Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Firmy technologiczne wiążą nadzieje z polityką energetyczną

Autor: Dariusz Ciepiela
Dodano: 17-03-2021 06:00

Przyjęta przez rząd w lutym 2021 r. Polityka energetyczna Polski do roku 2040 (PEP2040) przewiduje, że inwestycje w polskim sektorze energetycznym w tym okresie mogą sięgnąć 1,6 biliona złotych. Transformacja polskiej energetyki powinna się odbywać przy wykorzystaniu technologii i potencjału polskich firm; mamy wiele rozwiązań na światowym poziomie - twierdzą zgodnie Paweł Pisarczyk, prezes zarządu Atende Industries oraz Artur Bratkowski, dyrektor ds. aparatury i systemów pomiarowych Apator.


2 lutego 2021 r. Rada Ministrów przyjęła Polityką energetyczną Polski do 2040 r.. Opiera się ona na trzech filarach: sprawiedliwej transformacji, budowie równoległego, zeroemisyjnego systemu energetycznego oraz dobrej jakości powietrzu.

Realizacja tych trzech wytycznych będzie wymagała od polskiego rządu potężnych inwestycji w OZE oraz elektrownie jądrowe. Prognozowane nakłady sięgają ok. 1,6 bln zł!

Według tej strategii już do 2028 r. aż 80 proc. gospodarstw domowych ma mieć do dyspozycji nowoczesne liczniki zdalnego odczytu; wzmocniona też będzie pozycja prosumentów, a usługi agregacji energii również - rozwijane i upowszechniane. Te postulaty także wymagają zmian w infrastrukturze, przede wszystkim w kwestii urządzeń do odczytu, jak i zaawansowanych układów pomiarowych.

Priorytety Polityki energetycznej

Do realizacji założeń nowej Polityki Energetycznej Polski zostało niespełna 20 lat. W tym czasie rządy będą zobowiązane do intensywnych działań dla zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju - przy zachowaniu konkurencyjności gospodarki, jak również dla zwiększenia efektywności energetycznej - przy redukcji oddziaływania sektora na środowisko naturalne.

Według PEP2040 transformacja energetyczna wymaga angażowania wielu podmiotów i znacznych nakładów inwestycyjnych, których skala w latach 2021–2040 może sięgnąć nawet wspomnianych  ok. 1,6 bln zł. To, jak na polskie warunki, kwota niewyobrażalnie wysoka...

- Zużycie energii elektrycznej jest w Polsce coraz większe, a restrykcje emisyjne wymagają natychmiastowych działań. Znalezienie zatem środków na realizację PEP 2040 powinno być priorytetem - mówi Paweł Pisarczyk, prezes zarządu Atende Industries z grupy Atende.

Podstawą systemu energetycznego w przyszłości będzie rozproszona energetyka obywatelska. W Sejmie procedowany jest obecnie rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw, który m.in. spowoduje dostosowania polskiego prawa do przepisów obowiązujących w UE, jeśli chodzi o sprawne działanie systemu inteligentnego opomiarowania w sektorze elektroenergetycznym, stanowiącym klucz do wdrożenia energetyki prosumenckiej.

- Cele określone w polskiej polityce energetycznej do roku 2040 istotnie są bardzo ambitne. By zostały w pełni zrealizowane, powinniśmy zacząć nad nimi pracować już … wczoraj. Pierwszym i wcale nie najmniej skomplikowanym etapem prac musi być kwestia regulacji i rozporządzeń prawnych. To fundament, na podstawie którego można kontynuować proces realizacji strategii – mówi Paweł Pisarczyk.

14,4 mln nowych liczników energii

Do wypełnienia postulatów dotyczących wzmocnienia udziałów prosumentów wymagane są inteligentne liczniki. Z szacunkowych danych operatorów sieci dystrybucyjnych wynika, że obecnie są  zainstalowane u ok. 1,9 mln odbiorców końcowych. Docelową, łączną liczbę odbiorców końcowych ocenia się na ok. 16,3 mln. Do wymiany pozostało zatem ok. 14,4 mln tych liczników.

- Z satysfakcją przyjęliśmy nowe akcenty w polityce klimatycznej rządu. Cieszy nas rosnący udział OZE w krajowym miksie energetycznym, postępująca cyfryzacja sektora energetycznego, nowe regulacje związane ze smart meteringiem i poprawą efektywności energetycznej. Apator jest gotowy pod względem produktowym i operacyjnym na rollout liczników inteligentnych w Polsce – zapewnia Artur Bratkowski, dyrektor ds. aparatury i systemów pomiarowych Apator.

Jego zdaniem trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że wymiana urządzeń na tak dużą skalę będzie dla OSD ogromnym wyzwaniem i przedsięwzięciem logistycznym.

Kluczowe staną się  także rozporządzenia do ustawy Prawo energetyczne, które określą m.in. wymagania dotyczące liczników i systemów odczytowych.

Konieczne jest też sprecyzowanie ważnych kwestii związanych na przykład z cyberbezpieczeństwem.

- Pamiętajmy, że liczniki smart będą pracowały w sieci energetycznej - wrażliwej dla bezpieczeństwa kraju. Dostawcy tego typu urządzeń powinni być gruntownie zweryfikowani, a bezpieczeństwo dostarczanych przez nich urządzeń i systemów - potwierdzone rzetelnymi audytami. Zamawiający powinni brać pod uwagę także wsparcie na miejscu zespołów inżynierskich i serwisowych dostawcy. Uważam, że to solidne argumenty, aby spółki energetyczne zwróciły swą uwagę ku podmiotom krajowym i europejskim - zaznacza Artur Bratkowski.


Są też i inne wyzwania. 

- Stworzyliśmy nie tylko urządzenia, ale także układy pomiarowe, które funkcjonalnością przypominają współczesne komputery. Prawie milion polskich gospodarstw domowych posiada już liczniki odczytywane przez oferowany przez nas system redGrid – ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. Mamy także oprogramowanie besmart.energy, służące do zarządzania lokalnymi społecznościami, w których prosumenci wytwarzają energię – dodaje Paweł Pisarczyk.

Czytaj także: Apator z planem inwestycji za 100 mln zł. Istotna część na R&D

OZE i stabilność dostaw energii

Do efektywnego zarządzania poborem mocy przez tzw. klastry energii potrzebne są dane, które dostarczane są w czasie rzeczywistym.

Zgodnie z PEP2040, Krajowy System Elektroenergetyczny zobowiązany jest zapewnić pełne bezpieczeństwo energetyczne. Oznacza to konieczność utrzymania stabilności dostaw energii nie tylko poprzez rozbudowę i modernizację infrastruktury OSP (systemy przesyłowe) i OSD (systemy dystrybucyjne) czy zapewnienie pokrycia zapotrzebowania na moc poprzez budowę m.in. kolejnych źródeł energii odnawialnej.

Konieczne jest też przede wszystkim sprawne zarządzanie siecią elektroenergetyczną w czasie rzeczywistym, aby szybko reagować na awarie czy zachwiania pracy systemu.

- PEP2040 zakłada, że OSD będą inwestować w OZE oraz wspierać aktywnych odbiorców i bilansowanie lokalne. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że niedostarczenie konsumentom w czasie rzeczywistym lub zbliżonym do rzeczywistego informacji o ich zużyciu energii praktycznie uniemożliwia im aktywny udział w rynku energii elektrycznej i w procesie transformacji energetyki. Dlatego konsumenci muszą być wyposażeni w systemy inteligentnego opomiarowania i mieć dostęp do umów z cenami dynamicznymi energii elektrycznej – tylko wówczas będziemy mogli faktycznie czerpać korzyści z bezpośredniego uczestnictwa w tym rynku – mówi Artur Bratkowski.

- Jeżeli chcemy rzeczywiście się zmieniać, działania musimy oprzeć na wiarygodnych danych – tworzyć energetykę na fundamencie bardzo konkretnych liczb dotyczących bieżącej podaży i popytu. To trudny proces, który wymaga czegoś znacznie więcej niż tylko wymiany liczników na nowocześniejsze, dlatego że energetyka powinna czerpać dane z urządzeń pomiarowych wszelkiego typu, nie tylko z liczników. Urządzenia powinny przekazywać dane do chmury, a te można wykorzystać na wiele sposobów. Dostępne stanie się m.in. zbilansowanie energii, a także opracowanie predykcji, które pozwolą przewidzieć uszkodzenia i awarie infrastruktury. Pozwoli to na bieżąco reagować i utrzymać optymalny stan sieci elektroenergetycznej. Dane są najważniejszym elementem tej skomplikowanej układanki – tłumaczy Paweł Pisarczyk.

Przemysł 4.0 i Internet rzeczy

Transformacja energetyczna wiąże się także z budową nowych gałęzi przemysłu współuczestniczących w przekształceniach sektora energii.

- Mamy gigantyczne kompetencje potrzebne do budowy Przemysłu 4.0. Polacy są uważani za jednych z najlepszych programistów na świecie. Widać u nas bardzo zdolnych młodych ludzi bez kompleksów, którzy chcą zmieniać świat. Wygrywają olimpiady informatyczne... Rola informatyki w Industry 4.0 jest kluczowa. Atende od wielu lat rozwija platformy do gromadzenia dużych zbiorów danych z urządzeń skupionych w ekosystemie Internetu rzeczy; wykorzystują one naszą autorską bazę danych NoSQL o nazwie TStorage – mówi Paweł Pisarczyk.

Czytaj także: Atende, pandemia i branża IT. "Na początku trochę strachu było"

Współpraca liderów

Atende Industries to spółka, która uczestniczy w procesie cyfrowej transformacji wielu sektorów przemysłu, w szczególności energetyki. Tworzy oprogramowanie dla sieci Smart Grid (AMI), platformy dla energetyki rozproszonej, systemy do analizy otoczenia robotów współpracujących oraz platformy do przetwarzania danych z urządzeń Internetu rzeczy.

Produkty oferowane przez Atende Industries opierają się na autorskiej, rozwijanej od wielu lat technologii oraz na doświadczeniach związanych z wdrażaniem największego systemu inteligentnego opomiarowania w Polsce.

Jednym z głównych kierunków działalności spółki jest rozwój wyspecjalizowanych platform chmurowych dla Przemysłu 4.0. Głównymi produktami firmy są: redGrid (system klasy MDM i HES) do zarządzania inteligentnymi licznikami energii w nowoczesnych sieciach energetycznych Smart Grid, wdrożony m.in w Energa-Operator oraz besmart.energy – platforma chmurowa dla energetyki rozproszonej, pozwalająca na funkcjonowanie spółdzielni energetycznych i mikrosieci.

Firma rozwija także platformę besmart.vision służącą do sterowania robotami współpracującymi (cobotami) bazującą na inteligentnej analizie otoczenia oraz besmart.dev – platformę do gromadzenia i przetwarzania danych z urządzeń Internetu Rzeczy.

Atende Industries we współpracy z Apatorem tworzy rozwiązania dla sektora elektroenergetycznego.

Obecnie spółki, wraz ze spółką Phoenix Systems z grupy Atende, pracują nad innowacyjnym licznikiem, którego funkcje są bardzo rozbudowane. Urządzenie działa podobnie do konwencjonalnego komputera, na którym można uruchamiać aplikacje pozwalające komunikować się z oświetleniem lub inwerterami; zapewnia ono informacje w czasie rzeczywistym.

- Liderzy rynkowi muszą podążać za transformacją rynku, a nawet antycypować trendy i wyprzedzać oczekiwania klientów sektora utilities. Apator każdego roku wprowadza na rynek innowacyjne rozwiązania pomiarowe - np. nowe generacje liczników z zastosowaniem nowoczesnych technologii komunikacyjnych, będące optymalnym rozwiązaniem dla sieci energetycznych z rosnącym udziałem rozproszonych odnawialnych źródeł energii. Nasz licznik OTUS, stosowany dziś m.in. w instalacjach prosumenckich, zapewnia szerokie parametry pomiarów oraz różnorodność w sposobie komunikacji - mówi Artur Bratkowski. 

Wspomina przy tym, że Apator wypracowuje rozwiązania zarówno w ramach własnych biur R&D, ale także z wykorzystaniem partnerstwa technologicznego, czego przykładem  współpraca z zespołami z grupy Atende.

- Pracujemy obecnie wspólnie nad nowymi rozwiązaniami, które wniosą nową jakość co do skuteczności pomiarów, ale także otworzą drzwi dla rozwoju zupełnie nowych usług na osnowie danych pomiarowych - informuje Artur Bratkowski. 

- Rynek dostrzega korzyści z zastosowania takiego licznika dlatego, że można zainstalować na nim aplikacje, które będą „rozmawiały” z urządzeniami bez udziału operatora. Współpraca z Apatorem jest przykładem klasycznej synergii. Dzięki takiemu aliansowi jesteśmy w stanie zrobić naprawdę inteligentne urządzenie. To rewolucja, którą można porównać z wejściem na rynek smartfonów – podsumowuje Paweł Pisarczyk.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021