Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Miliardy na czołgi Abrams są zagrożone. Wszystko przez decyzję Senatu

Autor: Włodek Kaleta
Dodano: 13-10-2021 06:02

Część polityków i komentatorów uważa, że w kryzysie gospodarczym spowodowanym pandemią pieniądze, bardziej niż na obronność, potrzebne są na służbę zdrowia i inne ważne cele społeczne. Druga strona argumentuje, że to konieczność, bo bezpieczeństwo kraju nie ma ceny. Czy ten spór można rozstrzygnąć?

WNP.PL informował wcześniej, że budżet obronny na 2021 r. jest rekordowy. Zakładano, że wyniesie 51,8 mld zł, czyli 2,2 proc. PKB przewidzianego na rok bieżący. Niespodziewanie premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że w budżecie państwa znalazł dodatkowe pieniądze, blisko 80 mld zł.

We wrześniu rząd zdecydował, że z tych pieniędzy przeznaczy 6,3 mld na powiększenie budżetu MON. To ponad 12 proc. więcej. Gdyby nowelizacja budżetu została ostatecznie przegłosowana przez Sejm, to udział nakładów na obronność w tegorocznym PKB wzrósłby nawet do ponad 2,4 proc. PKB.

Przypomnijmy, że tegoroczne wydatki budżetu, które pierwotnie planowano na 486,78 mld zł, mają wynieść 523,37 mld zł. Dochody natomiast wzrosną z 404,48 mld zł do 482,98 mld zł. Zmniejszy się też deficyt budżetowy w roku 2021. Zamiast planowanych 82,3 mld ma wynieść tylko 40,38 mld zł.

Z budżetu czy spoza?

Opozycja zarzuca rządowi kreatywną księgowość i ukrywanie rekordowego długu publicznego, który ma już wynosić ok. 1,5 bln zł. Informowaliśmy też, że w nowelizacji ustawy budżetowej na 2021 r. założono, że inflacja ma wynieść 4,3 proc., a jest już oficjalnie powyżej 5 proc., przez co więcej pieniędzy trafia do budżetu państwa.

Według rządowej nowelizacji PKB ma wzrosnąć o 4,9 proc., choć resort finansów deklaruje optymistyczną ostrożność co do tego, ze względu na możliwe perturbacje gospodarcze wywołane kolejną falą pandemii. Zdaniem ekonomistów na gospodarczym horyzoncie już pojawiły się ciemniejsze chmury.

Zobacz także: Armia wyda miliardy na ratowanie archaicznego sprzętu. Czy to ma sens?

Senator Kazimierz Kleina, były przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, uważa, że dodatkowe pieniądze mają być przeznaczone na zakup czołgów Abrams. Przypomnijmy – kiedy we wrześniu Jarosław Kaczyński informował o podjęciu decyzji zakupu tego sprzętu w najnowszej wersji, zadeklarował, że pieniądze na ich zakup pochodzić będą spoza budżetu resortu obrony.

Czołgi i samoloty

Teraz okazuje się, że będzie jednak inaczej. Szef MON, Mariusz Błaszczak, wyjeżdżając w pierwszych dniach października z wizytą do USA, nie ukrywał nawet specjalnie, że jedzie tam z pierwszą transzą 6,3 mld zł, które mają być przeznaczone na zakup amerykańskich czołgów.

To nie pierwszy raz, kiedy budżet MON zostaje dofinansowany dodatkowymi pieniędzmi, aby można było zadatkować zobowiązania finansowe nowych, wielomiliardowych kontraktów.

W 2020 r., kiedy rząd zdecydował przeznaczyć dodatkowo 3 mld zł do budżetu MON, najgłośniej protestowała Lewica. - Dzisiaj zamiast 3 mld zł na wojsko, trzeba przekazać 3 mld zł na ochronę zdrowia - mówił wówczas wiceszef klubu Lewicy Tomasz Trela.

Budżet obronny zwiększono, 3 mld zł zostały przeznaczone m.in. na spłatę zaliczek w ramach kontraktu na samoloty F-35, z których 32 chcemy kupić w programie Harpia.

Finansowanie pierwszej fazy Wisły

Także w 2019 r. zwiększono wydatki na obronę. Powodem był szybszy, niż wcześniej zakładano, wzrost gospodarczy, co przy wzroście budżetu groziło, że nie da się utrzymać wskaźnika wydatków obronnych w zaplanowanej wysokości 2 proc. PKB.

Pieniądze przeznaczono na dodatkowe sfinansowanie kontraktu na pierwszą fazę programu Wisła. Dzięki temu, w ramach spłaty w wysokości 1,6 mld zł wartego 17,6 mld zł kontraktu, w którym kupiliśmy 2 baterie systemów przeciwlotniczych średniego zasięgu Patriot, spłaciliśmy już prawie połowę tej sumy.
Na zawarcie umowy na Abramsy musimy jeszcze trochę poczekać. Procedura zakupu tych czołgów dopiero się rozpoczyna. Zdecydowaliśmy się je kupić w ramach umowy z rządem amerykańskim.

Uzdrowione relacje?

List intencyjny LoR (letter of request), o zgodę rządu USA na zakup tych czołgów, został do Amerykanów wysłany w lipcu tego roku. Akurat wtedy, gdy w relacjach między Warszawą a Waszyngtonem trwał największy kryzys dyplomatyczny. Pogłębiło go forsowanie przez PiS "lex TVN". Ostatecznie TVN koncesję uzyskał.

Rząd chce pokazać, że kryzys w relacjach polsko-amerykańskich został ostatecznie zażegnany. Mają o tym świadczyć wystąpienia prezydenta Dudy oraz szefa MON, w których podkreślają, że Polskę i Stany Zjednoczone łączy najsilniejsze od lat wielowymiarowe partnerstwo strategiczne oparte na wspólnych wartościach wolności i demokracji.

Biznes, ale Kongres: może być różnie

W relacjach ze Stanami Zjednoczonymi w najważniejszej kwestii, jaką jest bezpieczeństwo, mamy do czynienia z dużym ożywieniem. Rozważane są nawet nowe formy współpracy wojskowej USA i Polski, USA i państw flanki wschodniej NATO. Jednym z tego przejawów ma być wizyta ministra Błaszczaka w USA i deklaracja, że już w przyszłym roku czołgi Abrams będą w naszym kraju.

Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że zakup ambramsów M1 musi zatwierdzić nie tylko Agencja Współpracy ws. Bezpieczeństwa Obronnego (DSCA), ale również Kongres USA.

Zobacz także: Polska kupuje kolejne śmigłowce i znowu jest gorąco

Wprawdzie gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO, uważa, że zakup Abramsów to biznes, z którego Amerykanie nie mają powodu zrezygnować, ale z przychylnością kongresmenów do zamiarów polskiego rządu może być różnie.

Co zrobi Sejm

Nie widomo też, czy Stany Zjednoczone zgodzą się na sprzedaż najbardziej zaawansowanej wersji Abramsów, które chce kupić polski rząd. Minister Błaszczak już wcześniej powiedział, że ostateczna konfiguracja tych czołgów określona zostanie w umowie.

Jak dotąd wciąż czekamy na kształt nowelizacji budżetowej. Teraz jej los zależy od Sejmu, który będzie mógł odrzucić poprawki Senatu bezwzględną większością głosów.

Jeśli pierwsze Abramsy mają dotrzeć, zgodnie z deklaracjami rządzących, w przyszłym roku, to wkrótce powinniśmy się również doczekać podpisania umowy na kupno amerykańskich czołgów.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021