Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Adrian Zandberg: w branży cyfrowej potrzebny jest nowy podatek

Autor: Paweł Szygulski
Dodano: 11-12-2021 12:00 | Aktualizacja: 11-12-2021 22:16

– Nie jest dobrą sytuacją to, że zgadzamy się od lat, że w sektorze technologicznym dokonuje się bezprecedensowa koncentracja. Mamy w tym momencie do czynienia z klasycznymi zjawiskami, które widzieliśmy w gospodarce w czasach, zanim rządy zaczęły rozbijać monopole i oligopole – twierdzi w rozmowie z WNP.PL Adrian Zandberg, poseł Lewicy i członek sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowych Technologii.

Adrian Zandberg zwraca uwagę na niepokojącą sytuację w obszarze mediów społecznościowych, które mają dużą siłę rażenia, a jednocześnie pozostają poza społeczną kontrolą.

– Mamy kłopot, w tym, że główne kanały komunikacji społecznej znajdują się w tym momencie w dużym stopniu poza kontrolą społeczeństw. To duże wyzwanie dla Unii Europejskiej przede wszystkim, jeżeli poważnie ma traktować wartości, wokół których została zbudowana. Bo akceptowanie sytuacji, w której następuje prywatyzacja sfery publicznej i kontrola tej sfery publicznej przez instytucje, które są zależne wyłącznie od swoich udziałowców, nie jest dobre – ocenia polityk Lewicy.

I dodaje, że szkodliwe  jest, iż zgadzamy się od lat na to, że w sektorze technologicznym dokonuje się bezprecedensowa koncentracja.
- Mamy w tym momencie do czynienia z klasycznymi zjawiskami, które widzieliśmy w gospodarce w czasach, zanim rządy zaczęły rozbijać monopole i oligopole. Dzisiaj widać potężną koncentrację kapitałową, ale mamy też całe olbrzymie obszary rynku, które są nie tylko zdominowane przez kilku dużych graczy, ale których zasady funkcjonowania są zbudowane tak, by nikt tej bariery nie był w stanie sforsować... Moim zdaniem to czas na bardzo zdecydowane działania ze strony regulatorów publicznych po obydwu stronach Atlantyku. Czas na to, by te monopole i oligopole po prostu rozbijać – twierdzi Adrian Zandberg.

Czytaj również: Lewica złożyła projekt ustawy ws. obowiązku szczepień przeciw COVID-19

Jego zdaniem przykład powinniśmy brać z przeszłości, kiedy były choćby demontowane monopole w telekomunikacji.

– Naprawdę nie ma powodu przyjmować, że ten poziom kontroli władzy nad danymi, którymi dzisiaj dysponuje kilka dużych podmiotów gospodarczych, to coś, co jest dane przez bliżej nieokreślone wyższe siły -i nie można nic z tym zrobić. Kiedyś podobnie myślano o monopolach telekomunikacyjnych. Też byli tacy, którzy twierdzili, że inaczej się nie da... Kiedyś podobnie mówiono w ogóle o innych dziedzinach, które dzisiaj zostały zdemonopolizowane – mówi poseł. – W sytuacji, kiedy znaczna część najbardziej obiecujących technologii opiera się na olbrzymich zbiorach danych, obecna sytuacja nie jest motorem rozwoju gospodarczego, lecz raczej hamulcem dla tego wzrostu.

Według Adriana Zandberga należy też czym prędzej wprowadzić podatek cyfrowy, który sprawiłby, że zarabiające na polskich klientach zagraniczne cyfrowe firmy musiałyby zostawiać część swoich przychodów w Polsce. Jego ugrupowanie przygotowało już plan w tej sprawie.

Zobacz także: USA osiągnęły porozumienie z Francją, Włochami, Hiszpanią i W. Brytanią ws. podatku cyfrowego

– Napisaliśmy projekt ustawy wdrażającej opodatkowanie gigantów cyfrowych. Jest gotowy, policzony, zaopatrzony we wszystkie potrzebne analizy. Ma też poparcie partnerów społecznych. Mamy pełne wsparcie ze strony central związkowych i wystarczy po prostu wola polityczna, żeby działać... Tylko tego działania nie możemy się od początku kadencji doczekać – zaznacza polityk. – To naprawdę nie jest wielka filozofia. Są kraje, które wzięły się już za ten problem na poziomie państw narodowych, nie czekając na rozwiązania OECD.



W jego opinii sprawa podatku cyfrowego pozostaje częścią większego problemu, który polega na unikaniu przez wielki biznes płacenia podatków w Polsce.

– Przez lata panowało wśród polskiej klasy politycznej przyzwolenie dla tego, że budżet ma być utrzymywany przez pracowników, ewentualnie przez drobnych przedsiębiorców; a prowadzący dużą działalność gospodarczą? Podatki są nie dla nich... Uważam, że najwyższy czas zerwać z tym sposobem myślenia. On jest fundamentalnie nieuczciwy, ale też jest barierą dla rozwoju Polski i dla rozwoju społecznego, bo tam są te pieniądze, których potrzebujemy, by ten ostatni milion gospodarstw domowych, który ma w tym momencie problem z dostępem do internetu, ucyfrowić... Tam są pieniądze na to, by przyspieszyć digitalizację państwa polskiego. I na to, żeby poprawić jakość edukacji, także jeżeli chodzi o edukację ścisłą, informatyczną. Przecież od tego będzie zależało, jaka będzie pozycja polskiej gospodarki za 5-10 lat – twierdzi poseł Lewicy.

I dopowiada, że dobrze byłoby, żeby polscy politycy przestali polować na okazje do zdjęć z prezesami dużych firm, a zastanawiali się nad tym, w jakim stopniu zasady, które tworzą, faktycznie służą rozwojowi Polski.

- Nie tylko zresztą rozwojowi mierzonemu przez PKB, ale - co równie ważne – rozwojowi społecznemu – podsumowuje Adrian Zandberg.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022