Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Pandemia zmienia inwestycje zagraniczne. Nawet teraz można szukać szans na rozwój

Autor: Adrian Ołdak
Dodano: 15-10-2020 14:28

Jesteśmy w momencie zagrożenia, ale świat się nie kończy - mówi Weronika Achramowicz, partner w kancelarii Baker McKeznie, oceniając sytuację, w której w czasie pandemii znaleźli się przedsiębiorcy robiący interesy zagraniczne.

Zdaniem Weroniki Achramowicz, nawet w tak trudnej sytuacji można szukać szans na rozwój biznesu, które wcześniej się przed nim nie rysowały. Zmiana podejścia do łańcucha dystrybucji może sprawić, że fabryki należące do ogólnoświatowych koncernów zamiast w Chinach będą się lokować w Polsce czy w innych krajach Europy Centralnej. Zaowocuje to nie tylko miejscami pracy, ale także stworzy okazję do współpracy technologicznej z potentatami.

Czytaj także: Niemieckie firmy wycofują się z Chin

- Covid to też jest nowe otwarcie w branży informatycznej, online, e-commerce. To, co się teraz tworzy, zmieni nasze funkcjonowanie w biznesie i w społeczeństwie - ocenia mecenas Achramowicz

Jej zdaniem, pandemia zaostrzyła jednak zjawisko protekcjonizmu, nasilające się już w ostatnich latach, szczególnie po kryzysie finansowym sprzed 10 lat. - Teraz tendencje protekcjonistyczne widać jak w soczewce. Są silniejsze, bardziej ukierunkowane na ochronę krajowych interesów. Okazuje się, że liczy się to, skąd kapitał pochodzi, czy on jest nasz, krajowy, czy może obcy - mówi

Klasycznym przykładem jest tu amerykańsko-chińska wojna handlowa, której jednym z przejawów jest obawa, żeby przeciwnik nie przejął kontroli nad infrastrukturą krytyczną. Katalog obszarów, nad którymi państwo rozciąga opiekę, rozszerza się. W Stanach Zjednoczonych niedawno zostały dopisane go niego transakcje, w których rezultacie może dojść do transferu danych osobowych za granicę, w szczególności do Chin.

Czytaj także: Co innego oficjalnie, co innego po cichu. Na dłuższą metę to ślepa uliczka

W czasie pandemii Covid-19 mechanizm kontroli inwestycji bezpośrednich wprowadziła także Polska.

- Przepisy o kontroli niektórych inwestycji obowiązywały już wcześniej. Mamy też szereg przepisów szczególnych np. w prawie telekomunikacyjnym czy dotyczącym sektora defence. Jednak w lipcu ustawodawca zdecydował się na uchwalenie ochrony polskich spółek publicznych, które zajmują się działalnością w całym katalogu branż. Według nowych przepisów inwestor zagraniczny, żeby przejąć spółkę, musi uzyskać zgodę prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta - wyjaśnia prawniczka z kancelarii Baker McKeznie.

Jak dodaje, katalog firm, które trafiły pod ochronę jest obszerny, ale na ostatniej prostej podczas legislacji z obowiązku uzyskania zgody na przejęcie wyłączono inwestorów z krajów OECD. Sporo firm może więc nadal bezproblemowo dokonywać inwestycji w Polsce.
 
Rozmowa została przeprowadzona podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020