Budzanowski: Polska może mieć nadmiar własnej energii

Budzanowski: Polska może mieć nadmiar własnej energii
Fot. Adobe Stock. Data dodania: 20 września 2022
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP
  • Dodano: 24-10-2012 15:50

Rozpoczynane dziś inwestycje w energetyce w 2020 r. doprowadzą do sytuacji, w której Polska może mieć nadmiar własnej energii - powiedział w środę w Sejmie minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Tym argumentował zawieszenie budowy elektrowni w Ostrołęce.

Budzanowski przedstawił informację o bezpieczeństwie energetycznym, której zażądali posłowie PiS, domagając się głównie wyjaśnienia powodów zawieszenia przez państwową firmę Energa planów budowy nowego bloku energetycznego na węgiel w Ostrołęce. Czytaj więcej: Nowa elektrownia w Ostrołęce może być opalana gazem

Przedstawiciel wnioskodawców, poseł Arkadiusz Czartoryski (urodzony w Ostrołęce, w latach 1998-2002 pełnił obowiązki prezydenta tego miasta - PAP) oświadczył, że Energa zrezygnowała z inwestycji, którą sama uznała - w dokumentach dot. własnej strategii - za kluczową z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Powoływał się też na umowę koncernu z operatorem sieci - PSE Operator nt. warunków przyłączenia nowego bloku w Ostrołęce, w której znajdować się miało stwierdzenie, że nowe źródło jest niezbędne dla poprawy sytuacji w północno-wschodniej części kraju i właściwego działania interkonektora z Litwą.

Czartoryski i inni posłowie PiS pytali, czy zawieszenie projektu oznacza, że np. Polska przez połączenie z Litwą będzie sprowadzać energię elektryczną z budowanej przez Rosatom elektrowni jądrowej w obwodzie kaliningradzkim. Podkreślali też, że na przygotowania do budowy wydano 200, a nawet 400 mln zł i pytali, kto poniesie za to odpowiedzialność. To "sabotaż, nadający się do prokuratury" - mówiła posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Przedstawiający informację minister Budzanowski stwierdził, że bezpieczeństwo energetyczne to polska racja stanu, w której "lokalne interesy" nie mogą być najważniejsze. Oświadczył, że w 2012 r. spółki skarbu państwa zaczynają procesy inwestycyjne ośmiu bloków energetycznych - czterech na węgiel i czterech na gaz, oraz dziewiątego bloku, budowanego przez koncern EDF. Jak dodał, te inwestycje są traktowane priorytetowo i spowodują, ze w 2020 r. polski system elektroenergetyczny będzie dysponował mocą ok. 41 GW, a potrzeby kraju szacowane są w tamtym czasie maksymalnie na 39 GW. Dodał, że w takiej sytuacji w polskim systemie nie byłoby miejsca na kolejne 1000 MW z bloku w Ostrołęce.

"Rozumiem obawy dotyczące budowy w obwodzie kaliningradzkim elektrowni jądrowej przez Rosatom i ewentualnego importu stamtąd prądu. Takiej możliwości nie ma i w moim przekonaniu nie będzie z uwagi na to, że będziemy mieli ogromną ilość nowej produkcji energii: i tej z odnawialnych źródeł, i z węgla, i w oparciu o gaz" - mówił Budzanowski.

Dodał, że zarząd Energi dziś pracuje nad koncepcją budowy w Ostrołęce bloku o mocy ok. 450 MW na gaz, który polskiemu systemowi jest znacznie bardziej potrzebny.

Energa, argumentując zawieszenie budowy bloku w Ostrołęce, wskazywała m.in. na trudności z pozyskaniem odpowiedniego finansowania. Budzanowski tłumaczył, że ponad 80 proc. tej inwestycji miało być sfinansowane przez zagraniczne instytucje finansowe. "Wiemy już dzisiaj, że w wielu przypadkach instytucje finansowe w projekty węglowe nie wchodzą" - podkreślił.

Zaznaczył jednocześnie, że przy projektach gazowych wsparcie ze strony EBI i EBOR jest bardzo realne. Budzanowski dodał, że we wtorek spotkał się z zarządem EBOR i bank ten, jeśli chodzi o inwestycje w polską energetykę, jest zainteresowany dwoma obszarami - czyli źródłami gazowymi i odnawialnymi.

Pytany, skąd wziąć gaz dla takiego bloku w Ostrołęce, Budzanowski przypomniał, że trwa sporządzanie studium wykonalności dla gazociągu, który połączy Polskę z Litwą. Budzanowski podkreślił, że w perspektywie finansowej UE na lata 2014-2020 ma ona zapewnione dofinansowanie w wysokości 476 mln euro. "To potężny projekt, umożliwi gazyfikację północno-wschodniej Polski i nowe projekty wytwórcze, bo gaz będzie dostępny" - podkreślił minister.

Priorytetem dla Polski jest poszukiwanie i wydobycie węglowodorów. Natomiast ostateczna decyzja odnośnie programu jądrowego zapadnie nie wcześniej niż na przełomie 2014/2015 - poinformował minister skarbu, Mikołaj Budzanowski

"Naszym priorytetem jest poszukiwanie i wydobycie węglowodorów. Zwiększenie wydobycia gazu zarówno w Polsce, jak i na Szelfie Bałtyckim. Wszystkie pieniądze, które są możliwe do uzyskania w ramach programu +Inwestycje Polskie+, ale także środki ze źródeł własnych i zewnętrznych będą przeznaczone na sfinansowanie kluczowego projektu zwiększenia wydobycia węglowodorów. Co do energetyki jądrowej, to ostateczna decyzja zostanie podjęta, gdy będziemy mieli raport środowiskowy i będzie podjęta decyzja środowiskowa, co do lokalizacji. Nie można się tego spodziewać wcześniej niż na przełomie 2014/2015" - powiedział Budzanowski.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Budzanowski: Polska może mieć nadmiar własnej energii

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.70.233
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!