Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Ceny prądu wzrosną

Autor: Dariusz Ciepiela
Dodano: 08-11-2020 08:11

Najprawdopodobniej od stycznia 2021 r. na rachunkach za energię u przedsiębiorców pojawi się nowa pozycja: opłata za rynek mocy. Opłata mocowa jest daniną i konsekwencją wprowadzenia subwencji dla OZE. - Przez jakiś czas będziemy mieli zdublowane moce wytwórcze. Bloki węglowe muszą pracować do czasu, kiedy uda nam się je zastąpić atomem, wodorem lub inną technologią pozwalającą na generowanie energii elektrycznej w dowolnym momencie - mówi WNP.PL Kazimierz Rajczyk, dyrektor zarządzający sektorem energetycznym w ING Banku Śląskim.


- Najprawdopodobniej od stycznia 2021 r. na rachunkach za energię u przedsiębiorców pojawi się nowa pozycja: opłata za rynek mocy. Szacuje się, że koszt jednej MWh wzrośnie średnio o nawet 45-50 zł. Oznacza to wzrost na rachunku za energię o kilkanaście procent. Dla firm o dużym udziale energii w strukturze kosztów może to być bolesny cios. Szczególnie że na dzisiejszym, bardzo konkurencyjnym rynku trudno uzyskiwać wysokie marże - mówi WNP.PL Kazimierz Rajczyk, dyrektor zarządzający sektorem energetycznym w ING Banku Śląskim. 

Jak wyjaśnia, opłata mocowa jest konieczną daniną, konsekwencją wprowadzenia subwencji dla OZE. Przez jakiś czas będziemy mieli zdublowane moce wytwórcze. Bloki węglowe muszą pracować do czasu, kiedy uda nam się je zastąpić atomem, wodorem lub inną technologią pozwalającą na generowanie energii elektrycznej w dowolnym momencie. 

Ograniczenie konkurencyjności przemysłu

- Wzrost cen energii będzie miał negatywne konsekwencje w postaci ograniczenia konkurencyjności naszego biznesu, szczególnie energochłonnego. Nie tylko w przemyśle ciężkim, ale na przykład w sektorze przetwarzania żywności - podkreśla Kazimierz Rajczyk. 

Z drugiej strony dopatruje się w tym szansy dla naszej gospodarki i dla środowiska. Taniej energii nie opłaca się oszczędzać. Niewielu inwestowało w poprawę efektywności energetycznej. Na tle rozwiniętych krajów UE mamy wyraźnie wyższy poziom udziału kosztów energii w strukturze kosztów.

W Niemczech, Danii czy Holandii od lat inwestuje się w technologie, które są bardziej oszczędne energetycznie. Najtańsza energia to ta niezużyta.

- Bardzo liczę na to, że nasz biznes zachowa się inteligentnie i zacznie ograniczać zużycie energii, wykorzystując nowoczesne technologie. To wspomoże innowacyjne działy gospodarki i zdecydowanie ograniczy nasz wpływ na środowisko. Szczególnie że są dostępne rozwiązania nieangażujące kapitału własnego i bazujące na zwrocie inwestycji z oszczędności lub na opłacie abonamentowej - dodaje Kazimierz Rajczyk. 

Walka o przetrwanie na rynku 

Eksperci zwracają uwagę, że nawet bez opłaty mocowej widać, że ze względu na politykę klimatyczną Unii Europejskiej coraz trudniej radzą sobie firmy, dla których energia jest istotnym kosztem działalności operacyjnej. Dotyka to w szczególności takie branże energochłonne, jak np. hutnictwo.

- Opłata mocowa stanowi dodatkowy element w już istniejącej presji na wzrost cen energii elektrycznej dla użytkowników końcowych w Polsce, szczególnie dla energochłonnych odbiorców przemysłowych. Spodziewamy się, że w związku z wprowadzeniem tej opłaty muszą się one liczyć z dwucyfrowym wzrostem rachunków za energię elektryczną od nowego roku. To, czy będzie to bliżej 10 czy 20 proc., będzie zależeć od profilu ich dobowego zużycia. Firmy, w których energia stanowi istotny składnik kosztów, muszą to uwzględniać w trosce o zachowanie swojej konkurencyjności. Dla niektórych firm mówimy tu wprost o ich przetrwaniu na rynku - podkreśla Leszek Kąsek, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego. 

Wśród 10 najbardziej energochłonnych branż w Polsce znajduje się produkcja: cementu, wapna i gipsu, ceramicznych materiałów budowlanych, włókien chemicznych, szkła i wyrobów ze szkła, surówki, żelazostopów, żeliwa i stali oraz wyrobów hutniczych, podstawowych chemikaliów, nawozów i związków azotowych, tworzyw sztucznych i kauczuku syntetycznego oraz odlewnictwo metali.

- Przykładowo, udział kosztów energii w kosztach ogółem przedsiębiorstw w najbardziej energochłonnej branży produkcji cementu sięgał w Polsce w ostatnich latach około 40 proc., a w przypadku Niemiec było to 20 proc. W innych branżach energochłonnych te różnice były podobne. Ceny energii w Niemczech nie stanowią więc tak istotnego elementu działalności firm, jak to jest w przypadku polskich firm - zaznacza Leszek Kąsek.

Lepiej nie będzie

Przypomina, że Komisja Europejska zakłada rosnącą rolę energii elektrycznej w transformacji energetycznej gospodarki UE. Oznacza to, że także firmy, które wykorzystują stosunkowo dużo energii elektrycznej w swojej działalności, takie jak np. producenci pojazdów samochodowych, tekstyliów, produktów plastikowych, maszyn czy sprzętu elektrycznego bądź elektronicznego, muszą w większym stopniu uwzględniać trendy na rynku energii elektrycznej w swojej działalności operacyjnej.

W obecnych warunkach i w kontekście nadchodzących zmian inwestycje w poprawę efektywności energetycznej mają uzasadnienie ekonomiczne dla firm przemysłowych w Polsce. Służą przy tym ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych i poprawie jakości powietrza.

Miliardy do zdobycia 

Ze sprawozdania z działalności prezesa Urzędu Regulacji Energetyki w 2019 roku wynika, że koszty rynku mocy w latach 2021-2024 będą przekraczały rocznie 5 mld zł, oscylując między około 5,1 mld zł w 2022 roku i około 5,4 mld zł w 2024 roku. Przy czym, jak podkreślił sam regulator, podane kwoty nie są pełnymi kosztami rynku mocy. Te dla poszczególnych lat będą znane po przeprowadzeniu aukcji dodatkowych.

W związku z tym, że odbyły się już aukcje dodatkowe na 2021 rok, wiadomo, ile najpewniej będzie kosztował rynek mocy w 2021 roku. Jan Rączka w przywołanym już raporcie podał, że łączny koszt rynku mocy na 2021 rok wyniesie około 5,4 mld zł, z czego prawie 5,3 mld zł to efekt aukcji głównej.

Także w raporcie WiseEuropa i Fundacji ClienEarth z końca 2019 roku znajdujemy szacunek, że w 2021 roku koszty rynku mocy wyniosą około 5,4 mld zł. Z tym że autorzy określają je jako koszty brutto, a koszty netto na 2021 rok oszacowali na około 3,9 mld zł. To efekt analiz pokazujących, że po wprowadzeniu rynku mocy ceny energii mogą spaść o około 1,5 mld zł.

Niezależnie od tego, czy wskutek wprowadzenia rynku mocy ceny energii spadną, czy nie, „do zapłacenia za rynek mocy” w przyszłym roku będzie około 5,4 mld zł. Wiadomo też, w odniesieniu do już przeprowadzonych aukcji głównych rynku mocy z dostawami na lata 2021-2024, kim są główni beneficjenci rynku mocy.

Są nimi elektrownie węglowe - i trudno było spodziewać się innego obrotu spraw na takim rynku jak polski, czyli zdominowanym przez energetykę węglową. Według analiz Forum Energii w kontraktach z aukcji głównych energetyka węglowa na lata 2021 i 2022 zdobyła po prawie 80 proc. kontraktów, na 2023 rok niemal 84 proc., a na 2024 około 78 proc.

Sprawdziły się zatem opinie, że rynek mocy będzie przez pewien czas w istotnej mierze petryfikował strukturę paliwową miksu energetycznego. Eksperci od dłuższego czasu komentują też, że polski rynek mocy stanie się droższy niż francuski czy brytyjski.

- Przy cenie za kW w granicach 200-240 zł, wynikająca z przeprowadzonych dotychczas aukcji głównych (na lata dostaw 2021-2023 - red.) całkowita wartość polskiego rynku mocy to ok. 5,4 mld zł w 2021 r., ok. 4,6 mld zł w 2022 r. i ok. 4,7 mld zł w 2023 r. Polski rynek mocy będzie znacznie droższy niż jego odpowiednik brytyjski czy francuski, gdzie przy podobnym koszcie wolumen zakontraktowanych mocy jest dwu-, a nawet czterokrotnie wyższy - czytamy w raporcie WiseEuropa/Client Earth.

Czytaj także: Moce na start: nowy rynek, nowe problemy, nowe koszty

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021