Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Polska energetyka skacze na głęboką wodę

Autor: Nowy Przemysł
Dodano: 26-06-2021 06:00 | Aktualizacja: 26-07-2021 06:45

Nadchodzą zapowiadane od lat, istotne dla funkcjonowania rynku energii elektrycznej, zmiany regulacyjne. Chodzi m.in. o instalowanie inteligentnych liczników, utworzenie centralnego systemu informacji rynku energii.  Na horyzoncie jest też ważna nowela ustawy o OZE.

Po poprawkach Senatu została ostatecznie uchwalona w maju 2021 r. przez Sejm ustawa nowelizująca m.in. Prawo energetyczne. Na jej mocy powstanie obowiązek instalacji liczników zdalnego odczytu energii (tzw. inteligentnych liczników) według dość ściś­le określonego harmonogramu. Ustawa przewiduje też utworzenie centralnego systemu informacji rynku energii (CSIRE).

Wyżej wskazane zmiany były zapowiadane od dawna. Nowoś­cią będzie zakaz zawierania umów sprzedaży prądu i gazu dla gospodarstw domowych poza lokalami przedsiębiorstw energetycznych. Na tym jednak nie koniec istotnych dla energetyki zmian przepisów. Ku końcowi mają się prace legislacyjne nad ważną nowelizacją ustawy o OZE.

Czas inteligentnych liczników

Zgodnie z nowymi przepisami dystrybutorzy energii będą musieli do końca 2028 r. zainstalować liczniki zdalnego odczytu w punktach poboru energii stanowiących co najmniej 80 proc. łącznej liczby punktów poboru energii u wszystkich odbiorców końcowych (ten limit dotyczy także gospodarstw domowych) przyłączonych do sieci o napięciu znamionowym nie wyższym niż 1 kV.

To oznacza, że inteligentnymi licznikami będą masowo zastępowane tradycyjne liczniki energii. Dla dostawców tej aparatury oznacza to otwarcie sporego nowego rynku, a chociaż operacja montażu liczników zdalnego odczytu będzie rozłożona na lata, to skala wyzwania jest poważna. 

Rzecz w tym, że na razie u odbiorców energii jest mało liczników zdalnego odczytu. Z uzasadnienia projektu ustawy wynikało, że w skali kraju – według danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii – tylko około 11 proc. odbiorców w grupie taryfowej C1x (firmy sektora MŚP) ma zainstalowane liczniki zdalnego odczytu, a w grupie G (zdominowanej przez gospodarstwa domowe) nieco ponad 9 proc. 

Według rządowych szacunków (projekt ustawy był projektem rządowym) możliwe do osiągnięcia korzyści dla odbiorców energii z wdrożenia inteligentnego opomiarowania przez 15 lat to ponad 11 mld zł (grupy taryfowe G i C1x) – przy kosztach przeniesionych na odbiorców energii w wysokości około 7,2 mld zł (dane w cenach z 2016 roku zdyskontowanych na 1 stycznia 2019 roku).

Według szacunków główna pozycja kosztowa wdrażania inteligentnego opomiarowania to koszty instalacji liczników (blisko 6,9 mld zł), a główne pozycje szacowanych korzyści dla odbiorców to oszczędności wynikające z obniżenia zużycia energii (świadome zużycie energii – ponad 4,7 mld zł), zmniejszenie kosztów udziału we wsparciu, utrzymaniu i budowie nowych źródeł energii (ponad 3,2 mld zł) i przeniesione na odbiorców korzyści OSD z ograniczenia odczytów inkasenckich (około 2,1 mld zł).

Tego typu prognozy czy szacunki są dla projektodawców dość bezpieczne, bo ostatecznie dopiero za wiele lat okaże się, czy były trafione, czyli czy korzyści przeważyły nad kosztami. Oczywiście jeśli ktokolwiek to wówczas zbada…

Energetyka przed informatycznym skokiem

Pewnie mało kto wie, jaki jest teraz model wymiany informacji na rynku energii elektrycznej niezbędnych chociażby do wys­tawiania faktur. Kiedy zmieni się on diametralnie, może będzie łatwiej zmieniać sprzedawców prądu. Jednak zanim to nastąpi, energetyka będzie musiała przejść sporą rewolucję informatyczną. 

Wymusza ją ustawa, która przewiduje utworzenie Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii (CSIRE), którego operatorem będzie spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

– Wdrożenie CSIRE jest ogromnym wyzwaniem dla wszystkich uczestników rynku, ponieważ zmienia sposób wymiany informacji i realizacji procesów detalicznego rynku energii elektrycznej. Z modelu wymiany informacji na zasadzie „peer to peer” pomiędzy sprzedawcami i operatorami systemów dystrybucyjnych (OSD) przechodzimy na model z centralnym systemem datahub dla rynku energii elektrycznej – wyjaśnia Grzegorz Furgał, doradca zarządu Tauron Polska Energia ds. komunikacji i PR.

Utworzenie CSIRE zgodnie z ustawą ma nastąpić w terminie 36 miesięcy od dnia wejścia jej w życie, czyli ostatecznie w 2024 roku. W systemie mają być gromadzone i przetwarzane dane na potrzeby m.in. procesów zmiany sprzedawcy prądu czy rozliczeń za dostawy i sprzedaż energii elektrycznej, które za pośrednictwem OIRE będą udostępniane użytkownikom systemu elektroenergetycznego.

Ustawa zakłada m.in., że po wdrożeniu CSIRE wszelkie rozliczenia za energię elektryczną będą prowadzone wyłącznie na podstawie danych z tego systemu, z wyjątkiem sytuacji, w których w przypadku awarii tego systemu nie byłoby możliwe dokonywanie rozliczeń z jego pomocą.

– Wyzwanie, z którym będą musiały się zmierzyć firmy, jest naprawdę ogromne i należy mieć tego świadomość, tym bardziej że w wyznaczonym okresie 36 miesięcy możemy spodziewać się także wielu innych uregulowań rynku energii związanych na przykład z nowelizacją ustawy mocowej, ustawy OZE czy też ze zmianą warunków bilansowania – mówi Tomasz Bendlewski, dyrektor pionu energetyki i gazownictwa w Asseco Poland.

Domokrążcom z prądem – stanowcze nie

Wprowadzane nowe przepisy mówią, że umowa sprzedaży paliw gazowych lub energii elektrycznej bądź umowa kompleksowa dotycząca dostarczania tych paliw lub energii nie może być zawarta z odbiorcą paliw gazowych albo energii elektrycznej w gospodarstwie domowym poza lokalem przedsiębiorstwa i stwierdzają, że umowa taka zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa jest nieważna.

Ta nowa regulacja to, jak wynika z uzasadnienia projektu ustawy, reakcja władz na oszus­twa i wprowadzenie w błąd odbiorców paliw i energii w gospodarstwach domowych podczas sprzedaży bezpośredniej w tzw. formule door-to-door, dokonywanej przez handlowców działających na rzecz sprzedawców prądu czy gazu.

Łukasz Czekała, prezes zarządu firmy OE IT, właściciela porównywarki cen prądu i gazu, uważa, że zakaz sprzedaży prądu door-to-door dla gospodarstw domowych to dobry ruch, który powinien zostać zrobiony dużo wcześniej; jego zdaniem pozytywnie wpłynie na postrzeganie całego rynku.

– Działania handlowców terenowych w wielu przypadkach kończyły się aferami. Klienci nie czytali umów, a handlowcy odwiedzający domy nie informowali osoby, z którą rozmawiali, że np. niższa stawka za 1 kWh jest dostępna tylko przez 3 miesiące, a później wzrasta lub dodatkowo trzeba płacić kilkanaście złotych opłaty handlowej w każdym miesiącu. W efekcie taka zmiana finalnie nie była uzasadniona ekonomicznie dla Kowalskiego – komentował Czekała.

– Będziemy rozwijali sprzedaż energii on-line. To konieczność. Dość dużo klientów pozyskiwaliś­my dzięki sprzedaży bezpośredniej – door-to-door. Pandemia drastycznie ograniczyła możliwości działania w takiej formule, a przygotowywane regulacje zakażą jej w niedalekiej przyszłości. Oceniam, że – podobnie jak w Europie Zachodniej – ważnym kanałem sprzedaży staną się porównywarki cen energii pozwalające wybierać sprzedawców – powiedział Andrzej Modzelewski, prezes zarządu innogy Polska.

Zielone aukcje – dłużej

Na dość zaawansowanym etapie są prace nad kolejną nowelizacją ustawy o OZE.

Jedną z kluczowych zmian dla rynku OZE zaproponowanych przez rząd jest przedłużenie funkcjonowania aukcji OZE do końca 2027 roku, co wymaga zgody Komisji Europejskiej. W obecnym stanie prawnym ostatnie takie aukcje można przeprowadzić jeszcze tylko w 2021 roku. 

– Za przedłużeniem aukcyjnego systemu wsparcia OZE przemawia przede wszystkim konieczność dalszego rozwoju OZE, biorąc pod uwagę kierunki rozwoju energetyki przedstawiane w unijnych dokumentach strategicznych – mówił rok temu Rafał Gawin, prezes URE.

Projektowane przepisy przewidują, że Rada Ministrów okreś­li maksymalne ilości i wartości energii elektrycznej z OZE, które mogą zostać sprzedane w aukcjach w latach 2022-2027. Nie bez znaczenia jest też to, że projekt wydłuża o dwa lata wsparcie m.in. dla małych elektrowni wodnych, które już w 2020 roku zaczęły tracić wsparcie w związku z upływem 15-letniego okresu jego obowiązywania. 

– Branża OZE liczy na to, że docelowo uchwalony i notyfikowany przez KE zostanie system wsparcia operacyjnego w postaci premii gwarantowanej dla tych technologii OZE, dla których upłynął okres podstawowego wsparcia, a których koszty operacyjne uniemożliwiają funkcjonowanie na fundamencie rynkowych, hurtowych cen energii. W praktyce chodzi o elektrownie wodne, biomasowe i biogazownie – powiedziała Ewa Malicka, prezes zarządu Towarzystwa Małych Elektrowni Wodnych.

Tekst pochodzi z nru 02/2021 Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021