Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Ministerstwo Finansów zgadza się na rewolucyjną zmianę ordynacji podatkowej.

Autor: Puls Biznesu
Dodano: 05-03-2008 07:52

- Decyzje skarbówki będą wykonywane dopiero po ich uprawomocnieniu, a nie od razu po ich wydaniu. To systemowa zmiana, która znacznie zwiększy bezpieczeństwo firm w relacjach z fiskusem - informuje Adam Szejnfeld, wiceminister gospodarki.

Obecnie od razu po decyzji skarbówki firma musi wyłożyć pieniądze na brakujący podatek. Nawet jeśli się z fiskusem nie zgadza i odwołuje do sądu. Wygrana po paru latach nie osłodzi jej bankructwa i likwidacji miejsc pracy. Obecne przepisy, choć wygodne dla aparatu skarbowego, położyły mnóstwo firm - pisze "Puls Biznesu".

Paweł Ciesielski, były prezes JTT Computer (niedawnego lidera na rynku IT), firmy zniszczonej przez fiskusa, żałuje, że dopiero teraz rządzący zajęli się tą groźną dla biznesu regulacją.

- Gdyby zmiana weszła parę lat temu, nasza firma JTT Computer nadal by istniała i dobrze prosperowała - mówi Paweł Ciesielski.

Podobnie ucierpiał Optimus Romana Kluski.

Nowelizacja ordynacji podatkowej w ramach tzw. pakietu Szejnfelda burzy zły system. Wprowadza zasadę domniemania niewinności firm: decyzje fiskusa mają być wykonywane dopiero po prawomocnym zakończeniu sprawy, czyli np. wydaniu wyroku przez sąd.

Przez kilka ostatnich tygodni urzędnicy MF nie chcieli o tym słyszeć. Blokowali projekt Szejnfelda, strasząc, że zmiana zachęci podatników do oszustw, a budżet narazi na straty. Nagle zmienili nastawienie.

- MF chyba zrozumiało zmianę, jaka w Polsce zachodzi. Nie można z góry wszystkich traktować jak przestępców skarbowych i bezzasadnie stosować rygorystyczne przepisy. Prawo podatkowe powinno być przyjazne. Ściganiu oszustów służą inne metody - mówi wiceminister Szejnfeld.

Dobre wieści potwierdza rzecznik ministerstwa.

- Kierownictwo MF godzi się na tę zmianę - mówi Jakub Lutyk.

Impas przełamały rozmowy wiceministra Szejnfelda z wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem.

- To rewolucyjna nowość, która wspomoże firmy i nie zaszkodzi budżetowi państwa. Bolesne przypadki Optimusa i JTT już nie powinny się powtórzyć - mówi Grzegorz Wlazło, doradca Szejnfelda.

Żeby nie było zbyt kolorowo, resort finansów swoją zgodę obwarował czterema wyjątkami od zasady. Decyzje urzędów skarbowych będą wykonywane natychmiast - w razie podejrzenia, że podatnik ukrywa majątek, a także gdy jego majątek będzie mniejszy od wysokości zobowiązania. Nie może też liczyć na litość ktoś, wobec kogo prowadzona jest inna egzekucja. Czwartym wyjątkiem jest zagrożenie przedawnieniem zobowiązania podatkowego do czasu uprawomocnienia decyzji.

Niezależni eksperci wychwalają kompromis, ale mają obawy.

- To bardzo dobra i ważna zmiana. Fiskus już nie będzie łamał firm błędnymi decyzjami. Jednak wyjątki od reguły mogą być nadinterpretowane przez urzędników - uważa Tomasz Michalik, doradca podatkowy z kancelarii MDDP.

- To kolosalna zmiana na korzyść podatników. Fiskus już nie będzie się kredytował nienależnymi mu pieniędzmi firm - dodaje Andrzej Paczuski z KPT Doradcy Podatkowi.

Magdalena Garbacz, ekspert podatkowy PKPP Lewiatan, przypomina, że zmiana jest jedną z najbardziej pożądanych przez środowiska przedsiębiorców, ale...

- Niepokoi szczególnie wyjątek mówiący o zagrożeniu przedawnieniem. Przecież spory z fiskusem mogą trwać długo. Na jakiej podstawie urzędnicy na samym początku ocenią, jakie jest ryzyko przedawnienia? - twierdzi Magdalena Garbacz.

I ostrzega przed uznaniowością, która może podkopywać dobrodziejstwa nowej regulacji.

Projekt jest w uzgodnieniach międzyresortowych.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021