Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Niegdyś zbędny, teraz poszukiwany. Bez tego metalu elektromobilność nie ma szans

Autor: Dariusz Malinowski
Dodano: 04-09-2021 12:00 | Aktualizacja: 04-09-2021 14:58

Kiedyś uznawany za bezwartościowy. Teraz zaczyna go brakować. Specjaliści głowią się, jak zwiększyć podaż kobaltu, metalu kluczowego dla elektromobilności.

Kobalt, choć odkryty jeszcze pod koniec XVIII wieku, przez lata uznawany był za bezużyteczny. Wskazuje na to jego nazwa. Pierwiastkowi patronuje bowiem zły duch, kobold, który miał podrzucać rudę bezużytecznego metalu w miejsce srebra. Odkrywca kobaltu Georg Brandt dziś by się zdumiał. Zapotrzebowanie na ten metal szybko rośnie, a na horyzoncie widać jego braki.

Rynek akumulatorów: więcej kobaltu

Skąd zapotrzebowanie na „bezużyteczny” metal? Początkowo wykorzystywano go jako dodatek do niektórych stopów. Wysoka temperatura topnienia oraz tzw. stabilność wymiarowa w wysokich temperaturach spowodowały także, że metalem tym zainteresowały się przemysł kosmiczny i lotniczy.

Jednak prawdziwy przełom przyszedł po tym, jak kobalt powszechnie zaczęto stosować w postaci tlenku w akumulatorach. Metal ten bowiem doskonale pełni funkcję elektrody. Jest obecnie głównym budulcem katod. A ponieważ świat coraz bardziej zmierza ku elektromobilności, zapotrzebowanie na akumulatory, a więc i na kobalt dynamicznie rośnie.

Ilustrują to dane Bank of America. Jeszcze w 2016 roku światowe zapotrzebowanie na kobalt wyniosło około 20 tys. ton. W ubiegłym roku to już ponad 55 tys. ton. A przy tak szybkim tempie rozwoju elektromobilności, jak obecnie, do końca dekady zapotrzebowanie na kobalt wzrośnie do poziomu ponad 350 tys. ton (przy założeniu, że około 50 proc. samochodów będzie elektrykami).   

I tu zaczynają się schody. Kobaltu zwyczajnie może zabraknąć.

Podaż? Na dnie

Zajmująca się produkcją metali spółka Sibanye-Stillwater (inwestuje głównie w metale MIFT – akronim z języka angielskiego oznaczający metale ważne dla przyszłych technologii) wprost ostrzega, że musi się zmienić podejście do kobaltu.

Obecnie największym producentem kobaltu są kraje afrykańskie. Prym wśród nich wiedzie Demokratyczna Republika Konga. Jej zasoby kobaltu szacuje się na 3,4-3,6 mln ton. Oznacza to, że co druga tona światowych zasobów tego metalu znajduje się właśnie w tym państwie.

Czytaj też: Rusza największa kopalnia kobaltu na świecie

Liczące zasoby metalu znajdują się także w Zambii, Botswanie i RPA, a z krajów poza Afryką – także w Kanadzie, Australii, Chinach, Indonezji i Vanuatu.

Nie wolno także zapomnieć o gigantycznych, idących w miliony ton, zasobach na dnach oceanów. Przykładowo, pole konkrecjonośne Clarion-Clipperton może zawierać nawet 80 mln ton kobaltu. Problem jednak, jak sięgnąć po te zalegające kilka kilometrów pod wodą złoża. Bez ich uwzględniania złoża kobaltu są dość nikłe.

Nic więc dziwnego, że do zagospodarowania dostępnych złóż metalu trzeba podejść systemowo. W innym przypadku cena kobaltu będzie szybko rosła. Obecnie za tonę metalu trzeba zapłacić około 51 tys. dolarów. Co prawda trzy lata temu było to około 95 tys., ale po gwałtownym spadku ceny metalu ponownie rosną, a perspektywy dla niego są dobre.

Jedyne wyjście – odzysk

Analitycy BoFA są przekonani, że jako alternatywne źródło dostaw kobaltu posłuży recykling. Obecnie według analityków banku temu procesowi poddawana jest około połowa akumulatorów. By rynek był zrównoważony – to znaczy zapotrzebowanie pokrywała rosnąca produkcja górnicza (tempo wzrostu jest jednak zbyt małe) – należy rozbudować system recyklingu zużytych akumulatorów do poziomu 93 proc.

Jeżeli udałoby się to zrobić, to metalu by nie zabrakło, a dodatkowo przyniosłoby to korzyści środowisku naturalnemu. Czy jednak to jest w ogóle możliwe? Specjaliści wskazują, że tak. Jako przykład dają inny metal, który w ogromnej części wraca do obiegu. Jest nim aluminium.

W przypadku kobaltu powinno być nawet łatwiej, bo ze względu na specyfikę zastosowań użytkowników metalu jest znacznie mniej i odbiór zużytych akumulatorów stosunkowo łatwo zorganizować.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021