzrost o 7 proc. W samym pierwszym kwartale przybyło w branży 6 tys. nowych pracowników.
- Oczywiście prognozujemy pewne spowolnienie, gdyż jesteśmy przedłużeniem innych branż, czyli na sektor wpływa też sytuacja w turystyce, lotnictwie czy motoryzacji. Jednocześnie w czasie pandemii są branże, które notują duże wzrosty, co powoduje wzrost zapotrzebowania na usługi dla biznesu - wyjaśnił Nowak.

W sektorze outsourcingu w Polsce dominują inwestorzy z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji. Jak stwierdził Nowak, kraje te będą notowały większy spadek PKB niż Polska, stąd szukając optymalizacji kosztowej, będą przesuwać część swojego potencjału na nasz rynek, co przyczyni się do dalszego rozwoju branży.
*Artykuł powstał na podstawie panelu „Inwestycje zagraniczne”, który odbył się w ramach XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020