Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Kościński o rekonstrukcji: Będziemy musieli wspólnie usiąść i wypracować priorytety

Autor: Adam Sierak
Dodano: 02-10-2020 10:00

Przy obsadzaniu stanowiska szefa ministerstwa finansów i funduszy był bezkonkurencyjny – nawet nie próbowano wskazywać innej kandydatury. Tadeusz Kościński stanie na czele połączonych resortów finansowych, ale to z mediów dowiedział się, że obowiązków będzie miał dużo więcej niż dotychczas. Najważniejszy człowiek od publicznych pieniędzy w gorącej "Rządowej ławie".



-- Dziś jestem ministrem finansów. Takie mam instrukcje od szefa. Natomiast w mediach czytam, że mam kierować ministerstwem finansów i funduszy, ale jeszcze żadnej oficjalnej informacji nie otrzymałem – przyznaje Tadeusz Kościński.

Powołanie Ministerstwa Finansów i Funduszy zapowiedział wczoraj (30 września) premier Mateusz Morawiecki. To efekt odchudzania administracji państwowej - liczba ministerstw ma spaść z 24 do 14. 



Jak przyznaje Tadeusz Kościński, obecne ministerstwo finansów oraz ministerstwo funduszy i polityki regionalnej niewiele mają ze sobą wspólnego. Jednak finalnie ich połączenie ma przynieść finansom państwa pozytywne efekty.

- Trochę tej polskiej resortowości zniknie. Dzięki temu szybciej będzie można rozmawiać między naszymi ministerstwami. Nie wiadomo jeszcze, w jak to będzie. Czy jedno ministerstwo, czy dwa ministerstwa i jeden minister... – zastanawia się Kościński.

Trudno też mu na razie spekulować w kwestii strukturalnych zmian kadrowych w nowym resorcie. Pewne jest jedno – prostego przeniesienia urzędników z dwóch gmachów do jednego nie będzie.

- Nie chodzi o to, żeby ludzie fizycznie siedzieli w jednym miejscu. Jeżeli coś bardzo dobrze działa, to po co przenosić urzędników z jednej części miasta do drugiej – tłumaczy. 

Trudniejsze fundusze 

A co dalej z dobrze ocenianą Małgorzatą Jarosińską-Jedynak, dotychczasową minister funduszy i polityki regionalnej?

- Będzie pełniła bardzo kluczową rolę. Dla Pani Małgosi nic specjalnie się nie zmieni. Moją rolą, jako ministra, jest wspieranie swoich wiceministrów. A oni będą wspierali swoich dyrektorów. To nie jest tak jak było 30 lat temu, że szef był najważniejszy – wszystko wiedział i wszystko rozdawał – mówi szef ministerstwa finansów i funduszy.

Pytanie tylko, czy minister Małgorzata Jarosińska-Jedynak widzi się na stanowisku wiceministra w nowym resorcie. Na pewno zabiegi, by została, są czynione. W coraz trudniejszej batalii o środki z Unii potrzebni będą fachowcy.

Przypomnijmy - niemiecka prezydencja w Radzie UE 28 września 2020 r. zaproponowała kompromisową wersję mechanizmu "fundusze UE za praworządność". Z tą, jak wynika z ostatniego raportu Komisji, Polska ma problem.

Według najnowszej propozycji zgodę na zawieszenie funduszy, po wniosku Komisji Europejskiej, wyrażałaby rada Unii kwalifikowaną większością głosów. Rada miałaby miesiąc na decyzję, a w szczególnych sytuacjach nawet trzy.

To może zdemolować planowanie wielu inwestycji, przy realizacji których wykorzystywane są unijne środki. Nie tylko w Polsce. 

To jedno z najważniejszych politycznych zadań dla ministra Kościńskiego, którego zapytaliśmy w „Rządowej ławie” o to, jak załagodzić ten problem. 
- To pytanie do Ministerstwa Funduszy. Jeszcze oficjalnie nie przejąłem tych obowiązków, więc nie wiem, jaką mają na to strategię – ucina.

Superministrowie i priorytety

Nowe rozdanie rządowe wzmacnia wicepremierów i kierowane przez nich ministerstwa. Więcej będzie mógł też Michał Kurtyka, który pokieruje Ministerstwem Klimatu i Środowiska. Nie wspominając już o sile przebicia szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacka Sasina.

I tu pojawia się pytanie o utrzymanie dyscypliny finansów publicznych w kolejnych latach.

- Będę stał na głowie i kibicował, żeby ministrowie byli jak najbardziej ambitni. To jest dobre dla polskiej gospodarki. Moją rolą jest to, żeby znaleźć te pieniądze. Oczywiście – nie na wszystko się znajdą, ale wtedy będziemy musieli wspólnie usiąść i jakieś priorytety wypracować – Kościński jest dobrej myśli.

I od razu dodaje:

- Nie jest rolą ministra finansów, żeby bawić się w Pana Boga – temu daje, a drugiemu zabiera. Moją rolą jest znalezienie rozwiązania, żeby jak najwięcej potrzeb sfinansować.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020