Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Gaz ustanowił nowy rekord, sięga już prawie 1400 dol. za tys. m3

Autor: Dariusz Malinowski
Dodano: 05-10-2021 12:29 | Aktualizacja: 05-10-2021 13:09

We wtorek 5 października kontrakty terminowe na listopadowe dostawy gazu wzrosły nawet o 14 proc. W efekcie gaz ponownie ustanowił najwyższą cenę w historii. Za tys. m3 trzeba obecnie płacić nawet 1303 dol. Rekord utrzymał się jednak tylko kilka godzin...


Na otwarciu, jak podaje ICE (Intercontinental Exchange), gaz z dostawą na przyszły miesiąc można było kupić w cenie 1228,8 dol. Jednak później duży popyt spowodował, że przebita została bariera 1303 dol. za tys. m3.

Jednak już po południu padły kolejne bariery i cena tys. m3 gazu osiągnęła poziom 1394 dol.

O tym, jak duża jest dynamika wzrostu cen gazu w Europie może świadczyć to, ze jeszcze poniedziałek na giełdzie TTF zamknął się ceną 1 156,3 dol. za tys. m3.

Czytaj też: Gazprom najdroższy w historii

Koszt gazu na europejskim rynku poszybował w górę w ostatnich tygodniach. Jak duża jest skala wzrostów, niech świadczy to, że jeszcze na początku sierpnia kontrakt na wrześniowe dostawy gazu był zawierany w cenie 515 dol. za tys. m3. Miesiąc później ten sam typ kontraktu wzrósł do ​​614 dol., a pod koniec września cena się podwoiła.

Eksperci jako główny powód tak wysokich cen gazu wskazują niski stopień wypełnienia podziemnych magazynów. A to kluczowe dla pokrycia zapotrzebowania w sytuacji wzmożonego popytu.

Ten ostatni może być spowodowany niskimi temperaturami, ale i mniejszą od oczekiwań produkcją energii z siłowni fotowoltaicznych, a zwłaszcza wiatrowych.

Obecnie według Gas Infrastructure Europe stopień wypełnienia podziemnych magazynów (dane na wtorek 5 października) wynosi 75,71 proc. z tendencja wzrostową.

Problem jednak w tym, ze tak duzi odbiorcy gazu jak Austria, Holandia i Niemcy mają magazyny wypełnione w co najwyżej 69,05 proc. (Niemcy). W przypadku Austrii stopień wypełnienia wynosi tylko 54,52 proc., nieco lepiej wygląda sytuacja w przypadku Holandii (58,49 proc. wypełnienia). Niepokojące jest jednak to, ze w tej ostatniej napełnianie magazynów zostało obecnie wstrzymane.

W praktyce obawy, że w sezonie zimowym może zabraknąć gazu, nie są bezpodstawne.

Kolejnym czynnikiem, który pompuje wzrost cen gazu jest wielkie zapotrzebowanie na paliwa ze strony Azji, a zwłaszcza Chin. Te ostatnie borykały się ostatnio z niedoborami energii. Ponieważ może to negatywnie rzutować na wzrost PKB, władze w Pekinie nakazały kontraktować paliwa „po każdej cenie”.

Specjaliści są zgodni, że niskie zapasy większości paliw na świecie sprawiły, iż globalni konsumenci są coraz bardziej narażeni na kryzys dostaw, jeżeli zima okaże się bardziej mroźna niż zwykle.

Do powyższych czynników dochodzi także niedobór tankowców LNG.

Jak będzie wyglądała sytuacja w kolejnych tygodniach? Kluczowym czynnikiem będzie aura. Jeśliby w Europie jesień była ciepła i słoneczna, to wówczas ceny paliw na świecie powinny zacząć spadać.

Na razie jednak na wzrostach cen zarabiają producenci gazu i pozostałych paliw. Przełożyło się to m.in. na notowania spółek. Na przykład we wtorek Gazprom, będący największym producentem gazu na świecie, na giełdzie w Moskwie ustanowił historyczny rekord notowań.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021