Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

EEC: Czy jesteśmy dość bogaci na innowacyjność?

Autor: wnp.pl (tgan)
Dodano: 21-04-2009 14:00

O innowacyjności w gospodarce mówi się od lat. Nic dziwnego, że jeden z paneli tematycznych Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC) był próbą odpowiedzi na pytania związane z postępem. Czy strategia lizbońska będzie w tym pomocna? Jak rozwój innowacyjności będzie przebiegał w czasach kryzysu? Jaka część środków, które Unia wyda na rozwój gospodarczy będzie przeznaczona na innowacyjne wdrożenia w przemyśle? Jaką pozycję w tej dziedzinie zajmuje Polska?

- Innowacyjna gospodarka, od pierwszego dnia tego rządu była tematem pierwszoplanowym - dowodziła wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Maria Elżbieta Orłowska. Jej zdaniem najważniejszym obecnie zadaniem jest zbliżenie gospodarki do naukowców, kojarzenie biznesu z uczelniami. - Nigdy polska nauka nie była tak dofinansowana jak obecnie -twierdzi Orłowska - Tak to za mało, zdajemy sobie z tego sprawę, ale więcej niż kiedykolwiek.

Eurodeputowany Jan Olbrycht zauważył, że Unia Europejska przyjęła obecnie taktykę ratowania strategii lizbońskiej, poprzez działania wzmacniające, prowokujące, głównie z wykorzystaniem funduszy strukturalnych.

- Strategia lizbońska miała być oparta o zasady otwartej koordynacji i politykę spójności, która jest otwarta na redystrybucję środków. Czyli pokazano, że ze wspólnych redystrybuowanych środków trzeba część przeznaczyć na... strategię lizbońską. Tu wpada się w pewną pułapkę. Innowacyjność a badania naukowe, to w UE nie jest to samo. To jeden z wielkich błędów w Unii. Mamy pieniądze na badania naukowe i skromny tam udział polskich naukowców. I mamy ogromne środki z funduszy strukturalnych, które maja być przeznaczone na - no właśnie na co? - na badania czy na wywołanie popytu na innowacje. - tłumaczył Olbrycht.

Natomiast Piotr Moncarz, prezes US-Polish Trade Council, zaprezentował podstawy innowacyjności w Kalifornii, gdzie jest - jego zdaniem - doskonała współpraca nauki z przemysłem. Dolina Krzemowa, która była pionierem w dziedzinie komputerów, obecnie aktywizuje badania energetyczne i transportowe

- Polska też robi wielkie rzeczy w tej sprawie. NCBiR, w którego radzie zasiadam, może stać się wielkim krokiem w kierunku odpolitycznienia nauki i popchnięcia jej w kierunku przemysłu. Ale jestem sfrustrowany tym, jak długo trwa wdrożenie pewnych ustaw i pewnych rozwiązań, aby ta instytucja mogła ruszyć i polska gospodarka mogla korzystać z niej jako narzędzia postępu i innowacji - powiedział Moncarz.

Rektor Uniwersytetu Śląskiego Wiesław Banyś stwierdził, że wciąż jest za dużo przepisów, za dużo kierunków, niedostosowanych do potrzeb i jest ogromne niedofinansowanie uczelni, a przy tym za mało swobody działania. - Najlepsze zespoły z najlepszych ośrodków powinny się skoncentrować na rozwiązywaniu najważniejszych problemów, w tym rozwiązań innowacyjnych dla przemysłu. Takim narzędziem mogą być węzły wiedzy - ocenił rektor UŚl.

Andrzej Karbownik, rektor Politechniki Śląskiej, zwrócił uwagę, że uczelnia powinna być przedsiębiorcza. Muszą być mechanizmy transferujące osiągnięcia naukowe, nowe technologie do przemysłu. Każdy pomysł, każdy wynalazek ma wartość, jeśli jest komercyjnie wykorzystany.

- Aby tak się działo muszą funkcjonować mechanizmy wspierające transfer wiedzy do przedsiębiorstw, a obecne są dalece niewystarczające - dodał Karbownik.

Rektorzy innych wyższych uczelni zgodzili się, że na innowacyjność muszą być pieniądze. Także od tych którzy zamawiają te nowe rozwiązania. Musi być atmosfera do innowacyjności - a zdaniem Krzysztofa Pawłowskiego, prezesa Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu - w Polsce wciąż jej nie ma. Powstaje jeszcze pytanie: czy polski przemysł jest dość bogaty, aby finansować innowacje.

- W USA prywatny biznes i prywatne fundacje w ogromny sposób zasilają badania. Tego nam w Europie, a szczególnie w Polsce najbardziej brakuje. - mówił Pawłowski. Dodał, że liczy w tej dziedzinie na narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Tomasz Szmuc, prorektor ds. nauki Akademii Górniczo- Hutniczej w Krakowie, przypomniał, że w Polsce naukowcy są oceniani inaczej i za coś innego niżby wynikało z potrzeb kraju. Zauważył też, że małe firmy wiedzą czego chcą, ale praca badawcza dla nich jest dla badaczy mało ambitna. Duże firmy zaś niechętnie patrzą na współpracę z uczelniami, bo chociaż mają ambitne projekty, to nie chcą aby wiedza o nich wydostała się na zewnątrz. Na tę barierę natrafiają także klastry, łączące przedsiębiorstwa z uczelniami.

Jak powinien wyglądać nowoczesny europejski uniwersytet badawczy. Według Tadeusza Więckowskiego, rektora Politechniki Wrocławskiej, chodzi nie tylko wysoki poziom nauczania, wysoki poziom badań, ale przede wszystkim o stały transfer tej wiedzy do gospodarki. - Nie wierzę, że duże koncerny zagraniczne wpompują w badania naukowe w Polsce duże pieniądze. W końcu i tak przywiozą gotowe technologie. nasz przyszłość leży w MSP, tych innowacyjnych, odważnych, szukających niszowych rozwiązań. - twierdzi rektor Politechniki Wrocławskiej.

Jednym z najlepszych przykładów dobrej współpracy nauki z przemysłem jest Avio Polska - spółka będąca częścią globalnego koncernu włoskiego. Posiada w Polsce centrum naukowo-badawcze, zatrudnia 120 inżynierów, realizuje wspólne programy z kilkoma uczelniami technicznymi.

- Nie oczekujmy jako przedsiębiorcy, że naukowcy będą chodzić na naszym pasku. Mówi Krzysztof Krystowski - prezes Avio Polska -i na odwrót nie oczekujmy, ze zgłosi się badacz i powie: mamy pomysł, a wy go musicie wdrożyć. My musimy być ze sobą, współpracować i wspólnie wywoływać pewne idee.

Uczestników dyskusji zaskoczył Olaf Gajl, dyrektor Ośrodka Przetwarzania Informacji, podając wyniki badań ankietowych, z których wynika, że ponad 60 proc. szefów polskich firm nie widzi potrzeby inwestowania w innowacyjność. Dlaczego? - Bo uważają, że skoro do tej pory było dobrze, był nawet wzrost, to po co ryzykować - odpowiada Gajl. - Szefowie dużych firm - a stamtąd idą duże dofinansowania - myślą w perspektywie dwóch, trzech lat, więc po co mają myśleć o czymś co da efekt za lat pięć czy dziesięć. Czy jeszcze będą szefami? Zdaniem dyrektora Gajla przeszkadzają nam także nieumiejętność pracy zespołowej oraz brak polityki zachęt podatkowych. - W Finlandii związki zawodowe nawołują władze firm do intensyfikacji badań i rozwoju, bo wiedzą, że od tego zależy ich przyszłość. W Polsce jest raczej odwrotnie. - dodaje.

Prezes warszawskiej GPW Ludwik Sobolewski, także wskazuje asekuranctwo i strach przed ryzykiem jako główne powody braku innowacyjności i współpracy między nauką a przemysłem. - My z takim ryzykiem mamy często do czynienia na GPW. Wprowadzając innowacyjne rozwiązania, które transferują kapitał i zaufanie, musimy pamiętać, o przełamaniu strachu przed ryzykiem, ale także nie naruszyć czegoś co się w Polsce powoli kształtuje - legendy rynku kapitałowego. W odróżnieniu od podobnych nam krajów, tylko w Polsce rynek kapitałowy stal się istotnym czynnikiem transformacji ostatnich lat. - ocenia Sobolewski. Zapowiedział także wprowadzenie na GPW nowatorskiego projekt u - raportowania przez spółki giełdowe o stanie swojego kapitału intelektualnego.

Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic stwierdził, że zamożność miasta, a więc i jego przyszłość zależy od przetworzenia produktu, który z niego wychodzi. Stąd - jego zdaniem - taka konkurencja w ściąganiu firm badawczo-rozwojowych do technoparków czy inkubatorów przedsiębiorczości. To też ważna, bo fizyczna bliskość przedsiębiorców i nauki.

Jak na polskie możliwości zupełnie dużo finansujemy w badania, ale więcej niż źle jest z finansowaniem etapu - niezwykle ważnego - miedzy wstępnym nakreśleniem idei technologicznej a jej dostosowaniem do wymagań produkcyjnych.

Ryszard Pregiel, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii, uważa, że jak na polskie możliwości zupełnie dużo finansujemy w badania, ale więcej niż źle jest z finansowaniem etapu - niezwykle ważnego - miedzy wstępnym nakreśleniem idei technologicznej a jej dostosowaniem do wymagań produkcyjnych. - Polskę nie stać na prowadzenie i finansowanie badań, których nikt nie będzie wdrażał. - twierdzi. - Ministerstwo przystąpiło do realizowania reformy nauki. Bardzo wiele spodziewamy się od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. I chociaż jest w tym projekcie sporo wad, to najważniejsze, że po raz pierwszy w polskim prawie zapisujemy tak wyraźnie, że celem działalności tego typu instytucji jest komercjalizacja badań.

Eurodeputowany Jerzy Buzek, podsumowując debatę tego panelu stwierdził, że musimy mieć przez całe życie przekonanie, że warto być innowacyjnym. Zdaniem byłego premiera taka postawa w Ameryce łączy się z duchem przedsiębiorczości, w Europie jest inaczej, a w Polsce jeszcze gorzej.

- Kto ma brać te innowacje? - pytał Buzek. - Skoro mamy tak rozplenioną pomoc publiczną, to po co być innowacyjnym? Tym się rożni Europa od Ameryki. Proszę zauważyć, że głównie upadają firmy, które najbardziej wyciągają ręce po pieniądze publiczne - a firmy innowacyjne działają. Więc w końcu prywatyzacja. Po co prezes państwowej firmy ma myśleć o tym co będzie za 30 lat? Myśli za niego rząd. A i rząd może być zmieniony, jak będzie za bardzo innowacyjny... doskonale o tym wiemy. - zakończył Jerzy Buzek.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020