Atom możemy wybudować na trzy sposoby

Atom możemy wybudować na trzy sposoby
Budowa elektrowni jądrowej Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Dariusz Ciepiela
    Dariusz Ciepiela
  • Dodano: 26-08-2021 14:22

Przemysław Czarnek, minister edukacji, stanął na czele rady ds. rozwoju wysokotemperaturowych reaktorów jądrowych. Nie oznacza to, że "Czarnek będzie budował atom", jak komentowano. Reaktory wysokotemperaturowe to możliwa przyszłość energetyki jądrowej, obecnie dla Polski o wiele ważniejszym zadaniem jest przyśpieszenie programu jądrowego, w tym wybór lokalizacji i technologii dla elektrowni jądrowych.

Rozpoczęła się rejestracja na naszą najnowszą konferencję. PRECOP 27 pod patronatem WNP.PL odbędzie się 18-19 października i poprzedzi Szczyt Klimatyczny COP27 w Egipcie. Zapraszamy!

  • Reaktory wysokotemperaturowe (HTGR) uważane są za jedną z najlepszych opcji spośród różnych technologii reaktorów IV generacji (obecnie w użyciu najnowsze to gen. III+). W Polsce o rozwoju tej technologii mówi się od dawna. 
  • Reaktory HTGR to możliwa przyszłość energetyki jądrowej. W przypadku Polski pilniejszym zadaniem jest ruszenie z realizacją budowy elektrowni jądrowych opartych na istniejących technologiach. 
  • Kilka polskich firm, jak PKN Orlen, Synthos i ZE PAK, chce uczestniczyć w rozwoju małych, modułowych reaktorów jądrowych. To także technologia przyszłościowa. 

Kilka dni temu pojawiła się informacja, że Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska, powołał Radę do spraw rozwoju technologii reaktorów wysokotemperaturowych (HTGR). Jej wiceprzewodniczącym został Przemysław Czarnek, minister edukacji.

W komentarzach do tej informacji pojawiło się wiele żartów z tego, że "Czarnek będzie budował atom". Rzecz w tym, że w ciągu najbliższych kilku-kilkunastu lat minister Przemysław Czarnek lub jego następcy żadnych reaktorów wysokotemperaturowych budować nie będą.

Pomieszanie z poplątaniem

W wielu mediach i komentarzach poplątano ze sobą dwie różne rzeczy: reaktory wysokotemperaturowe i budowę elektrowni jądrowych w oparciu o istniejące technologie. 

Zacznijmy od reaktorów wysokotemperaturowych, a raczej ich projektów. Na świecie obecnie nie ma ani jednego działającego komercyjnie takiego reaktora, w kilku miejscach trwają jednak prace nad ich prototypami. Niedawno w Japonii został uruchomiony pierwszy badawczy reaktor wysokotemperaturowy i Polska chce korzystać z tych japońskich doświadczeń.

O projekcie reaktora HTGR mówi się w Polsce od kilku lat, sierpniowa informacja nie jest żadnym zaskoczeniem. Polska wyszła z tym pomysłem także za granicę, w maju 2017 r. polskie Narodowe Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) podpisało umowę o współpracy z Japońską Agencją Energii Atomowej, której obiektem mają być także reaktory wysokotemperaturowe.

Z kolei w styczniu 2019 r. dziekan szkoły inżynierii na Uniwersytecie Tokijskim prof. Tatsuya Okubo oraz dyrektor NCBJ Krzysztof Kurek podpisali umowę o wymianie akademickiej pomiędzy instytucjami. Jak wówczas deklarowano, jednym z przedmiotów współpracy będzie rozwój technologii reaktorów wysokotemperaturowych.

Edukacja i klimat

W maju 2021 r. Narodowe Centrum Badań Jądrowych oraz Ministerstwo Edukacji i Nauki podpisały umowę przewidującą, że w ciągu trzech lat w NCBJ zostaną przygotowane warunki do wybudowania w Polsce badawczego reaktora wysokotemperaturowego chłodzonego gazem (ang. High Temperature Gas cooled Reactor - HTGR).

NCBJ opracuje projekt podstawowy takiego urządzenia na wstępnym poziomie szczegółowości. Na ten cel MEiN w porozumieniu z Ministerstwem Klimatu i Środowiska przeznaczy 60,5 mln zł.

W sierpniu 2021 r. Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska, powołał Radę do spraw rozwoju technologii wysokotemperaturowych reaktorów. Jej wiceprzewodniczącym został Przemysław Czarnek, minister edukacji. Dla opozycji jest to może argument do krytyki, ale patrząc na to bez emocji, skoro Ministerstwo Edukacji ma finansować prace za 60,5 mln zł, to minister edukacji ma prawo stać na czele rady prowadzącej te badania.

Współpraca z Japonią

Nowy reaktor ma mieć moc ok. 30 MW. Jego projekt ma być przygotowany we współpracy z firmami z Japonii.

Reaktory wysokotemperaturowe są w stanie wytwarzać ciepło dostarczane nośnikami o temperaturze od 600 do nawet 1000 stopni Celsjusza. W przyszłości mogłyby zastąpić dotychczasowe, konwencjonalne instalacje dostarczające ciepło do zakładów chemicznych. Wykorzystanie ciepła z reaktorów wysokotemperaturowych może pozwolić m.in. na produkcję wodoru dla potrzeb transportu.

Przyszłość HTGR jest niepewna. Polski projekt ma potrwać do 2024 r., nie wiadomo, jak się zakończy. Wiadomo, że nawet gdyby prace badawcze nad reaktorami wysokotemperaturowymi w Polsce, Japonii lub innym kraju przebiegały bardzo szybko, to i tak komercyjne wdrożenie tej technologii to kwestia raczej kilkunastu niż kilku lat.

NCBJ podkreśla, że reaktory HTGR uważane są na świecie za jedną z najlepszych opcji spośród różnych technologii reaktorów IV generacji (obecnie w użyciu najnowsze to generacja III). Badania nad technologią prowadzi kilka potęg światowych, jak USA, Japonia, Chiny czy Wielka Brytania. Duże zainteresowanie technologią HTGR wyraża też Komisja Europejska, która sfinansowała kilka projektów w tym zakresie w ramach programu Euratom, z dużym udziałem polskich zespołów badawczych.

Nuda, nic się nie dzieje

Reaktory HTGR to możliwa przyszłość energetyki jądrowej. W przypadku Polski znacznie pilniejszym zadaniem jest ruszenie z realizacją budowy elektrowni jądrowych opartych na istniejących technologiach. 

Przypomnijmy, że w "Polityce energetycznej Polski do 2040 r.", przyjętej przez rząd w lutym 2021 r., założono, że w 2033 r. uruchomiony zostanie pierwszy blok jądrowy o mocy ok. 1-1,6 GW. Kolejne bloki będą uruchamiane co 2-3 lata – cały program jądrowy zakłada budowę 6 bloków do 2043 r. W tych blokach mają być reaktory generacji III i III+ o mocy 1000-1600 MW każdy. Łączna moc elektrowni jądrowych w Polsce ma wynieść od 6 do 9 tys. MW.

Zainteresowanie polskim programem jądrowym wyraziło trzech dostawców. Francuski koncern EDF oferuje Polsce reaktory EPR o mocy 1600 MW. Reaktory takie pracują już w Chinach i są budowane w Finlandii, Francji i Wielkiej Brytanii.

Stany Zjednoczone oferują konstrukcję AP 1000 autorstwa grupy Westinghouse, takie reaktory pracują w Chinach i są budowane w Stanach Zjednoczonych.

Z kolei koreańska grupa KHNP oferuje reaktory APR 1400, które sprawdziły się już w Korei Południowej i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA).

Ci trzej oferenci od lat są zainteresowani polskim programem jądrowym, problem jest jednak w tym, że tu od lat niewiele się dzieje. W tej sprawie wciąż nie znamy tak podstawowych informacji, jak chociażby lokalizacja pierwszej i kolejnych elektrowni jądrowych.

Pomorze, Bełchatów i Wielkopolska

Od kilku lat prowadzone są badania środowiskowe i lokalizacyjne w lokalizacjach Żarnowiec (gminy Gniewino i Krokowa) oraz Choczewo i Lubiatowo-Kopalino (gmina Choczewo), obie znajdują się w woj. pomorskim. Spółka PGE EJ 1 (obecnie Polskie Elektrownie Jądrowe) kilkukrotnie podawała terminy ich zakończenia i za każdym razem zostały one przesuwane. W 2020 r. PGE EJ 1 informowała WNP.PL, że badania te zostaną ukończone w drugiej połowie 2021 r. 

Trwa dyskusja o lokalizacji kolejnych elektrowni jądrowych w Polsce, w tym kontekście wymieniane są dwie lokalizacje: Bełchatów i Wielkopolska (np. Konin), czyli miejsca, gdzie dziś funkcjonują elektrownie na węgiel brunatny, które wkrótce zostaną wyłączone. ZE PAK oficjalnie zapowiedział, że kończy z produkcją energii z węgla brunatnego w 2030 r., a Elektrownia Bełchatów ma zakończyć pracę w 2036 r. Zdaniem części ekspertów Bełchatów i Konin są lepszymi lokalizacjami dla elektrowni jądrowych niż rozważane lokalizacje na Pomorzu.

Co ważne, w ostatnich latach przedstawiciele władz samorządowych kilkukrotnie domagali się przyśpieszenia decyzji ws. wyboru lokalizacji elektrowni jądrowych. Takie apele płynęły np. ze strony urzędu marszałkowskiego woj. pomorskiego, władz gminnych Choczewa oraz, w lipcu 2021 r., marszałka województwa wielkopolskiego. 

Oprócz wyboru lokalizacji, przedłuża się też termin wyboru dostawcy technologii elektrowni jądrowych. Termin ten również wielokrotnie był przesuwany. Przyjęta w październiku 2020 r. nowelizacja Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) mówi, że wybór technologii dla elektrowni jądrowych w Polsce nastąpi w 2021 r. Obecnie mówi się, że wyboru technologii jądrowej dokonamy pod koniec 2022 r. Nie można wykluczyć, że nie jest to ostatnie przełożenie terminu. Gdyby tak się stało, to termin oddania pierwszego bloku jądrowego w 2033 r. byłby coraz mniej prawdopodobny. 

Sprawy nie ułatwia fakt, że spółka Polskie Elektrownie Jądrowe jest obecnie bez prezesa. Pełniący obowiązki prezesa Robert Ostrowski przeszedł z końcem lipca 2021 r. do zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Duże firmy, mały reaktor

W Polsce jest także jeszcze inny, potencjalny kierunek rozwoju energetyki jądrowej. Kilka polskich firm chce uczestniczyć w rozwoju małych, modułowych reaktorów jądrowych. Przedstawiciele PKN Orlen i spółki Synthos Green Energy 29 czerwca 2021 r. podpisali umowę zakładającą wdrażanie właśnie takich technologii.

Jak przekonywał wówczas Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, zastosowanie technologii małych i średnich reaktorów to bardzo istotny krok w realizacji strategii neutralności emisyjnej koncernu i znaczące zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Czytaj także: Orlen naturalnym użytkownikiem małych reaktorów jądrowych

Kontrolowana przez Michała Sołowowa Grupa Synthos już w 2019 r. rozpoczęła rozmowy z GE Hitachi Nuclear Energy w sprawie budowy reaktora BWRX-300 w Polsce. BWRX-300 to mały reaktor modułowy (Small Modular Reactor) o mocy 300 MWe i 870 MWt. 

Budowę małych rektorów jądrowych planuje także ZE PAK, miałyby one stanąć na terenie elektrowni Pątnów. 

Jak zapisano w PEP2040, w długiej perspektywie może pojawić się możliwość wykorzystania małych reaktorów jądrowych w ciepłownictwie systemowym i przemyśle (ciepło technologiczne), dlatego należy śledzić rozwój tej koncepcji i innych nowych technologii jądrowych.

Jak podkreślono, ich ewentualne zastosowanie będzie wymagało uzyskania doświadczeń eksploatacyjnych z instalacji prototypowych, które zostaną uruchomione w innych krajach i które potwierdzą bezawaryjność i efektywność tego typu reaktorów.

Jak wyliczył Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), na świecie realizowanych jest obecnie ponad 70 projektów budowy małych reaktorów jądrowych.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (28)

Do artykułu: Atom możemy wybudować na trzy sposoby

  • Pesymista 2021-08-30 11:36:56
    Szwedzi chcą zamykać swoje EJ ponieważ nie mają gdzie składować odpadów. My nie dość że nie mamy paliwa to składować odpadów nie mamy gdzie ;-( Wystarczy pozwolić ludziom na postawienie MEW a w ciągu dwóch trzech lat będziemy mieli praktycznie za darmo kilka tysięcy elektrowni.
  • Irytek 2021-08-29 10:06:56
    Przepraszam, ale dyskusja i opinie poniżej są bezprzedmiotowe. Polska nie jest krajem samodzielnym, jej wszelkie decyzję gospodarcze, polityczne, zapadaja w ościennych stolicach. Atom nie jest im wybitnie na rękę. Nie po to wywalili kasę na Nord Stream. A USrael ma również inne plany na obszar srodkowoeuropejski(patrz 447 just). Więc... zajmijcie się niedzielnym rosołem, bo chyba z nikąd nadziei...
  • PiS PGR 2021-08-29 07:05:48
    Kożdy chop Mo po dwa jondra a baby z ugruntowanymi cnotami majom komórki jajowe, tuż takie jondra choby. To jak tyn Czarnek poświynci ciynżko woda to jak te jondra niom zalejom to bydzie cód i się prunt zrobi. Amynt.
    • Irytek 2021-08-29 09:52:54
      Jełop. PGRjuz nie istnieją. A a nieomal każdy rolnik to milioner. Wystarczy znać cenę ciągnika, przyczep i zestawu podstawowych maszyn. O zabudowaniach gospodarczych i ziemi nie wspominam. A ty jełopie z wielkiego miasta po studiach gotowania na gazie i wypełnieniu pustki między uszami wizja świata z żydowskich polskojezycznych mediów, (bo na samodzielne myślenie cie nie stać) gotując się w sosie beznadziei-bo prucz pracy w magazynie lub kasie nic innego nie osiągniesz, wylewasz ale i frustrację na forach prubujac obciążyć innych twym przegranym życiem. I żenada, i niesmak...
      • Hihihi 2021-08-29 11:12:04
        "prucz" widać jakiś niedouczony ruski troll jesteś
  • fff 2021-08-27 14:43:08
    Dlaczego więc nie mamy. Już wydaliśmy dużo na wybudowanie, a czy mamy już lokalizację? Kraje dookoła nas mają reaktory, nawet niedaleko naszej granicy. Zatem to nie kwestia bezpieczeństwa na wypadek awarii bo u sąsiadów też się może zepsuć i my ucierpimy. Zatem powstaje poważne pytanie, jakie czynniki ociagają budowę. Czy to czynniki wewnętrzne, czy może układ sił zagranicznych nie sprzyja naszemu "samodzielnemu" krajowi w kwestii budowy - USA odstąpiło Europę Niemcom i Rosji, a oni chca nas uzależnić od swojej wizji eksportu energii? Nie wiem.
    • Irytek 2021-08-29 09:56:06
      Wiesz, wiesz Rodaku... Od 1939 decyzję dotyczące najjaśniejszej RP zapadaja w obcych ambasadach...
  • Jerzy Lipka 2021-08-27 10:45:56
    Możemy mieć i jedne i drugie działające reaktory. Już mielibyśmy od lat 90-tych, gdyby nie polityka. Żarnowiec miał być o mocy 1760 MW brutto, w budowie uczestniczyło w sumie ok 70 polskich firm, a tylko reaktory miały być produkcji czeskiej - WWER 440 czyli wersja mniejszych reaktorów lekkowodnych PWR. Całe Pomorze i północna Polska iały mieć z Żarnowca energię elektryczne, a z dwóch bloków Trójmiasto miało mieć ciepło sieciowe. Elektrownia miała współpracować z elektrownią szczytowo-pompową w Żarnowcu. Kadra była przygotowana, potem dopiero rozjechała się po świecie. To wszystko byłoby dziś, gdyby nie głupia i antypolska decyzja polityczna Rady Ministrów z 4 września 1990 roku o likwidacji Żarnowca! Rekomendowana przez ówczesnego Ministra Tadeusza Syryjczyka, Ministra Przemysłu. Pytam się, w imię czego taka decyzja?
    • Mariusz 2021-08-27 18:05:55
      Dokładnie rzecz biorąc, reaktory były radzieckie, ale uznaliśmy (zapewne słusznie), że jakość radzieckich zbiorników ciśnieniowych reaktorów jest niewystarczająca. W związku z tym zbiorniki ciśnieniowe miały zostać dostarczone przez Skodę. I dwa zostały dostarczone, trzeci został w zasadzie zezłomowany jeszcze na etapie produkcji, a produkcja czwartego (jeśli dobrze pamiętam) jeszcze nie ruszyła. Jakość czeskich zbiorników była faktycznie dużo lepsza niż radzieckich, ale co z tego - wszystko zostało zmarnowane. Należy do tego dodać, że drugi istotny element, czyli sterowanie, też nie miało być radzieckie, tylko dostarczone przez Siemensa. I jeszcze małe wyjaśnienie: żeby Żarnowiec skutecznie zniszczyć, na przewodniczącego komisji decydującej o losach inwestycji powołano głównego lobbystę lobby węglowego, który od dawna walczył o monopol energetyki węglowej. Finał znamy. Nawet nie zdecydowano o zamrożeniu projektu, tylko wszystko wyrzucono w błoto.
      • SK 2021-08-27 18:29:59
        Nie jestem pewien, ale czy te reaktory przeznaczone dla Żarnowca nie pracowały później w Finlandii?Pytam bo obiło mi się o uszy.
    • Mariusz 2021-08-30 19:24:49
      Bardzo dobry artykuł przedstawiający wiele szczegółów dotyczących losów inwestycji w Żarnowcu przeczytać można w Postępach Techniki Jądrowej, vol. 62 z. 2 (część I artykułu) i z. 3 (część II artykułu), rok 2019. Zeszyty czasopisma są dostępne w sieci. Myślę, że osoby zainteresowane tym tematem znajdą tam wiele ciekawych informacji.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.223.3.251
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!