Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

BASF, Azoty i Ciech szukają Świętego Graala

Autor: Dariusz Malinowski
Dodano: 14-10-2021 11:04 | Aktualizacja: 14-10-2021 11:05

Branża chemiczna była jedną z tych, które w wyniku pandemii koronawirusa ucierpiały najbardziej. Teraz jednak może mieć nadzieję na lepsze jutro. Z jednej strony uderzają w nią ograniczenia wynikające z polityki klimatycznej, z drugiej – to właśnie chemia ma dostarczyć rozwiązań i mechanizmów pomocnych w osiągnięciu celów środowiskowych. Np. w macierzystych zakładach Grupy Azoty w Tarnowie już działa linia pilotażowo-produkcyjna do wytwarzania skrobi termoplastycznej o zdolnościach produkcyjnych 300 ton na rok. Trwa poszukiwanie rozwiązania, które pozwoli na produkcję tworzyw całkowicie i łatwo biodegradowalnych, a przy tym zachowujących przez cały okres swojego użytkowania zalety istniejących materiałów. Czy chemia może być dobra na klimat?

Kryzys koronawirusowy uderzył we wszystkie firmy chemiczne – jednak z różną siłą. Potężny ból głowy mieli dostawcy tworzyw dla przemysłu motoryzacyjnego. W kryzysie sprzedaż samochodów runęła, co oznaczało drastyczne cięcie popytu na wykorzystywane w motoryzacji plastiki. 

Ale wytwórcy tworzyw używanych do opakowań zanotowali gigantyczny wzrost zapotrzebowania na wytwarzane przez siebie produkty. Sytuacja, w której aktywność znacznej części pracowników przeniosła się do domów, a żywność chętniej zamawiana była na wynos lub z dowozem, w skali globu prowokowała ogromny popyt na opakowania.

Zauważając te nowe modele zachowań i zmiany rynkowe spowodowane przez pandemię, trzeba podkreślić, że branża chemiczna generalnie skupia się na czymś innym. Chwilowe zaburzenia na rynku tworzyw czy inne popytowe wahnięcia nie przesłaniają faktu: chemię jako globalną, wewnętrznie zróżnicowaną branżę czeka potężna i wielowymiarowa rewolucja.

W poszukiwaniu Świętego Graala


Najwięcej sił i środków chemia poświęca obecnie próbom dostosowania palety produktowej do oczekiwań klientów. Owszem, wcześniej produkcja również podążała za preferencjami odbiorców. Teraz jednak chodzi o zupełnie nowy i często kategorycznie formułowany zestaw wymagań. Przy podpisywaniu kontraktów na dostawy jak mantra powtarzane są słowa: biodegradowalny, w pełni nadający się do recyklingu czy zeroemisyjny. Paleta życzeń odbiorców jest szersza i wyraźnie naznaczona odpowiedzialnością wobec środowiska i klimatu.

W branży mówi się, że ci, którzy znajdą rozwiązanie otwierające drogę do „w pełni zrównoważonej chemii”, zasłużą na Nagrodę Nobla.

W 1963 roku otrzymali ją Karl Ziegler i Giulio Natta za badania dotyczące polimerów i zastosowanie związków metaloorganicznych w polimeryzacji. W skrócie – stali się oni laureatami prestiżowej nagrody za wskazanie drogi prowadzącej do masowych i tanich tworzyw sztucznych.

Teraz poszukiwane jest rozwiązanie, które pozwoli na produkcję takich tworzyw, które będą całkowicie i łatwo biodegradowalne, a przy tym zachowają przez cały okres swojego użytkowania zalety obecnych materiałów.

Nic dziwnego, że tego świętego graala współczesnej chemii tworzyw sztucznych poszukują wielcy i mniejsi. Forsowane są różne rozwiązania. Czasem chodzi o drobne produkty, które w toku badań okazują się „eko” – ograniczają zanieczyszczanie planety. Takim pomysłem może się pochwalić m.in. Grupa Azoty.

Plastik, ale bio


W macierzystych zakładach Grupy w Tarnowie już działa linia pilotażowo-produkcyjna do wytwarzania skrobi termoplastycznej (o zdolnościach produkcyjnych 300 ton na rok). W skrócie: chodzi o produkcję tworzyw, które względnie szybko ulegałyby naturalnemu rozkładowi.
– Produkcja tworzyw biodegradowalnych, umożliwiających w pełni naturalny i neutralny dla środowiska proces rozkładu materiału, wpisuje się w politykę Europejskiego Zielonego Ładu i jednocześnie jest zgodna z naszymi celami. Brak producentów skrobi termoplastycznej na rynku polskim i w Europie Środkowo-Wschodniej powoduje, że będziemy pionierem produkcji TPS – zapowiada Tomasz Hinc, prezes Grupy Azoty.

Wiele wskazuje, że ta droga może być dla Azotów najlepszą. Po pierwsze: firma już odniosła sukces, po drugie: nowe tworzywo może stać się podstawą do budowy całego segmentu tworzyw biodegradowalnych. Gdyby to się udało, Azoty miałyby w tej mierze niezłą przyszłość.

Innym rozwiązaniem jest opracowanie takiej metody, która pozwoliłaby nawet „tradycyjne” plastiki sprowadzić do roli cennego surowca wtórnego. Takie metody są już tworzone, a chemcycling BASF jest już na szeroką skalę testowany. Idea zasadza się na tym, że tworzywa są rozpuszczane, a powstały związek nadaje się do ponownego wykorzystania.

Cel – być neutralnym


Rozpuszczalny plastik to interesujące rozwiązanie, ale wymagania rynku idą dalej. Chodzi o to, by wszelkie procesy produkcyjne były zeroemisyjne.

Na wiosnę br. prezes największej spółki chemicznej na świecie, niemieckiego BASF – dr Martin Brudermüller – przedstawił plan dojścia do neutralności klimatycznej potentata.

Nie będzie to proces łatwy. Menedżer podkreślił znaczenie początkowych etapów dochodzenia do neutralności klimatycznej. 

– BASF zwiększy wykorzystanie energii odnawialnej. Przyspieszymy też rozwój i wdrażanie nowych, wolnych od CO2 procesów produkcji chemikaliów. Dzięki przejrzystości i ofertom umożliwiającym systematyczne i stopniowe zmniejszanie śladu węglowego produktów BASF w całym łańcuchu wartości pomagamy naszym klientom ze wszystkich branż w zmniejszaniu śladu węglowego ich własnych produktów – podkreślał Brudermüller.

W perspektywie 2030 roku BASF chce zmniejszyć swoje emisje gazów cieplarnianych na całym świecie o 25 proc. w porównaniu z 2018 r. – i jak podkreśla spółka, chce to osiągnąć pomimo wzrostu i budowy dużego zakładu w południowych Chinach.

Wyłączając efekty planowanego wzrostu, oznacza to zmniejszenie emisji CO2 o połowę w bieżącej działalności do końca bieżącej dekady. Ogólnie BASF zamierza zainwestować do miliarda euro w ciągu czterech lat oraz kolejne 2-3 mld euro do 2030 roku.

Nowy cel emisji do 2030 r. oznacza redukcję o około 60 proc. w porównaniu z poziomami z 1990 r., co przekracza cel Unii Europejskiej zapowiadający zmniejszenie emisji o 55 proc.

Polskie ambicje


Ambitne plany ma także np. nasz Ciech. Spółka chce być neutralna klimatycznie do 2040 roku. Szefowie czołowej polskiej firmy chemicznej nie ukrywają, że cele, jakie sobie postawili, są ambitne i wcale niełatwe do osiągnięcia. Jednak, jak mówi prezes europejskiego potentata sodowego Dawid Jakubowicz, Ciech jest gotowy, aby budować lepszy świat. I na deklaracjach tu się nie kończy.

Jak podkreśla Jakubowicz, już czynione są starania, aby ograniczać wpływ firmy na środowisko. Ciech zmniejszy swoje emisje aż o 33 proc. do 2026 roku (w porównaniu z 2019 rokiem). Co więcej, spółka planuje wyeliminować węgiel z produkcji energii do 2033 roku. Do tego dojdą liczne działania zmniejszające energochłonność, co ma pozwolić na redukcję zużycia energii w relacji do jednostki przychodu lub produkcji.

Energia, a ściślej ślad węglowy, jaki wnosi do finalnego produktu, będzie jednym z wyzwań dla branży chemicznej. Wiele wskazuje, że coraz więcej procesów będzie opierało się na wykorzystaniu energii elektrycznej. BASF oszacował, że będzie w przyszłości potrzebował nawet trzykrotnie więcej energii elektrycznej niż obecnie. Wobec wzrostu zapotrzebowania urośnie też znaczenie źródła energii do produkcji – już teraz firmy chemiczne inwestują we własne instalacje zielonej, odnawialnej energii lub podpisują umowy z jej dostawcami.

Czas na nowe segmenty


Jak na gamę produktów współczesnej chemii wpłyną wszystkie te, niezwykle dynamicznie zachodzące, zmiany? Zapewne, jak dotychczas, będzie ona ewoluowała. Zbędne czy szkodliwe związki będą nadal eliminowane. W jakim tempie? Tu wiele może zależeć od tego, jak szybko nauczymy się poddawać skutecznemu recyklingowi związki dotychczas uważane za niemożliwe do wtórnego zagospodarowania.  

Czy mający złą prasę plastik zniknie? To wcale nie jest przesądzone. Krytykujący go łatwo bowiem zapominają, że trzeba mieć alternatywę. Według specjalistów realnym kierunkiem pozostaje produkcja tworzyw w całości poddających się recyklingowi. Obecne na rynku tworzywa zastąpią z czasem plastiki w pełni biodegradowalne.

Jednak należy pamiętać, że spółki chemiczne wytwarzają tysiące związków. A dla niektórych nie ma realnego odpowiednika. Czym zastąpić np. sodę czy nawozy sztuczne? W takich przypadkach należy oczekiwać doskonalenia produktów, tak aby np. były one bardziej efektywne. 

W przypadku nawozów precyzyjne, niemal aptekarskie ich aplikowanie to coś, co wydaje się przesądzone. Po osiągnięciu pewnej granicy może się jednak okazać, że dalszych możliwości optymalizacji już nie będzie. Wówczas pozostanie kompensacja wpływu na środowisko działaniami poprawiającymi jego stan.

Pewne, że chemia będzie się bardziej angażowała nie tylko jako konsument zielonej energii, ale jako dostawca technik energetycznych. Wydaje się, że to ona będzie w największym stopniu doskonaliła technologie wodorowe. I to branża chemiczna dostarczy materiały potrzebne do transformacji współczesnej energetyki czy do efektywnego wykorzystania energii w produkcji i życiu codziennym.

------------------------

Prezes europejskiego potentata sodowego Dawid Jakubowicz, twierdzi, że Ciech jest gotowy, aby budować lepszy świat. I na deklaracjach tu się nie kończy. Grupa realizuje kompleksowy program zmniejszania emisji i innych zmian prośrodowiskowych. Spółka chce być neutralna klimatycznie do 2040 roku 


– Produkcja tworzyw biodegradowalnych, umożliwiających w pełni naturalny i neutralny dla środowiska proces rozkładu materiału, wpisuje się w politykę Europejskiego Zielonego Ładu i jednocześnie jest zgodna z naszymi celami – podkreśla Tomasz Hinc, prezes Grupy Azoty.


W przypadku nawozów sztucznych precyzyjne, niemal aptekarskie ich aplikowanie to coś, co wydaje się przesądzone. Po osiągnięciu pewnej granicy może się jednak okazać, że dalszych możliwości optymalizacji już nie będzie. 


Czy mający złą prasę plastik zniknie? To wcale nie jest przesądzone. Krytykujący go łatwo bowiem zapominają, że trzeba mieć alternatywę.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021