Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Paweł Majewski nowym prezesem PGNiG

Autor: TE/PAP
Dodano: 10-11-2020 19:27 | Aktualizacja: 10-11-2020 20:11

Dotychczasowy prezes Lotosu Paweł Majewski został we wtorek (10 listopada) wybrany przez radę nadzorczą Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa na prezesa zarządu.

Aktualnie zarząd PGNiG tworzą: p.o. prezesa Jarosław Wróbel, wiceprezes ds. finansowych Przemysław Wacławski, wiceprezes ds. rozwoju Arkadiusz Sekściński, wiceprezes ds. operacyjnych Robert Perkowski oraz wiceprezes Magdalena Zegarska.

Paweł Majewski

Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz studiów podyplomowych Executive Master of Business Administration (MBA) na Wyższej Szkole Menadżerskiej w Warszawie.

Menadżer z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu spółkami kapitałowymi, w tym także z udziałem Skarbu Państwa.

Posiada długoletnie doświadczenie zawodowe na kierowniczych stanowiskach m.in. w Petrolot (obecnie Orlen Aviation), a także jako dyrektor Pionu Zarządzania Marżą Zmienną i Produkcją w PGNiG Termika). Pełnił również funkcję członka Zarządu w DO & CO Poland, wiceprezesa Huty Stalowa Wola oraz prezesa Airport Cleaning Service.

Ponadto, pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Lotniczy Catering Service oraz zasiadał w radach nadzorczych spółek Jelcz oraz ZEM Łabędy.

Konkurs na prezesa

Kandydaci na stanowisko nowego prezesa PGNiG mogli składać niezbędne dokumenty do poniedziałku do godz. 12. Jak poinformowała rada nadzorcza spółki, otwarcie zgłoszeń miało nastąpić o godz. 12.15. Rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami zaplanowano na dni 10-12 listopada.

Poprzedni prezes PGNiG Jerzy Kwieciński, po 10 miesiącach szefowania, gazowej spółce złożył rezygnację z funkcji z dniem 22 października 2020 r. Jak podało PGNiG, przyczyną rezygnacji były sprawy osobiste. 28 października RN PGNiG powierzyła pełnienie obowiązków prezesa wiceprezesowi Jarosławowi Wróblowi.

PGNiG jest spółką giełdową, notowaną na GPW od września 2005 r. Zajmuje się poszukiwaniami i wydobyciem gazu ziemnego oraz ropy naftowej, importem gazu, a także - poprzez spółki zależne - magazynowaniem, sprzedażą, dystrybucją paliw gazowych i płynnych oraz produkcją ciepła i energii elektrycznej.

W Polsce PGNiG jest największym importerem i dostawcą gazu ziemnego. 71,88 proc. akcji należy do Skarbu Państwa, pozostałe 28,12 proc. do innych akcjonariuszy. Kapitalizacja spółki według kursu akcji z wtorku, to prawie 28 mld zł.

Pierwsza ofiara fuzji Orlenu i PGNiG?

Jak pisał wcześniej portal WNP.PL, dymisja Jerzego Kwiecińskiego była dość szokująca. Jeszcze w środowe południe, 22 października, prezes Kwieciński mówił o kontrakcie na gaz z Danii, a kilka godzin później ogłaszał rezygnację. Spółką kierował ponad trzy kwartały.

Co takiego się stało? Rozmówcy Dariusza Malinowskiego, dziennikarza WNP.PL, mówili, że niektórych kłuła w oczy nadmierna otwartość prezesa Kwiecińskiego w mediach społecznościowych (zwłaszcza Twitter był mocno przez prezesa eksploatowany). Pojawiły się zarzuty, że prezes Kwieciński się zbytnio lansuje... Ale jeśli istotnie słychać było tego typu zastrzeżenia, to były raczej dość dziwacznej natury.

- Jednak to co najwyżej jedna ze składowych. Wydaje się, że prezes Kwieciński musiał odejść z innych przyczyn - mówiła osoba usytuowana blisko zarządu PGNiG.

Nie najlepiej układała się współpraca na linii Orlen-PGNiG. Rząd chce, by firmy te się połączyły. Ma to sens ekonomiczny - tyle że diabeł tkwi w szczegółach. Wiele wskazuje, że przejmującym ma być Orlen. Ale to PGNiG jest spółką obecnie wyżej wycenianą oraz bardziej chwaloną przez inwestorów. I z liczniejszą załogą.

Wewnątrz samego PGNiG pojawiają się zatem pytania, "czemu to nie my mamy przejmować"? Wydaje się, że ważną rolę odgrywa tu bardzo mocna pozycja prezesa Orlenu, Daniela Obajtka. Ma on dużo mocniejsze wsparcie polityczne niż prezes Kwieciński.

- Spekuluje się, że między oboma prezesami nie było „chemii”, a szef PGNiG nie zawsze na konkretne działania Orlenu w sprawie przejęcia PGNiG spoglądał przychylnym okiem. A niedawne mocne wejście PGNiG na Ukrainę z kolei nie bardzo spodobało się w Płocku. Jak już wcześniej pisaliśmy, sytuacja zmierzała do tego, by szef PGNiG miał administrować spółką, a kluczowe decyzje byłyby podejmowane poza nią - analizował Dariusz Malinowski.

- Mimo zaledwie 10-miesięcznych rządów w PGNiG Jerzy Kwieciński może odchodzić z podniesioną głową - m.in. to właśnie jemu udało się skutecznie zakończyć rozpoczęty przez 5 laty spór sądowy z Gazpromem (Gazprom oddał już PGNiG miliardy złotych nadpłaty za gaz), a pod jego kierownictwem akcje PGNiG nieźle sobie radziły na GPW - zwłaszcza na tle innych firm z sektora paliwowo-energetycznego - komentował.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021