Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2023

Unijny zakaz lotów wewnątrzpaństwowych. Musimy spieszyć się z Kolejami Dużych Prędkości!

Autor: Adam Sierak
Dodano: 18-10-2021 06:00

Fit for 55 – czyli zielona mapa drogowa UE – może "wyciąć" lotnictwo cywilne, które znamy obecnie. Wiele wskazuje, że pierwsze restrykcje dotkną lotów wewnątrz państw członkowskich. Mogą być po prostu zakazane. A w Polsce? - Ważne, żebyśmy byli na to gotowi – mówi Marcin Horała, wiceminister infrastruktury.

Myśląc o klimatycznych ambicjach unijnej Wspólnoty, w roli najbardziej biznesowo narażonego na efekty tych zmian widzimy sektor elektroenergetyczny. Jednak to lotnictwo cywilne będzie musiało przejść rewolucję, by móc nadal funkcjonować. 

- W pierwszej kolejności będą ograniczane loty krótkodystansowe. Zasadniczo samolot spala i dużo emituje głównie podczas startów i lądowań. Na te najkrótsze połączenia pewnie będzie wywierana największa presja. We Francji już teraz podjęto decyzję, że poniżej pewnych odległości zakazane są takie loty. Ale oni mogą, bo działa u nich TGV... W wyniku realizacji planu inwestycyjnego CPK także będziemy jednak na to gotowi – zadeklarował wiceminister Horała.

Dodał też, że w Ministerstwie Infrastruktury nie chcą wyprzedzać faktów. Na razie nie ma regulacji wynikających z pakietu Fit for 55, na naszym niebie też nic pod tym kątem się nie zmieni.

- Nie ma takich planów po stronie polskiego rządu, żeby jakoś te loty ograniczać, ale różne trendy, zwłaszcza w Unii Europejskiej, mogą powodować, że będzie takie ciśnienie. Jakby co: będziemy do tego gotowi - zadeklaroował. 

Według danych, którymi dysponował na obradach sejmowej podkomisji Marcin Horała, wewnątrzkrajowe loty to „maksymalnie kilkanaście procent rynku lotniczego w Polsce”.

- To nie jest żadna katastrofa – prognozował ewentualne skutki unijnych obostrzeń.

Kolej (nie do końca) Dużych Prędkości

Komisja Europejska stawia na rozwój kolei. Widać to po ostatnim budżecie unijnym, widać po tym, co projektuje się, jeśli chodzi o kolejną perspektywę finansową UE.

W Polsce jednak w ramach KDP, które ma być krwioobiegiem dla Centralnego Portu Komunikacyjnego, będziemy mieli koleje "prawie dużych prędkości". Dlaczego?

- Takie koleje muszą mieć średnią prędkość 250 km/h, a u nas taka prędkość będzie maksymalna. Przede wszystkim jednak według tej definicji przystanki muszą być nie częściej niż co 200 km. To w warunkach polskiej sieci osadniczej byłoby nieoptymalne – tłumaczył posłom podczas wtorkowego posiedzenia wiceminister infrastruktury. 
Podstawowym założeniem, o którym mówił rządowy pełnomocnik ds. CPK, jest, by jak najwięcej średnich miast w Polsce uzyskało dostęp do dobrej infrastruktury kolejowej.

- Kiedy patrzymy na obecne trendy na rynku pracy – coraz więcej pracy zdalnej, coraz częściej nie trzeba być codziennie w miejscu pracy, tylko 2-3 razy w tygodniu – to z tej perspektywy nawet dwugodzinny dojazd do pracy zaczyna być akceptowalny. To spowoduje, że - pracując np. w Warszawie - będzie można mieszkać w prawie całej Polsce – wyjaśniał Horała. I dodał: - Mieszkańcy takich miast jak Płock, Ostrołęka czy Sieradz nie będą stali przed alternatywą, że żeby realizować swoje aspiracje życiowe, żeby korzystać z pewnych dóbr i usług, muszą się z tej miejscowości wyprowadzić... 
Plan budowy Kolei Dużych Prędkości jest niezwykle ambitny. I o ile z jego finansowaniem nie powinno być wielu kłopotów, o tyle harmonogram może być trudny do dopelnienia - choćby z powodu braku… mocy przerobowych.

- Jest tu też kwestia zdolności wykonawczych. Polski rynek wykonawstwa kolejowego jest trudny. PKP PLK wystawiło w tym roku przetargi na 3 mld zł robót budowlanych. Realizacja samego programu CPK będzie wymagała, żeby w roku 2027 czy 2028 rynek „przerobił” 15 mld zł po obecnych cenach – tłumaczył wiceminister Horała.

W tym roku MI zamierza rozstrzygnąć przetarg na projekt tunelu Kolei Dużych Prędkości pod Łodzią.  

Budowa nowych linii oznacza likwidację już istniejących?

Podczas obrad sejmowej podkomisji stałej polityki regionalnej (12 października) padły pytania o to, co stanie się z tymi liniami, które teraz działają i są „głównymi” szlakami kolejowymi, a potem ich funkcja – z racji wybudowania KDP – jednak się zmieni.

- Nie planujemy zamykania żadnych linii. W Polsce generalnie bardzo brakuje połączeń i linii kolejowych. Nie udało nam się jak dotąd zidentyfikować żadnego połączenia, które - nawet w perspektywie wybudowania tych połączeń do CPK - stałoby się zbędne – tłumaczył wiceminister MI i pełnomocnik rządu ds. CPK.

Dopytywany o ich wykorzystanie i spodziewaną rolę, odpowiedział: - To jest infrastruktura publiczna i różni przewoźnicy mogą aplikować i rezerwować te linie pod swoje przewozy. Linie Kolei Dużych Prędkości, siłą rzeczy, będą zdominowane przez ruch pasażerski i raczej poza jakimiś specyficznymi przypadkami ruch towarowy nie będzie na nich obfity. Ruch towarowy, ze swej istoty, jest jednak wolniejszy - przypomniał wicemnister.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2023