Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2023

Pali się czerwone światło, a my jedziemy do przodu. "Kiedyś nas rozliczą"

Autor: Adrian Ołdak
Dodano: 07-10-2021 13:30

Jeżeli spojrzymy na Zielony Ład, europejską strategię mobilności czy ostatnio na pakiet Fit for 55, to w prawie w każdym z dokumentów mówi się o odciążeniu dróg.  Przez ostatnich pięć lat na drogach w Polsce przybyło 800 mln ton towarów, a na torach nic - alarmuje Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tec, firmy produkującej materiały do budowy nawierzchni kolejowej.

Jak mówi Krzysztof Niemiec, pieniądze unijne na modernizację infrastruktury w naszym kraju są dostępne od 2007 r. i pewne efekty w strukturze transportu powinny już być widoczne.

 - Jasne, zmiany lepiej widać na drogach, bo na kolei stają się widoczne dopiero po oddaniu całej linii. Nie zmienia to faktu, że sytuacja jest trudna. Obecnie na polskich drogach znajduje się już 2,3 mld ton ładunków, a na kolei niecałe 220 mln ton (rocznie - red.). To już nie jest żółte światło ostrzegawcze, ale czerwone. Lekceważymy je i jedziemy do przodu, tylko dokąd? - pyta retorycznie.

Czytaj także: Czeka nas kumulacja na kolei. Na torach leży aż 41 mld zł

Jego zdaniem bardzo wiele zależy od strategii transportowej kraju, która powinna dobrze zwymiarować cele zmian. Gdy wiadomo, jakie one są, można dobrać narzędzia, które pomogą w ich osiągnięciu.

- Dziś, gdy celów mierzalnych nie ma, występuje stan uspokojenia, nie zachęca to do dużego wysiłku - ocenia wiceprezes Track Tec, dodając, że gdyby uznać za cel powiększenie skali przewozów towarowych o 100 mln ton, byłoby wiadomo, że potrzeba dodatkowych 850 lokomotyw i 26 tys. wagonów. Kosztowałoby to 20 mld zł.

- Ile mogłoby to znaczyć dla polskiego przemysłu, który potrafi produkować lokomotywy i wagony. Ten jeden cel w strategii dałby szansę na rozwój całej branży. Oczywiście musiałaby się do tego przygotować też infrastruktura, producenci, wykonawcy - zauważa Krzysztof Niemiec. - Modernizowanie dróg i kolei bez mierzalnych celów to duże ryzyko. Kiedyś społeczeństwo, gospodarka kraju i Unia Europejska rozliczą nas z tego, jak wydaliśmy środki.

W rozmowie także o traconej przez kolej szansie wejścia na rynek obsługi magazynów, których przybywa w Polsce jak grzybów po deszczu i o tym, co się stanie z transportem w Polsce, gdy cena uprawnień do emisji CO2 (ten system ma objąć sektor transportu) sięgnie 120 euro za tonę.

Zobacz wideo:


Czytaj więcej materiałów z Europejskiego Kongresu Gospodarczego

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2023