Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

KGHM ceni sobie wynalazczość

Autor: Dariusz Malinowski
Dodano: 27-10-2020 14:43

Do piątego listopada w KGHM potrwa tzw. giełda wynalazczości. Pracownicy KGHM mogą zgłaszać pomysły, rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo i higienę pracy czy usprawnienia technologiczne. Opłaca się to zarówno spółce, jak i samym pracownikom, którzy mogą liczyć na nagrody.


Jak podkreśla spółka, giełda nie jest jedynym źródłem pozyskiwania nowatorskich projektów w KGHM. W ramach obowiązującego w spółce regulaminu wynalazczości, innowacje można zgłaszać cały rok. Celem giełdy wynalazczości jest także popularyzacja ruchu wynalazczego oraz kreowanie postaw innowacyjnych wśród pracowników KGHM. Zgłoszenia projektów w ramach giełdy, po spełnieniu warunków regulaminowych, są dodatkowo gratyfikowane w postaci tzw. nagrody giełdowej. 

Jakie projekty są zgłasza? Jakie zmiany proponują pracownicy?

Na przykład rozwiązanie dotyczące fartuchów uszczelniających płyty podawacza w Rejonie Lubin Zakładów Wzbogacania Rud.

Czytaj też: Hutniczy świat goni utraconą produkcję, a unijni producenci powiększają straty

W momencie wysypywania rudy, spomiędzy płyt podawacza wysypywał się urobek. Spadał na posadzkę, bo nie było możliwości zamontowania taśm i zgrzebła pod tym urządzeniem. - Tzw.  ściery, czyli to, co spadało z podawacza, powodowały kłopoty - tłumaczy Paweł Radożycki (ponad 35 lat w firmie). Razem z Pawłem Kardelą (staż w firmie - 20 lat) zaproponowali, jak temu zaradzić.

- Nasz pomysł to uszczelnienie fragmentów między płytami, które z czasem tworzyły coraz większe i większe przerwy - tłumaczy Paweł Radożycki. Pracownicy rozwiązali to zagadnienie genialnie prosto i… praktycznie bez kosztów. - Użyliśmy odcinków zużytych taśmociągów, pociętych na odpowiednie kawałki, potrzebowaliśmy do każdego podawacza 53 odcinki. Należało je dokręcić śrubami - tłumaczy Kardela.

W dwóch testach porównano ilość urobku spod podawacza bez fartuchów i tego z zamontowanym rozwiązaniem. Okazało się, że rozwiązanie wpływa na poprawę bezpieczeństwa i higieny pracy. W wyniku jego zastosowania otrzymano efekty niewymierne - poprawę efektywności pracy operatora kruszarki, ograniczono też zaangażowanie pracownika do niebezpiecznej pracy przy oczyszczaniu okolicy podawacza, czym zaoszczędzono jego wysiłek fizyczny.

Czytaj również: Miedź pożegnała się z najwyższym poziomem notowań od ponad 2 lat

Fartuchy służą do dziś. Nowe podawacze, które przychodzą bez nich, czekają na dokręcenie kilku śrub i zamontowanie fragmentów zużytych taśmociągów. Praktycznie zero kosztów, a praca w rozdrabialni zyskała na komforcie.

Jak działa giełda wynalazczości pokazuje też historia zestawu zasilania kombajnu z Sierpolu.

Pracownicy zauważyli, że zestaw do zasilania kombajnu górniczego nie jest wystarczająco mobilny. Kiedy kombajn jechał do przodu, zestaw musiał być za nim przenoszony. Mirosław Smoleński i Dawid Mikulski musieli go łączyć, rozłączać, przenosić. Trwało to długo, nie pozwalało na inne czynności.

Jak sprawić, by pracę kombajnu usprawnić? Jak robić to szybciej i bezpieczniej? Zastanawiali się, próbowali, wreszcie znaleźli rozwiązanie.

Rozwiązanie nazwali „Konstrukcja ochronna przewoźnego wieloodpływowego zestawu 1000/500 V typu Eh d02”.

- Te zestawy występują na soli w Sierpolu i na Śląsku - mówi Sebastian Mamczur, sztygar oddziału, przełożony twórców projektu. - Było wiele sytuacji oparcia maszyny o ten zestaw, bo według producenta urządzenie powinno leżeć nisko na spągu. Awarii było co niemiara. Ten pomysł usprawnił działanie urządzenia - zaznacza Maczur. 

Oszczędności są wymierne. Mniej awarii, mniej marnotrawstwa czasu. Rozwiązanie funkcjonuje w Sierpolu już 2 lata.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021