Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Pasażerów wciąż mało, więc skąd kolejki na lotnikach? Jest wyjaśnienie

Autor: Michał Wroński
Dodano: 20-09-2021 20:29 | Aktualizacja: 20-09-2021 20:36

Mimo że liczba odprawianych na lotniskach pasażerów wciąż jest i długo jeszcze pozostanie znacząco niższa aniżeli była przed pandemią, to lotniska odnotowują problemy z przepustowością. Niemożliwe? A jednak. Wyjaśnienie tej zagadki jest bardzo proste.

Po katastrofalnym roku 2020 porty lotnicze powoli poprawiają swoje statystyki w liczbie odprawionych pasażerów. Powrót do sytuacji sprzed pandemii nie nastąpi jednak zbyt szybko. Jak szacuje Stanisław Wojtera, prezes Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”, ruch w warszawskim Porcie Lotniczym im. F. Chopina jest na poziomie 30 proc. tego z roku 2019.

- Daleko jest do normalności i to jest przyczyna, dla której będziemy mieli bezprecedensowo złe wyniki finansowe. Ten ruch nie daje szans przekroczenia progu rentowności – mówił Wojtera podczas debaty „Komunikacja lotnicza – nie będzie już tak samo” odbywającej się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Jak ocenił, nie nastawia się, że już w latach 2022-2023 nastąpi powrót do sytuacji z roku 2019. Przyznał jednak zarazem, że mimo wyraźnie mniejszej liczby pasażerów lotniska miewają obecnie problemy z przepustowością. Wynika to z wprowadzonych procedur covidowych, zwłaszcza kontroli sanitarnej. Jak wskazał, tylko w przypadku stołecznego lotniska przepustowość spadła o 30-39 proc.

Czytaj: Horała: Być może uda się zmniejszyć podwyżki za obsługę lotów

- W roku 2019 odprawiliśmy prawie 19 mln pasażerów, dziś bylibyśmy w stanie odprawić ich niecałe 14 mln zł – powiedział prezes Wojtera. Zwrócił przy tym uwagę, że skutkiem dużej sezonowości obecnego ruchu (przedstawiciele branży są zdania, że zmieniona struktura ruchu lotniczego, w której mniej jest ruchu biznesowego, a więcej czarterowo-wakacyjnego, utrzyma się też w kolejnym sezonie) w „pikach” port miewa już tyle samo operacji, co w roku 2019 przy ograniczonej przepustowości.

- W pikach dochodzimy i przekraczamy możliwości przepustowe na lotnisku. I to sprawia, że powstają kolejki i zatory, z którymi niektórzy podróżni muszą się mierzyć – wyjaśnił.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021