Dystrybucja prądu w centrum transformacji energetycznej

Dystrybucja prądu w centrum transformacji energetycznej
Operatorom systemów dystrybucyjnych dokładane są dość często, jak zwraca uwagę Mariusz Kondraciuk z Siemens Polska, nowe obowiązki niezwiązane z podstawowym ich biznesem. Fot. mat. pras. Energa
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: ICH
  • Dodano: 14-10-2021 13:00

W sektorze dystrybucji ponad 50 proc. linii energetycznych i także ponad 50 proc.  stacji energetycznych ma ponad 40 lat, co rzutuje na jakość pracy sieci. Operatorzy mają świadomość konieczności zmian,  ale sektor spotykał się z wieloma barierami. Receptą na ich usunięcie nie zawsze są większe pieniądze. Natomiast nie ulega wątpliwości, że to od działania sektora dystrybucji zależy w dużej mierze rozwój energetyki rozproszonej, a tym samym transformacja energetyczna - wynika z debaty "Dystrybucja energii – czas na smart",  która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

  • Mirosław Proppé, prezes zarządu Fundacji WWF Polska, wskazując m.in. na wiek sieci dystrybucyjnych i czas przerw w dostawach prądu, ocenił, że "to pokazuje, że ta przestarzała sieć już nie daje rady pracować, po prostu z technicznego punktu widzenia".
  • W segmencie dystrybucji energii elektrycznej potrzebne są, jak ocenia Marcin Petrykowski, prezes zarządu Atende, duże nakłady inwestycyjne. - Z tym capeksem było ciężko w ostatnich czasach, bo zawsze były inne priorytety, tutaj zdecydowanie jest dużo pracy do wykonania - ocenił.
  • - Automotive, ciepłownictwo i inne sektory będą się elektryfikować, co oznacza, że w następnym dwudziestoleciu oczekujemy w samej Europie trzy razy większego zużycia energii elektrycznej niż dzisiaj. To także wymaga dodatkowych inwestycji w sieć - zaznaczył Jarosław Wajer z EY Polska.

Zapraszamy do obejrzenia zapisu dyskusji "Dystrybucja energii – czas na smart", która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Infrastruktura po czterdziestce 

Mirosław Proppé, prezes zarządu Fundacji WWF Polska, oceniając sytuację w sektorze dystrybucji energii elektrycznej, stwierdził, że 54 proc. linii energetycznych i 54 proc. stacji energetycznych ma ponad 40 lat, czyli, jak ocenił, z technicznego punktu widzenia „praktycznie rzecz biorąc właściwie powinno być wyłączonych z eksploatacji, bo ta infrastruktura jest mniej więcej na 40 lat planowana”.
- To się przekłada na jakość tej sieci, czyli przerwy w dostawach energii elektrycznej, które są różne w różnych miejscach w kraju, jest trochę lepiej w miastach, trochę gorzej na prowincji,ale generalnie rzecz biorąc łącznie te przerwy w roku wynoszą ponad 4 godziny. Jesteśmy kilkakrotnie, w związku z tym, gorszą siecią niż sieci w porównywalnych krajach takich jak Węgry, Czechy czy Portugalia, które są na podobnym poziomie rozwoju - komentował Mirosław Proppé.

Stwierdził ponadto, że segmentowi dystrybucji przeszkadza „bałagan związany z ładem przestrzennym, z zagospodarowaniem przestrzennym, gdzie spółkom dystrybucyjnym nawet formalnie jest ciężko prowadzić niektóre prace naprawcze czy modernizacyjne”.

- Do tego brakuje informacji także dla operatorów sieci, do czego mają być przeznaczone, czy do skoncentrowanej energetyki, jaką do tej pory właściwie mamy? Prezesi nigdy chyba nie usłyszeli, że mają się przestawić i przygotować na to, że będą operować w rozproszonej energetyce. Poza zewnętrznymi są też wewnętrzne czynniki, przypadłość wielu spółek Skarbu Państwa, gdzie zarządy, prezesi są bardzo często zmieniani - powiedział Mirosław Proppé.

Czytaj także: Będą rekompensaty za prąd. Kto skorzysta z dopłat?

Modernizacja konieczna, ale czy wszystkie zadania też? 


Robert Zasina, prezes zarządu Taurona Dystrybucji, zaznaczył, że jeśli chodzi o rozwój i rozbudowę sieci dystrybucyjnych, to operatorzy mają świadomość, że sieć ma się zmieniać i rozbudowywać, ale 
dystrybucja spotkała się z wieloma barierami.
- To kwestia pieniędzy, regulacji prawnych, które mają ułatwiać funkcjonowanie operatorom systemów dystrybucyjnych (OSD) i w głównej mierze regulacji prawnych związanych z inwestycjami w sieci - wskazał Robert Zasina.

Prezes Taurona Dystrybucji zaznaczając m.in., że majątek OSD jest rozproszony na terenach zróżnicowanych pod względem formy własności, wskazał też, że energetyka rozproszona była, można powiedzieć, oceniana jako możliwość uniknięcia pewnych inwestycji, a okazało się, że głównie w związku z rozwojem segmentu prosumentów oznacza konieczność inwestowania w sieci.

Mariusz Kondraciuk, dyrektor branży Smart Infrastructure w Siemens Polska, ocenił, że rozwój prosumentyzmu wywołuje potrzeby inwestycji w sieć dystrybucyjną, głównie średniego i niskiego napięcia.

Stwierdził, że w statystkach publikowanych przez Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej widać pozytywny trend związany z rozwojem sieci kablowych w segmencie dystrybucji.
Zwrócił też uwagę, że operatorom systemów dystrybucyjnych dokładane są dość często nowe obowiązki niezwiązane z podstawowym biznesem, czyli dostawami energii dla odbiorców.

- Co chwilę dochodzi a to elektromobilność, a to magazyny energii, a to konieczność zmierzenia się z wyzwaniami płynącymi z kierunku, który do tej pory nie występował, czyli od niskich napięć – mówił Mariusz Kondraciuk, który ocenił, jak wynikało z dyskusji, że przydałoby się dodefiniowanie roli operatora, rozważenie, czy te dodatkowe zadania powinny spadać na operatorów, czy na podmioty kierowane do poszczególnych zadań.

Potrzeby i możliwości, czyli wydatki z rozwagą 

Andrzej Piotrowski, Principal for MC Networks w Cellnex Poland, stwierdził, że poszczególne podsektory elektroenergetyki wskazują, że „gdyby były na to środki, to byśmy rozwiązali wszystkie problemy”, a jak ocenił, remedium „to niekoniecznie są pieniądze”.

- Co do stanu sieci, byłem jakiś czas temu w Wiedniu, akurat w takim fragmencie centrum, który ma pensjonaty, zabudowę jednorodzinną i tam była sieć naziemna na słupach drewnianych znakomicie zakonserwowanych. Na oko miały 70-80 lat, a może nawet 100, więc nie sztuka w tym, że infrastruktura ma być nowa. Musi być dobrze utrzymana i musi się pojawić element, o którym wspominał mój przedmówca z Siemensa, tzn. kwestie sieci inteligentnej - komentował Andrzej Piotrowski.
Nawiązał też do masowych awarii sieci dystrybucyjnych z 2017 roku, do których doszło na skutek ekstremalnych zjawisk pogodowych, wskazując, że gdybyśmy mieli zmodernizować sieci tak, żeby tego typu klęski jak z 2017 r. w istotny sposób nie zagrażały, to kosztowałoby to około 10 proc. rocznego budżetu Polski.

- Możemy sobie powiedzieć, że to jest po prostu niemożliwe, bo ta kwota, którą byśmy energetyce - nie wiem skąd, ale powiedzmy w jakiś sposób udostępnili i pozwolili zainwestować, przełożyłaby się na taryfy. Nie ma cudów. W związku z tym, że zawsze będzie nam brakowało pieniędzy, musimy jak najbardziej rozważnie je wydawać - stwierdził Andrzej Piotrowski.

Energetyka rozproszona? Infrastruktura na pewno wyzwaniem 

Marcin Petrykowski, prezes zarządu Atende, ocenił, że energetyka rozproszona i postawienie większego nacisku na spółdzielnie są jednymi z fundamentalnych elementów, kroków do tego, żeby „polska energetyka była w stanie dorosnąć do potrzeb, oczekiwań transferu w kierunku innego miksu energetycznego i obostrzeń, które nakłada na nas traktat paryski”, ale jak wskazał, są ograniczenia infrastrukturalne.

- Infrastruktura twarda to wyzwania, przed którymi stoją operatorzy sieci - tam jest bardzo dużo capeksu potrzebnego. Z tym capeksem było ciężko w ostatnich czasach, bo zawsze były inne priorytety, tutaj zdecydowanie jest dużo pracy do wykonania - ocenił Marcin Petrykowski.
- Drugi element to jest miękka infrastruktura. Brakuje elementu, który pozwoliłby wspólnotom, a nawet przysłowiowemu Kowalskiemu przejść o krok wyżej z punktu widzenia zarządzania swoim modelem energetycznym. I jeszcze jest trzeci element infrastruktury, to jest po prostu końcówka, czyli możliwość posiadania inteligentnego licznika, jakiegoś połączenia, które daje wyższą utylitarność produkcji energii i faktu bycia prosumentem - mówił Marcin Petrykowski.

Podkreślił, że w przypadku energetyki rozproszonej infrastruktura na pewno pozostaje wyzwaniem, ale są też inne, jak na przykład otoczenie regulacyjne, uwarunkowania prawne. Stwierdził, że w przypadku spółdzielni energetycznych i klastrów ”dalej nie mamy w pełni usankcjonowanego i transparentnego prawa, które dawałoby tymże jednostkom możliwość samodzielnego rozliczania się, bilansowania, takiego nazwijmy to niezależnego bytu”.

"Przyszłość należy do sektora elektroenergetycznego"

Jarosław Wajer, lider Działu Energetyki w Polsce oraz regionie CESA, partner Business Consulting EY Polska, ocenił, że sektor dystrybucji energii elektrycznej stoi przed grupą kilku wyzwań.

- Pierwsze jest technologiczne. Aktywa są już starsze, co również oznacza, że technologicznie bardzo często z poprzedniego wieku, zatem koszty utrzymania są dużo wyższe. Z drugiej strony mamy dużą zmianę systemu. W takim sensie, że system był budowany jako droga jednokierunkowa, od wytwarzania aż do konsumenta poprzez sieci przesyłowe, dystrybucyjne. Dzisiaj z uwagi na nowe technologie, nowe regulacje prosumenta, prosumenta wirtualnego, klastry i mikrosieci, droga zaczyna być dwukierunkowa i wymagamy nowych inwestycji na tę samą sieć, czyli koszty utrzymania nie mogą być takie same - wyjaśniał Jarosław Wajer.

Zwrócił uwagę, że jedną z cech technologii odnawialnych źródeł energii jest to, że bardzo często mają koszt krańcowy produkcji energii równy zeru, czyli „każda megawatogodzina jest produkowana za darmo, co oznacza, że patrząc na całą gospodarkę, oczekujemy elektryfikacji kilku innych sektorów”.
- Przyszłość należy do sektora elektroenergetycznego. Automotive, ciepłownictwo i inne sektory będą się elektryfikować, co oznacza, że w następnym dwudziestoleciu oczekujemy w samej Europie trzy razy większego zużycia energii elektrycznej niż mamy dzisiaj. To także wymaga dodatkowych inwestycji w sieć, więc perspektywa technologiczna jest bardzo ważna - zaznaczył Jarosław Wajer. 

Wskazał także, że instytucje finansujące mają limity na sektor, na spółki, mają limity na technologie, więc „perspektywa finansowa jest również jednym z elementów, które są wyzwaniem dla zarządzających spółkami energetycznymi”. Podkreślił też wagę regulacji i wskazał, że sporo ludzi przeszło z koncernów energetycznych do pracy w nowych firmach z sektora fotowoltaiki. 

- Jak popatrzymy na piątkę największych spółek fotowoltaicznych z sektora fotowoltaiki nadachowej, to nie będzie to żadna z dużych spółek energetycznych, ale ludzi skądś trzeba było wziąć - zaznaczył Jarosław Wajer.

Czytaj także: W energetyce nadchodzi rewolucja. I całkiem nowy rynek

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Dystrybucja prądu w centrum transformacji energetycznej

  • Nico 2021-10-15 10:26:54
    W obecnym porządku administracyjno-prawnym przebudowa linii elektroenergetycznych SN czy nn to po prostu mordęga. Opracowanie dokumentacji powiedzmy skablowania kilkukilometrowego odcinka linii napowietrznej SN-15 kV trwa kilka lat. Druga sprawa to pieniądze na modernizacje, które są niewspółmiernie małe do dyspozycji operatorów. Priorytetem operatorów są umowy przyłączeniowe, których realizacja zadań wymaga niemałych nakładów. Oczywiście przy okazji dochodzi do rozbudowy sieci. Nawet gdyby operatorzy zlecali mnóstwo robót na przebudowę linii elektroenergetycznych to nie ma odpowiedniej ilości wykonawców do realizacji. To są specjalistyczne firmy, które nie powstają z dnia na dzień. dodatkowo wymagają specjalistycznego, kosztownego sprzętu. Suma sumarum pogadanki o stanie linii dystrybucyjnych nic nowego nie wnoszą, problemy jak były tak będą, nic się w tej kwestii nie zmieni przez wiele najbliższych lat.
  • Inżynier - innowator 2021-10-14 15:16:57
    Pana z E&Y informuję, że popełnia błąd w rozumowaniu: otóż należy do maksimum wykorzystać możliwości oszczędzania energii traconej w przemyśle i gospodarce komunalnej kompletnie bezmyślnie i bezsensownie (rosnące lawinowo ceny energii w tym pomogą!), a dopiero później bilansować prognozy jej zużycia.
  • electron 2021-10-14 14:19:38
    tz. ,kolokwialnie' - nic nie robią , zarządzają (awariami), za ogromną kasę

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.56.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!