PARTNERZY PORTALU

Bardziej liberalne przepisy dla farm wiatrowych to szansa dla małych gmin

Ministerstwo Energii chce złagodzić zapisy tzw. ustawy odległościowej (fot. Pixabay.com)
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Aneta Kaczmarek
  • Dodano: 13-02-2019 06:00

Ministerstwo Energii pracuje nad nowelizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii. Rząd chce złagodzić restrykcje wobec farm wiatrowych, „przynajmniej w przypadku gmin, gdzie jest zgoda społeczna na takie inwestycje” - jak zapowiedział wiceminister energii Tomasz Dąbrowski podczas styczniowego plenarnego posiedzenia Sejmu. Przeciwnicy wiatraków w powszechną akceptację nie wierzą, zwolennicy czekają na zmiany i wskazują obszary, które należy naprawić.

  • Wprowadzenie w 2016 r. tzw. ustawy odległościowej niemalże powstrzymało rozwój energetyki wiatrowej w Polsce. Dwa lata po jej wdrożeniu rząd obiecuje złagodzenie ograniczeń dla wiatraków.
  • Czy to zahamuje rosnące ceny energii? Taki jest cel podjętych działań. Ale nie jedyny. 
  • Dla wielu gmin wpływy z podatków od farm wiatrowych były największą pozycją w budżecie. Nowe przepisy mocno ograniczyły te wpływy. Czy ich liberalizacja poprawi sytuację samorządów?

Zasada 10h, nad której złagodzeniem pracuje obecnie Ministerstwo Energii, ustanowiła minimalną odległość instalacji wiatrowych od zabudowań i terenów chronionych. Nie można ich było budować bliżej niż 10-krotność wysokości całej turbiny.

Wprowadzenie ograniczenia doprowadziło do wyłączenia spod inwestycji ok. 99 proc. powierzchni Polski, spowodowało powstanie luki inwestycyjnej, wyhamowało rozwój całego sektora OZE w Polsce, w tym mocy z wiatru, a także zagroziło realizacji celu OZE na 2020 r. i dało gorszy punkt wyjścia do realizacji celu na 2030 r.

Z punktu widzenia małych gmin, bo głównie na takich terenach przed wprowadzeniem ustawy stawiano wiatraki, nowe przepisy zainicjowały powolny koniec tej gałęzi odnawialnych źródeł energii w Polsce. Niewielki odsetek terenów oraz zmienność przepisów nie zachęcały też potencjalnych inwestorów, co odbijało się na kondycji gmin. 

Czytaj też: Ministerstwo: wygaszanie wiatraków. Specjaliści: to nie będzie takie proste

- Wiatraki w naszym powiecie rozwijały się bardzo dynamicznie. W momencie, gdy zwiększono odległość między wiatrakiem a zabudowaniami, praktycznie uniemożliwiono tworzenie nowych farm. To była dla nas ogromna szansa. Mieliśmy czystą energię, korzystali mieszkańcy, bo wydzierżawiając pole, korzystała gmina, bo miała podatki. To było korzystne dla wszystkich. Teraz nie ma możliwości stawiania na terenie powiatu wiatraków, bo spełnienie restrykcyjnych wymogów wprowadzonych w 2016 r. jest niemożliwe - mówi Bogdan Jarota, starosta zgierski.

Jak ocenia Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW), liberalizacja ograniczeń odległościowych dla farm wiatrowych jest krokiem w dobrym kierunku.

- To właśnie gminy i społeczności lokalne, które są bezpośrednimi beneficjentami wpływów np. podatkowych od inwestorów, powinny mieć możliwość decydowania, czy chcą mieć taką instalację w pobliżu - uważa. - Jeśli chcemy, by inwestorzy odzyskali zaufanie do państwa, to musimy zapewnić im stabilne i przejrzyste przepisy określające warunki, po spełnieniu których inwestor ma możliwość skorzystać z liberalizacji zapisów odległościowych - dodaje Gajowiecki.

Chętni do inwestowania 

Liberalizacja przepisów to dobra informacja dla potencjalnych inwestorów. Plany rządu chwali skupiająca przedsiębiorców Konfederacja Lewiatan, która wyraża nadzieję, że chętni do inwestowania w farmy wiatrowe wrócą do naszego kraju. Entuzjazm wobec ministerialnych planów jest jednak umiarkowany.
×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (9)

Do artykułu: Bardziej liberalne przepisy dla farm wiatrowych to szansa dla małych gmin

  • XT 2019-02-14 10:57:03
    Moja firma rozwijała projekty farm wiatrowych . Próbujemy coś uratować z portfolia i odzyskac część zainwestowanych środków. Myślę ze ktoś kto zainwestuje w tym kraju w nowe projekty wiatrowe to będzie bardzo odwazny? a może wariat?
  • Condor 2019-02-13 08:56:05
    Inwestorzy muszą zaproponować gminom bardziej sprawiedliwe warunki - możliwość wykupienia udziałów na preferencyjnych warunkach (udział w zyskach), stabilne dochody dla budżetu gmin, przekazywanie nadwyżek energii za darmo mieszkańcom itd. Wtedy opór zniknie a gminy same będą walczyć o inwestorów.
    • Ryzyk-fizyk 2019-02-13 10:28:41
      Inwestorzy nic nie muszą. Inwestorzy mogą chcieć lub nie chcieć coś robić. Dla inwestora pierwszym i podstawowym kryterium decyzji o podjęciu działania jest stopa zwrotu, a następnym równie ważnym ryzyko utraty wyłożonego kapitału. W pierwszej kwestii różnego rodzaju benefity dla mieszkańców i podatki oraz różne nienazwane haracze dla gmin mogą położyć opłacalność każdej inwestycji (nie tylko wiatrowej). Przykładowo wspomniane w artykule podwyższone podatki zabierały operatorom 1/3 przychodów ze sprzedaży energii, a żadna inna działalność nie była obciążona takim haraczem liczonym od środków produkcji, a nie od budowli. W drugiej ważne jest zaufanie do stabilności systemu prawnego, sądów, które obronią małego inwestora przed dyktatem oligopolu i mających poparcie polityczne gangsterów, sposobu stosowania prawa przez niedouczonych i strachliwych urzędników. A to zaufanie nie tyle zostało podważone, co wręcz zdewastowane i szybko nie da się go odbudować. Spełnianie kryterium odległościowego jest ważne, ale w tym kontekście jest sprawą trzeciorzędną. Jego złagodzenie tworzy może jakieś pole dla desperatów, czy cwaniaków, ale nie dla poważnych przedsiębiorców.
      • Agniecha 2019-02-13 11:19:06
        Liczy się tylko stopa zwrotu dla inwestorów. Okoliczna ludność najwyżej wymrze i będzie spokój. A co.
      • Condor 2019-02-13 12:45:28
        Oczywiście, stopa zwrotu to rzecz podstawowa. Tylko nie da się rozwijać businessu w warunkach ciągłej wojny z mieszkańcami. Dużo prościej jest im pozwolić wykupić udziały w zyskach i dać im nadwyżki energii, które i tak byłyby niewiele warte na giełdzie. Chyba najwięcej konfliktów generuje lokalizacja samych turbin: właściciele działek mają z tego rentę ale ich sąsiedzi już nie. Dla inwestora to nie jest duże ustępstwo, zyskuje za to przychylność mieszkańców i może rozwijać swój business. Farma wiatrowa to nie jest najczęściej jednokrotna inwestycja, ale często rozłożona na etapy. Z każdym nowym etapem może opłacać się zmiana dokumentacji, co bez przychylności w gminie, zwykle nie jest niemożliwe.
      • Ryzyk-fizyk 2019-02-13 13:25:36
        Do Agnieszka: Nie napisałem, że dobrostan mieszkańców się nie liczy. Jego ochronie służą liczne przepisy i procedury. No i jak dotąd z powodu sąsiedztwa wiatraków (ale też wielu innych inkryminowanych inwestycji) ludzie nie tylko masowo, ale i nawet pojedynczo nie wymierają. Wzbudzać strach jest łatwo, bo do tego nie trzeba dowodów, których żąda się od tych nieszczęsnych inwestorów. Do Condor: Oczywiście, że rozwijanie biznesu w takich warunkach jest niemożliwe. A pomysłów na współpracę jest mnóstwo. Kłopot w tym, że w Polsce ciężko się przebijają także takie inicjatywy o których piszesz. Sam usłyszałem od jednego z potencjalnych udziałowców, któremu nawet chcieliśmy pożyczyć pieniądze na wykup takich udziałów: Co Pan chcesz, żeby mnie tu spalili? Takich przykładów mam całe portfolio. Jak sam piszesz problemem jest ludzka zawiść. Tylko że u nas nie oznacza to, że ci co nie załapali się na dzierżawę chcą uzyskać korzyść w inny sposób. Oni chcą, żeby ci sąsiedzi przestali zarabiać!
      • Condor 2019-02-13 16:54:05
        To samo mógłby powiedzieć każdy właściciel działki, na której postawią wiatrak. W końcu on dostaje kasę a sąsiad już nie. Jeżeli jednak sąsiad może partycypować w zyskach nie tylko jako mieszkaniec gminy, to mentalność się zmieni. Tylko trzeba dać mu taką opcję. Przy założeniu, że ludźmi w Polsce rządzi tylko zawiść, nic nie dałoby się w tym kraju zrobić.
      • Ryzyk-fizyk 2019-02-13 18:00:18
        Do Condor: Chętnych do bezinteresownego szkodzenia tym aktywniejszym jest dużo i mam wrażenie, że coraz więcej. Obsługuję od 30 lat różne procesy inwestycyjne i napatrzyłem się, oj napatrzyłem. Długo by o tym rozprawiać... To, że się coś jeszcze daje zrobić to właściwie cud.
      • Lech 2019-02-17 08:42:44
        W pełni się z tym zgadzam jako inwestor farmy wiatrowej, której inwestycję zatrzymała tzw "dobra zmiana" podobnie jak 2.300 MW innych przygotowanych projektów wiatrowych gotowych do realizacji. Jedynie same spółki skarbu państwa z tego tytułu odpisały w starty 1.7 mld zł przeszacowując swoje zasoby. Branża stworzona oddolnie przez inwestorów za 32 mld zł (ponad 5.600 MW) stanęła na rozdrożu. W mojej okolicy ludzie bardzo nas szanują wręcz dzwonią jak wiatrak nie pracuje i pytają czy coś się stało ! Warunek tego jest jeden - eliminacja zawiści i zazdrości sąsiadów o to że jeden z nich ma dochód z dzierżawy, a to jest możliwe gdy..... nie ma sąsiadów, a wszystkie okoliczne grunty należą do jednego właściciela - wtedy jest spokój i miłość powszechna. Podobno pewnemu panu od SKOK-ów nie na rękę były wiatraki bo marzył o farmach fotowoltaicznych zatem pociągnął za odpowiednie sznurki, a Polska ma problem. Obecnie w 2019 r nasz udział energii z OZE spadł do ca 10,8%, a już było w 2016 r 12,4% gdy mini-ster Tchórzewski zapowiadał w sejmie przekroczenie 15% z zapasem. Niestety ten pan nie umie dodać do siebie 3 liczb i wyciągnąć średniej arytmetycznej. Tu suma udziałów w wykorzystaniu energii OZE 3 branż energetycznych (energetyka, ciepłownictwo, motoryzacja) ma wynieść 45 a po podzieleniu przez 3 dać wynik 15%. W 2020 roku nasze kary za emisję CO2 przekroczą niestety koszty programu 500+ kwotą pomiędzy 24-32 mld zł (zależy to od ceny rynkowej emisji 1 tony CO2, która aktualnie wzrosła z 8,6 USD do 24,7 Euro/tona)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.95.131.208
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!