Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Koniec transformacji

Autor: Rzeczpospolita
Dodano: 15-05-2008 05:56

Polska nie jest już gospodarką fazy przejściowej - ogłosił Bank Światowy. Musimy kłaść nacisk na innowacje i edukację, tak jak kraje bogate. Inaczej inwestorzy będą nas omijać.

– Koniec transformacji. To już nie są gospodarki w okresie przejściowym – mówi o Polsce i pozostałych państwach nowej "10" w UE Paloma Anos Casero, współautorka najnowszego raportu Banku Światowego, zaprezentowanego w Brukseli. Konkluzja jest oczywista: stoją przed nami te same wyzwania co przed znacznie bogatszymi krajami Europy Zachodniej. – Kluczem do dalszego rozwoju jest teraz inwestowanie w edukację i innowacje – oceniają eksperci Banku Światowego.

Analiza przeprowadzona przez tę instytucję ma pionierski charakter. Po raz pierwszy zbadano wzrost gospodarczy na poziomie mikro – w badaniu wzięło udział 60 tysięcy konkretnych firm z krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Okazało się, że – jak mawia znany amerykański ekonomista Paul Krugman – "produktywność to nie wszystko. Ale w długim okresie to prawie wszystko". Bo właśnie produktywność rozumiana jako wielkość dochodu wytwarzana przez pojedynczego pracownika była głównym motorem wzrostu gospodarczego przez ostatnie lata - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Od 1995 do 2005 roku aż 80 procent wzrostu gospodarczego w tych państwach Europy Środkowej i Wschodniej, które należą dziś do UE, było efektem wzrostu produktywności. I co ciekawe, już nie wielkich strukturalnych zmian, których rezultatem jest przesuwanie siły roboczej z sektorów mniej do bardziej efektywnych, lub upadek firm i zastępowanie ich przez bardziej konkurencyjne. Według badań średnio aż 70 proc. wzrostu produktywności było efektem zmian dokonywanych wewnątrz przedsiębiorstw. To ich innowacjom zawdzięczamy zwiększenie dochodu - przypomina "Rz".

Bank Światowy bynajmniej nie stwierdza, że jesteśmy już rozwiniętym krajem. PKB na głowę mieszkańca wciąż wynosi u nas ok. połowy średniej unijnej. Jego eksperci wskazują tylko, że zwykła restrukturyzacja i wykorzystywanie taniej siły roboczej nie jest już receptą na rozwój. – Do dalszego wzrostu produktywności potrzebny jest kapitał pozyskiwany przez konkurencyjne firmy. I ludzie, którzy są w stanie pracować w nowoczesnych gałęziach produkcji i usług – mówi "Rz" Paloma Anos Casero.

Jeśli nie będziemy inwestować w technologie i edukację oraz wspierać innowacji, inwestorzy zagraniczni mogą nas omijać. Tomasz Kalinowski, ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, mówi: – Dla inwestorów bardzo ważna jest relacja jakości do kosztów pracy. Jakość oceniana jest u nas bardzo wysoko. Za to przeciętna płaca w Polsce to dziś ok. 900 euro, a jeszcze parę lat temu – od 400 do 500 euro, i inwestorzy to widzą.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021