Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Rząd musi przeciwdziałać gwałtownej inflacji

Autor: Rzeczpospolita
Dodano: 08-04-2008 19:59

Inflacja w 2009 roku może się wahać od 4,2 do 8,4 proc. Jeśli ma zacząć spadać, nie obejdzie się bez ingerencji rządu.

Polscy ekonomiści są zgodni - tak gwałtowny skok inflacji, jaki prognozuje w swej projekcji OECD, nam nie grozi, jednak konieczne są działania ze strony zarówno NBP, jak i rządu w celu przeciwdziałania jej dalszemu wzrostowi - czytamy w raporcie przygotowanym przez "Rzeczpospolitą".

Eksperci OECD sugerują, że w przyszłym roku inflacja może skoczyć do 6 - 7 proc. - okresowo może się wahać w okolicach 4,2 - 8,4 proc. Ich przeświadczenie opiera się jednak na specyficznych założeniach - między innymi niższych niż obecnie stopach procentowych, niezmienionym kursie walut od III kwartału 2007 i braku większej poprawy aktywności zawodowej Polaków.

Tymczasem i bank centralny, i rząd rozpoczęły działania, które tę sytuację zmieniają. RPP podniosła stopy procentowe i zapowiada dalsze zaciskanie polityki fiskalnej, a rząd przygotował program 50+, który ma ułatwić powrót na rynek pracy młodym emerytom i rencistom, oraz system zachęt dla polskich emigrantów pracujących obecnie poza granicami Polski. Dzięki temu w kasie państwa pozostanie, lub dodatkowo wpłynie, 20 - 30 mld zł, a presja na ciągłe podnoszenie płac osłabnie - wyjaśnia dziennik.

Jak czytamy w "Rz" sytuację szybko poprawiłyby przepisy umożliwiające podjęcie w Polsce pracy przez obcokrajowców. Na razie bowiem wejście Polski do strefy Schengen bardzo utrudniło im swobodne przekraczanie granicy. W ślad za tymi wszystkimi rozwiązaniami powinny pójść zmiany podatkowe. Profesor Jerzy Jurek Osiatyński sugeruje wprowadzenie systemu ulg i odliczeń dla osób zakładających firmy i wchodzących lub też wracających na rynek pracy.

Z kolei Piotr Kalisz z CitiHandlowy uważa, że galopującej inflacji przeciwdziałałoby obniżenie podatków akcyzowych, np. na energię elektryczną, oraz brak podwyżek płac w niektórych branżach. Państwo mogłoby zapobiec rosnącej inflacji, rezygnując z części wpływów z podatku akcyzowego obciążającego energię elektryczną, które rocznie sięgają ok. 2,5 mld zł - czytamy w "Rzeczpospolitej"..

Na razie rząd nie zdradza chęci do żadnych dodatkowych kroków, choć przyznaje, że należy się spodziewać dalszego wzrostu inflacji. - Moim zdaniem w najbliższych miesiącach może ona osiągnąć poziom 4 - 6 proc., ale w drugiej połowie roku zacznie spadać - wyjaśnia w "Rz" wiceminister finansów Stanisław Gomułka. W jego opinii średnioroczna inflacja osiągnie 4,5 proc. wobec poziomu 3,5 proc., jaki rząd szacował w zaktualizowanym programie konwergencji. Nie ma natomiast jeszcze oficjalnych danych dotyczących jej wysokości w 2009 r. Wiceminister Gomułka nie chciał wypowiadać się na ten temat.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021