Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Jest raport ws. katastrof samolotów Boeing 737 MAX. Wskazano winnych

Autor: PAP
Dodano: 17-09-2020 11:40 | Aktualizacja: 17-09-2020 13:00

Przedstawiciele Boeinga ukrywali przed regulatorami i liniami lotniczymi kluczowe informacje na temat samolotów 737 MAX, co doprowadziło do dwóch katastrof - wynika z raportu komisji Izby Reprezentantów. Raport mówi też o niedostatecznym nadzorze państwa.

Chodzi o system MCAS, który powoduje automatyczne skierowanie nosa samolotu w dół, mając w ten sposób ułatwić panowanie nad maszyną. W praktyce jednak system miał kluczowe mankamenty, np. testujący maszynę pilot zdał sobie sprawę z działania systemu dopiero po 10 sekundach, podczas gdy przepisy mówią o maksymalnie 4-sekundowym czasie na reakcję. W rezultacie piloci mogli być nieświadomi działania systemu, co pociągnęło za sobą katastrofalne skutki.

Według raportu firma tuszowała krytyczne głosy pracowników i zatajała informacje o MCAS przed urzędnikami, by łatwiej uzyskać zgodę FAA oraz uniknąć konieczności dodatkowych szkoleń dla pilotów starszych modelów 737. Taka konieczność obniżyłaby cenę maszyny nawet o milion dolarów za sztukę. Wzmianki o MCAS zostały też usunięte z instrukcji dla pilotów.

"Ten fakt był powodem mnóstwa naprawdę złych decyzji wewnątrz Boeinga, a FAA nie zwróciło uwagi na te rzeczy" - powiedział szef komisji Peter DeFazio.

Zobacz również: Southwest uziemia 130 Boeingów. Wszystko przez 34 kilogramy

Brak informacji o działaniu systemu i dodatkowych szkoleń dla pilotów przyczynił się do dwóch katastrof 737 MAX: Lion Air 610 w Dżakarcie w październiku 2018 r. i Ethiopian Airlines 302 w marcu 2019. W wypadkach zginęło łącznie 346 osób. Od tej pory wszystkie maszyny tego typu zostały uziemione, a Boieng poniósł straty w wysokości prawie 20 miliardów USD.

W odpowiedzi na raport Boeing wydał komunikat, w którym podkreśla, że podjął znaczące zmiany dotyczące "kultury bezpieczeństwa" wewnątrz firmy oraz wziął pod uwagę opinie ekspertów na temat 737 MAX.

Raport krytykuje też władze FAA, które - jak wynika z wewnętrznego badania - są zdaniem pracowników urzędu zbyt nastawione na biznesowe cele firm i nie są rozliczane za decyzje dotyczące bezpieczeństwa.

Uziemione loty a sytuacja firmy

Przypomnijmy, w lipcu amerykański koncern lotniczy Boeing nie sprzedał żadnych dodatkowych samolotów, a kolejni klienci odwołali złożone wcześniej zamówienia na uziemione od ponad roku Boeingi 737 Max. Wcześniej w czerwcu firma straciła 60 kontraktów. Łącznie od początku 2020 r. klienci zrezygnowali z 800 zamówień.

Liczba ta obejmuje również transakcje, które w ocenie firmy prawdopodobnie nie dojdą do skutku ze względu na kłopoty finansowe po stronie zamawiającego.

W wyniku utraty kolejnych zamówień liczba zaległych dostaw samolotów Boeinga do klientów spadła poniżej 4500 maszyn. Producent nadal zabiega również o zgodę na przywrócenie do użytkowania odrzutowców 737 Max. Wg sierpniowych zapowiedzi amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) uziemione odrzutowce mają szanse zostać ponownie dopuszczone do lotów pod koniec bieżącego lub na początku przyszłego roku.

Agencja Associated Press zauważa, że mimo słabych wyników Boeing nie traci zaufania inwestorów.

We wrześniu Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego Unii Europejskiej planowała rozpocząć testy w locie samolotu Boeing B737 Max w Vancouver w Kanadzie.

Czytaj też: Boeing 737 Max coraz bliższy powrotu do lotów

B737 Max to czwarta generacja najmniejszego i jedynego obecnie samolotu wąskokadłubowego Boeinga. Samolot został dotychczas wyprodukowany w ponad 10,5 tys. egzemplarzy. Jego cena w zależności od wersji wynosi od 100 do 134 mln dol.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021