Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2023

Energetyczna rewolucja. Chemia chce wodoru i OZE

Autor: Dariusz Malinowski
Dodano: 15-10-2021 18:00

Chemia należy do wiodących branż gospodarki na naszym kontynencie, stoi jednak przed ogromnymi wyzwaniami. Do największych - w kontekście Europejskiego Zielonego Ładu - należą kwestie energetyczne – zgodzili się uczestnicy dyskusji "Chemia a transformacja energetyczna i zrównoważona produkcja" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Zapraszamy do obejrzenia zapisu dyskusji "Chemia a transformacja energetyczna i zrównoważona produkcja", która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Europa chce być ekologiczna. To oznacza także czystszą produkcję przez wszystkie branże. Nie będzie to jednak łatwe. Sektor chemiczny jest jednym z najbardziej energochłonnych.

Pewne procesy chemiczne nie mogą obyć się bez dużej ilości energii czy np. pary. W praktyce oznacza to, że duże zużycie energii jest nieodzowne. Niektóre paliwa, jak węgiel, odchodzą już do lamusa. Zastępuje je gaz.

Czytaj też: Frédéric Faroche, prezes Grupy Veolia: Od dekarbonizacji nie ma odwrotu

- Musimy traktować Europejski Zielony Ład jako wyzwanie i możliwość skoku technologicznego. Opieramy się na węglu, wymaga to zmiany, ale niekoniecznie na gaz – mówi Filip Grzegorczyk, wiceprezes zarządu Grupy Azoty, największej polskiej firmy chemicznej.

Z jakiego powodu?

- Należy pamiętać, że gaz jest paliwem przejściowym. Nie chciałbym, abyśmy po wyjściu z węgla wpadli w pułapkę gazową – mówi menedżer.

To o tyle zasadna obawa, że coraz częściej w Unii podnoszone są głosy, że gaz w dłuższej perspektywie także nie powinien być wykorzystywany do celów energetycznych.

Jakie są zatem perspektywy są dla branży?

Idealnym rozwiązaniem byłoby zasilanie ze źródeł OZE. Problem w tym, że - jak wyjaśnia Mirosław Skowron, członek zarządu Ciechu - firma pracuje w ruchu ciągłym. Oznacza to, że nie może narażać się na przerwy w dostawach energii. A OZE ma to do siebie, że nie zawsze energii dostarcza .

Zaradzić temu mogłyby wysokopojemnościowe i sprawne magazyny energii. Niestety, to wciąż melodia przyszłości... Obecnie Ciech coraz bardziej jest zainteresowany małymi reaktorami atomowymi. Zresztą wyraźnie ku nim zmierza inna nasza chemiczna spółka - Synthos.

O jeszcze innej możliwości mówi Piotr Świecki, dyrektor ds. energetyki w Budimeksie. Jak zauważa, dość małym zainteresowaniem zakładów przemysłowych cieszą się spalarnie (zakłady termicznego przetwórstwa odpadów).

- Wokół tych zakładów narosło wiele mitów. M.in. jednym z nich są zbyt niskie parametry dotyczące temperatury i ciśnienia pary. Tymczasem są one wystarczające na potrzeby przemysłu – zauważa dyrektor Świecki.

Jak podkreśla, firma ma nadzieję, że tego typu obietami przemysł, w tym także chemiczny, będzie się coraz bardziej interesował.

Choć wspomnianymi alternatywnymi wobec węgla źródłami energii PKN Orlen także się interesuje, to spółka wyraźnie zmierza także w kierunku wodoru.

Jak mówi Jacek Mendelewski, członek zarządu Anwilu (Grupa Orlen): wodór zajmuje poczesne miejsce w planach biznesowych płockiego koncernu.

- Hub wodorowy powstanie we Włocławku. My mamy wodór wyprodukować, oczyścić i sprężyć – wyjaśnia menedżer.

Jak podkreśla, na razie gaz ten będzie przeznaczony jako paliwo do napędu pojazdów komunikacji miejskiej. Wraz z rozwojem technologii wykorzystanie wodoru do innych energetycznych celów będzie jednak rosło.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2023