Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Francja: Macron na obchodach 60. rocznicy masakry Algierczyków: „Niewybaczalna zbrodnia Republiki”

Autor: PAP
Dodano: 16-10-2021 18:44

Prezydent Emmanuel Macron określił w sobotę reakcje francuskich służb pacyfikujących demonstracje Algierczyków w Paryżu w 1961 r., domagających się niepodległości Algierii, w których zginęło kilkudziesięciu demonstrantów, jako „niewybaczalną zbrodnię Republiki”.

"Zbrodnie popełnione tej nocy pod zwierzchnictwem Maurice'a Papona są niewybaczalne dla Republiki" - napisano w komunikacie prasowym Pałacu Elizejskiego w sobotę.

Macron jako pierwszy prezydent uczestniczył w oficjalnej ceremonii upamiętnienia rocznicy masakry Algierczyków 17 października 1961 r. w Paryżu. Prezydent rozmawiał z krewnymi ofiar, składając im hołd nad brzegiem Sekwany, na wysokości mostu Bezons.

60 lat temu algierscy demonstranci protestowali przeciwko zakazowi opuszczania domów przez Algierczyków po godzinie 20.30. Tego dnia policja i służby brutalnie spacyfikowały demonstrantów, a ciała ofiar wrzucono do Sekwany.

"Prawie 12 tys. Algierczyków zostało aresztowanych i przeniesionych do obozów zorganizowanych na stadionie Coubertina, w Pałacu Sportu i innych miejscach" - napisano w komunikacie.

Wiele rodzin nigdy nie znalazło szczątków swoich bliskich. Liczbę zabitych w wyniku masakry historycy szacują na co najmniej kilkadziesiąt, a oficjalna liczba ofiar to zaledwie trzy.

W 2012 roku ówczesny prezydent Francois Hollande potępił "krwawe represje". Macron poszedł dalej, jak komentują publicyści, ponieważ "uznał fakty za zbrodnie niewybaczalne dla Republiki".

Szef państwa złożył wieniec ma moście Bezons i uczcił ofiary minutą ciszy. "W ciągu kilku miesięcy osiągnęliśmy większy postęp niż w ciągu 60 lat" - uważa historyk Benjamin Stora, który przygotował raport o skutkach kolonizacji i wojnie w Algierii (1954-62).

W sobotę lewicowi politycy, min.: Alexis Corbiere z Francji Nieujarzmionej i komunista Fabien Roussel poprosili o uznanie masakry Algierczyków za "zbrodnię państwową".

Szefowa skrajnej prawicy Marine Le Pen, krytykowała "te powtarzalnie i niezrównoważone skruchy", twierdząc, że Macron pomniejsza rolę Francji, podczas gdy "Algieria obraża nas każdego dnia".

Na niedzielę w departamencie Seine-Saint-Denis zaplanowano szereg wydarzeń upamiętniających ofiary Algierczyków walczących o niepodległość swojego kraju.

Z Paryża Katarzyna Stańko

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022