Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Nie starczyło na automatyzację. „Robotyzacja jedynym rozwiązaniem na utrzymanie konkurencyjności”

Autor: Adam Sierak
Dodano: 18-09-2020 06:01

Ulga na robotyzację? 1,1 mld zł na 5 lat do wydania na roboty i oprogramowanie do nich. To - według Ministerstwa Rozwoju - przyczyni się do wielkiego skoku w robotyzacji polskiego przemysłu. Nie mówi się jednak zbyt wiele o tym, że jeszcze niedawno szansę na ulgę mieliby przedsiębiorcy stawiający na automatyzację procesów. "Temat upadł", bo wtedy chętnych na skorzystanie z odpisu podatkowego byłoby znacznie więcej, niż tych, którzy przyszłość swej firmy wiążą z robotami właśnie.


Zapytany o to w „Rządowej ławie” wiceminister Krzysztof Mazur, nie chce odpowiadać wprost... Sukcesem, choć jeszcze nieprzetestowanym w boju, są same prace nad rozwojem robotyzacji w Polsce, która – choć mniej popularna niż automatyzacja przemysłu – na pewno wymaga sporych nakładów finansowych. Nakładów często nie branych w ogóle w firmach pod uwagę.

- My, z przyczyn demograficznych, do 2030 roku będziemy mieli na rynku pracy deficyt 2 mln pracowników. Potrzebujemy ulgi, która będzie ten deficyt uśmierzała. Oczywiście jednym ze sposobów jest przyciąganie pracowników z innych części świata, ale widzimy na Zachodzie, że ma to też koszty społeczne. Jeśli polskie firmy mają utrzymać konkurencyjność produkcyjną, to robotyzacja jest jedynym rozwiązaniem – podkreśla wiceminister Mazur.

Polskie wskaźniki robotyzacji nie tylko odbiegają od unijnej średniej, ale także od niektórych krajów postkomunistycznych.



Choć w ostatnim czasie nieco się u nas pod tym względem poprawiło, to 42 roboty przypadające na 10 tys. osób zatrudnionych w produkcji przemysłowej nie robi wrażenia. Dla porównania: w Niemczech wynosi ona 338, przy średniej unijnej na poziomie 114. Wyprzedzają nas też wyraźnie nasi południowi sąsiedzi, u których licznik robotów na 10 tys. pracowników przemysłowych dobił już do 135. Tak wynika z raportu Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) z jesieni 2019 roku.

Odliczenie od podstawy opodatkowania 50 proc. kosztów kwalifikowanych związanych z inwestycjami w robotyzację dotyczyć ma zakupu lub leasingowania nowych robotów, osprzętu, oprogramowania i szkoleń dla pracowników.

- Współczynnik robotyzacji nie jest celem samym w sobie. Celem jest zwiększenie produktywności polskich firm - mówi wiceminister Mazur.

Projekt ulgi zakłada, że w pierwszym roku jej obowiązywania (czyli w roku 2021) będzie można wykorzystać tylko pulę 150 mln złotych.

- Firmy nawzajem się podpatrują... Jeśli ktoś zobaczy, że konkurent wdrożył u siebie robota, to może w kolejnym roku będzie chciał takiej inwestycji również i w swoim zakładzie. To będzie efekt kuli śniegowej. Dlatego w pierwszym roku zakładamy mniejsze wykorzystanie tej ulgi. W kolejnych będzie z tym lepiej - prognozuje wiceszef resortu rozwoju. 

Nie jest tajemnicą, że ci, którzy skorzystają z ulgi na robotyzację, muszą liczyć się z kontrolami skarbówki. Jak podkreślają w resorcie rozwoju, chodzić ma nie o szukanie firm do ukarania, lecz o wyłapywanie niewłaściwego korzystania z ulgi.

To podobny mechanizm, jak ten stosowany jest przy okazji ulgi na badania i rozwój, z której korzysta niespełna 1/4 firm w Polsce. Czemu tak mało? Bo przepisy nie są do końca jasne i przedsiębiorcy często wolą nie ryzykować, że fiskus po kontroli nałoży karę.

Z robotyzacją ma być lepiej, bo materia jest mniej skomplikowana. - Ulga jest tylko pewnym elementem. Połączenie dobrego systemu podatkowego i know-how z transferem wiedzy – to da dopiero efekt! Ten proces musimy napędzać. Miarą sukcesu nie jest to, żeby kogokolwiek pozbawiać pracy. Miarą sukcesu jest to, by wykorzystać te roboty tak, jak kiedyś wykorzystywało się maszynę parową: by zwiększyć efektywność pracy. Dzięki temu mamy miejsce na większą kreatywność, na większą sprzedaż i na większy zysk - podsumowuje Krzysztof Mazur.

W „Rządowej ławie” wiceminister zapowiada, że ustawa zostanie skierowana do Sejmu w październiku, a z ulgi będzie można skorzystać od 1 stycznia 2021 roku.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020