Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Blok w Jaworznie oddany do użytku. Co dalej z Rafako?

Autor: Tomasz Elżbieciak
Dodano: 17-11-2020 12:00

Nasz główny cel, czyli przekazanie do eksploatacji ważnej dla bezpieczeństwa energetycznego kraju inwestycji, został osiągnięty - powiedział portalowi WNP.PL Łukasz Hołubowski, wiceprezes zależnej od Rafako spółki E003B7, odpowiadającej za kontrakt na budowę bloku 910 MW w Jaworznie. Odniósł się również m.in. do tematu ostatecznych rozliczeń i ugody z Grupą Tauron, a także perspektyw związanych ze spółką Rafako Engineering, której jest prezesem.

W piątek, 13 listopada, został oddany do eksploatacji nowy blok energetyczny w Elektrowni Jaworzno III. To ostatnia tej skali inwestycja w polskiej energetyce zasilana węglem kamiennym. Bezpośrednim inwestorem bloku jest spółka Nowe Jaworzno Grupa Tauron, w której Tauron ma 84,76 proc. głosów i udziałów. Reszta należy do funduszy zarządzanych przez Polski Fundusz Rozwoju.

- Wymagania kontraktu, związane z rozruchem bloku i osiągnięciem parametrów technicznych, zostały wypełnione. W czasie testów blok osiągał przy stabilnej pracy 950 MW mocy wobec kontraktowej wartości 910 MW - wskazał Łukasz Hołubowski.



- Jednostka należy też do najbardziej przyjaznych środowisku bloków węglowych w tej części Europy. W porównaniu do wycofywanych z eksploatacji bloków 120 MW emisja dwutlenku siarki i tlenków azotu jest niższa o ponad 80 proc., a CO2 o przeszło 30 proc. - dodał.

Debiut z potknięciem

W Jaworznie pracowało ponad 800 podwykonawców i dostawców, z czego ponad 80 proc. prac realizowały firmy polskie. W ostatnim etapie przekazywania bloku do eksploatacji zaangażowanych w kontrakt było ponad 200 osób, a ponad 300 pracowników brało udział w rozruchu jednostki.

Przypomnijmy pierwsza synchronizacja bloku 910 MW w Jaworznie z KSE miała miejsce już 31 grudnia 2019 r. Wówczas rozruch bloku wkroczył w fazę regulacji i optymalizacji.

Na początku lutego 2020 r. przy rozruchu jednostki doszło do awarii i uszkodzenia kotła - niedługo przed planowanym oddaniem bloku do eksploatacji. Prace przy dokończeniu bloku wznowiono na początku maja, a w pierwszej połowie czerwca spółka E003B7 podpisała aneks z inwestorem, który określił zasady dalszej realizacji tego kontraktu.

Ponownej synchronizacji z KSE dokonano 19 sierpnia i przedsięwzięcie znów wkroczyło w finalny etap realizacji, który zakończył się oddaniem bloku do użytku 13 listopada.

- Udało nam się ukończyć inwestycję w warunkach pandemii, niezależnie od przypadków zakażeń koronawirusem. Po zmianach organizacyjnych, które zapoczątkowaliśmy w spółce celowej od kwietnia, udało się wyjść z impasu, jaki miał miejsce po lutowej awarii - podkreślił Hołubowski.

Zwrócił przy tym uwagę, że dotychczas zawarte aneksy ze spółką Nowe Jaworzno Grupa Tauron przewidują jeszcze zadania dotyczące optymalizacji i tzw. strojenia pracy bloku, które muszą zostać przeprowadzone do połowy kwietnia 2021 r.
- Te prace nie będą już wpływać na bieżącą pracę bloku, gdyż dotyczą przede wszystkim optymalizacji zainstalowanych systemów, a harmonogram wykonywanych prac będzie koordynowany z użytkownikiem. Liczymy też, że tak duży obiekt w przyszłości będzie wymagał dodatkowych prac czy udoskonaleń, których moglibyśmy być wykonawcą - powiedział Hołubowski.

Ugoda daje stabilność

Oddaniu bloku w Jaworznie do użytku towarzyszyło również zawarcie ugody pomiędzy Rafako i Tauronem, w ramach której spółki zrzekły się wzajemnych, ekwiwalentnych roszczeń, jakie wystąpiły w trakcie realizacji kontraktu.

- Aneks związany z postanowieniami ugody przewiduje też m.in., że w ramach optymalizacji jednostki jej minimalne możliwe obciążenie mocą zmniejszy się z 40 do 37 proc. - wyjaśnił Hołubowski.

- Wstępne testy pokazywały, że blok jest w stanie stabilnie pracować z obciążeniem poniżej 40 proc. Pozwoli to zatem na większą elastyczność pracy bloku w kontekście coraz większej roli odnawialnych źródeł energii w systemie elektroenergetycznym - dodał.

Ponadto, w ramach ugody, ustalono, że o pół roku - do 36 miesięcy - zostanie wydłużona gwarancja techniczna na część ciśnieniową kotła.

- W ten sposób potwierdzamy dodatkowo jakość jej wykonania. Udzielimy też praw do korzystania z programów komputerowych - licencji, które nie są objęte kontraktem - wskazał Hołubowski.

Jak podkreślił, spółka ma zapewnione środki finansowe niezbędne do prawidłowego rozliczenia kontraktu do maja 2023 r. - chodzi m.in. rozlicznie gwarancji technicznych.

- Łączne wynagrodzenie zostało ustalone finalnie na ok. 4,6 mld zł netto. Istotnym dopełnieniem modelu finansowego stanowi promesa z PKO BP, BGK, PZU i mBankiem, które udzieliły nam gwarancji finansowych i ubezpieczeniowych - zaznaczył menedżer.

Dodał, że w trakcie realizacji kontraktu Rafako było odpowiedzialne za ok. 10 proc. zakresu kontraktu, związanych przede wszystkim z projektowaniem i produkcją elementów wyspy kotłowej. Za pozostałą część odpowiadała spółka celowa E003B7.
Hołubowski, pytany o finalny wynik finansowy kontraktu w Jaworznie, odpowiedział, że dużo będzie zależało od ostatecznych ustaleń z instytucjami finansowymi.

- Integralną częścią ugody z Tauronem jest porozumienie z gwarantami kontraktu. Na razie udało się uzyskać promesę, a teraz musimy jeszcze w jej ramach pozyskać środki finansowe na zabezpieczenie kontraktu. Wynik finansowy na kontrakcie w Jaworznie będzie można zapewne podsumować przy sporządzaniu sprawozdania finansowego grupy Rafako za 2020 r. - powiedział.

Dodał, że w kwietniu 2020 r., gdy wraz z Radosławem Domagalskim-Łabędzkim rozpoczynał pracę w spółce E003B7, najpierw przeanalizowano sytuację finansową na kontrakcie.

- Zderzyliśmy się z potencjalną stratą finansową liczoną w setkach milionów złotych. Dzięki zawartym aneksom oraz innym działaniom optymalizacyjnym udało się doprowadzić do ustabilizowania sytuacji finansowej na kontrakcie i zbudowania modelu, który pozwoli w maju 2023 r. finalnie rozliczyć umowę - podkreślił Hołubowski.

Wykorzystać potencjał

Do maja 2023 r. spółka E003B7 będzie pełnić w Jaworznie rolę inżyniera gwarancyjnego oraz będzie sprawowała nadzór techniczny i finansowy nad projektem.

- Jako prezes Rafako Engineering mogę zadeklarować, że wszyscy pracownicy, którzy w E003B7 sprawdzili się przy finalizowaniu kontraktu w Jaworznie, znajdą pracę na innych projektach, które już posiada lub będzie pozyskiwać Rafako Engineering. Zwolnienia grupowe, które ogłosiło Rafako, dotyczą tylko samej spółki matki w ramach prowadzonej restrukturyzacji - zaznaczył Hołubowski.

Jak wyjaśnił, Rafako Engineering ma być firmą, która będzie dostarczać usługi inżynierskie i projektowe dla największych inwestycji w energetyce oraz sektorach gazu i ropy. W samym Jaworznie specjaliści Rafako Engineering byli zaangażowani w prace rozruchowe.

Obecnie firma wykonuje usługi przede wszystkim dla spółek energetycznych w zakresie prac serwisowych, gwarancyjnych, inspekcyjnych i laboratoryjnych dla bloków energetycznych, a także jest zaangażowana w pozyskane przez Rafako kontrakty na budowę tłoczni Kędzierzyn i gazociągu Goleniów -Płoty.

- Ponadto mamy podpisane listy intencyjne z generalnymi wykonawcami innych inwestycji Gaz-Systemu. Rafako Engineering pozyskało w przeszłości kadry oraz referencje grupy PBG w sektorze ropy i gazu dzięki przejęciu PBG oil and gas - przypomniał Hołubowski.
- Z zatrudnieniem na poziomie ok. 120-150 osób jesteśmy oczywiście za małym podmiotem, aby realizować samodzielne duże kontrakty w formule generalnego wykonawstwa, ale możemy być dobrym partnerem inżynierskim - zarówno dla spółki-matki, jak i klientów zewnętrznych. Skala przychodów Rafako Engineering to 50-60 mln zł rocznie - dodał.

Poinformował również, że w ramach restrukturyzacji Rafako trwają analizy dotyczące optymalizacji działania we współpracy z Rafako Engineering, gdyż część kompetencji się dubluje. Samo Rafako czeka również na zatwierdzenie układu z wierzycielami. Głosowanie nad propozycjami układowymi jest planowane na początku grudnia.

- Zatwierdzenie układu pozwoli Rafako na powrót do większej aktywności w pozyskiwaniu nowych zleceń. Będzie to tworzyło też możliwości uzyskania zadań dla Rafako Engineering, które niezależne od działalności spółki matki również samodzielnie startuje w przetargach i szuka zleceń podwykonawczych u klientów zewnętrznych - wskazał Hołubowski.

Dodał, że prowadzenie postępowania restrukturyzacyjnego przez Rafako skutkuje również tym, że samo Rafako Engineering prowadzi swoje własne postępowanie restrukturyzacyjne. Rozstrzygnięcie dotyczące układu w Rafako będzie kluczowe również dla Rafako Engineering pod kątem tworzenia propozycji układowych. Na razie spółka analizuje różne scenariusze.

Rafako wraca do gry?

- Dotychczas dla Grupy Rafako kluczowym warunkiem kontynuowania działalności było oddanie do użytku bloku w Jaworznie. Teraz Grupa może skupić się na przeprowadzeniu postępowania restrukturyzacyjnego i doprowadzeniu do układu z wierzycielami - podsumował Łukasz Hołubowski.

Po pierwszym półroczu 2020 r. Rafako miało na poziomie skonsolidowanym 493,96 mln zł przychodów wobec 519,16 mln zł rok wcześniej. Grupa odnotowała 277,72 mln zł straty netto wobec 174,75 mln zł straty rok wcześniej.

Zarząd i rada nadzorcza wyrażają przekonanie, że prowadzona restrukturyzacja pozwoli grupie na kontynuowanie działalności. Portfel zamówień Rafako na koniec minionego półrocza opiewał na ponad 1,7 mld zł, z czego do realizacji w drugim półroczu przewidziane było blisko 1 mld zł.

Pod koniec maja zarządca będącego w restrukturyzacji PBG poinformował o zamiarze sprzedaży 33-procentowego pakietu akcji w Rafako. W sumie PBG - bezpośrednio i pośrednio - posiada 43 proc. akcji raciborskiej firmy. Drugim co do wielkości (blisko 10 proc.) akcjonariuszem Rafako jest Polski Fundusz Rozwoju.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021