Gdy emisji nie można uniknąć, czyli kilka słów o kompensacji

Gdy emisji nie można uniknąć, czyli kilka słów o kompensacji
mat.pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Artykuł promocyjny dostarczony przez Shell
  • Dodano: 24-09-2021 12:58

W dobie zmian klimatu branża transportowa stoi w obliczu wyzwania dekarbonizacji. Przedsiębiorstwa inwestują w niskoemisyjne technologie jak elektromobilność czy wodór, jednak zanim stanie się to powszechne, minie jeszcze kilka lat. W okresie przejściowym potrzebne jest rozwiązanie na tu i teraz, które pozwoli ograniczyć negatywny efekt emisji z paliw tradycyjnych. Jednym z nich jest kompensacja emisji CO₂.

Szacuje się, że do 2050 r. liczba ludności wzrośnie do 9,8 mld[1]. Wpłynie to znacznie na wzrost zapotrzebowania na energię, przy jednoczesnej konieczności ograniczenia emisji CO₂ o około połowę. Aby to osiągnąć, powoływane są inicjatywy polityczne takie jak porozumienie paryskie z 2015 r., które ma na celu ograniczenie średniego wzrostu temperatury na Ziemi znacznie poniżej 2°C oraz dążenie do utrzymania go na poziomie 1,5°C. Jakiś czas temu przyjęto też pakiet „Fit for 55”, który zakłada zmniejszenie do 2030 r. emisji gazów cieplarnianych przez państwa Unii Europejskiej o 55%, a do 2050 roku osiągnięcie zerowej emisji netto.

Przedsiębiorstwa wprowadzające ekologiczne rozwiązania wychodzą naprzeciw nie tylko założeniom prawnym określonym w tych dokumentach, ale głównie oczekiwaniom klientów, którzy z roku na rok stają się coraz bardziej świadomi klimatycznie. Zanim technologia zeroemisyjna stanie się powszechnie dostępna i konkurencyjna cenowo minie jeszcze kilka lat, ale już teraz można szukać sposobów na równoważenie emisji. Jednym z takich rozwiązań jest idea kompensacji emisji CO₂ (carbon offset). Dzięki niej w okresie, gdy istnieje nadal zapotrzebowanie na paliwa tradycyjne, możemy równoważyć swój ślad węglowy.

Czym jest kompensacja emisji CO₂?

Kompensacja emisji dwutlenku węgla to mechanizm, w ramach którego przedsiębiorstwo równoważy swoje emisje gazów cieplarnianych poprzez inwestycje w globalne projekty oparte na ochronie przyrody.

Projekty te wytwarzają tzw. kredyty węglowe, które następnie mogą być wycofane z obiegu przez rządy lub przedsiębiorstwa. Jeden kredyt węglowy oznacza uniknięcie lub usunięcie 1 tony dwutlenku węgla ze środowiska.

Mechanizm ten funkcjonuje dość powszechnie za granicą (np. Niemcy, Szwajcaria, Wielka Brytania), w Polsce ta praktyka znajduje się w fazie rozwoju. Na naszym rynku są już jednak firmy, które wprowadzają do swojej oferty usługi tego typu. Należy do nich np. Shell, który w styczniu 2021 wprowadził możliwość kompensacji dwutlenku węgla dla swoich klientów biznesowych. Jest to element strategii Shell, która zakłada, że do 2050 roku lub wcześniej firma stanie się biznesem o zerowej emisji netto, co jest zgodne z założeniami pakietu „Fit for 55”.

Kompensacja w praktyce

Przy zakupie paliwa kartą Shell Card, firma śledzi jego zużycie  w danym okresie i oblicza związaną z tym całkowitą emisję CO₂. Następnie wykupuje w imieniu klienta kredyty węglowe odpowiadające ilości emisji w celu kompensacji. Odbywa się ona poprzez finansowanie projektów opartych na naturze, m.in. w Afryce czy w Amazonii. Shell równoważy emisję dwutlenku węgla od momentu wydobycia ropy naftowej do spalania, czyli wykorzystania paliwa w pojeździe.

Klienci, którzy decydują się na tę usługę, otrzymują coroczny certyfikat potwierdzający ich udział. Oferta w Polsce jest na razie skierowana jedynie do klientów flotowych, lecz za granicą już w pięciu państwach (Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech, Austrii i Szwajcarii), z tej opcji mogą korzystać też wszyscy klienci indywidualni.

Czy rzeczywiście jest to skuteczne?

Wspomniane rozwiązania, oparte na ochronie przyrody, obejmują wszystkie działania związane z ochroną lub ponowną rekonstrukcją naturalnych ekosystemów, takich jak lasy, użytki zielone i systemy mokradeł. Ich celem jest obniżenie stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze. Może to obejmować unikanie lub minimalizowanie emisji gazów cieplarnianych oraz pomoc w wychwytywaniu dwutlenku węgla w tzw. biotopach. Projekty te są weryfikowane przez niezależnych, certyfikowanych audytorów, którzy kontrolują czy prowadzą one do rzeczywistej redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Jak widać, ta opcja może być interesująca dla firm, które szukają sposobu na zrównoważenie emisji gazów cieplarnianych w okresie przejściowym. Działaniem, które może pozwolić szybko i efektywnie zmniejszyć emisję dwutlenku węgla, jest też rozwój LNG, czyli ciekłego gazu ziemnego. Jest on obecnie jedną z najczystszych alternatyw dla oleju napędowego w transporcie ciężkim. Błękitne paliwo może pomóc zredukować emisje gazów cieplarnianych pochodzące z samochodów ciężarowych nawet o 22% w porównaniu z konwencjonalnym olejem napędowym[2]. Dlatego wiele koncernów paliwowych wprowadza do swojej sieci infrastruktury stacje z punktami do tankowania ciekłym gazem ziemnym. Przykładem jest Shell, który otworzył na początku lipca drugą stację LNG w Polsce w Świecku. Holendersko-brytyjski koncern buduje korytarz 39 stacji LNG w ramach konsorcjum bioLNG Euronet. Stacje będą rozmieszczone co ok. 400 km przy głównych węzłach transportowych od Hiszpanii po Polskę. Firma rozwija też specjalny rodzaj tego paliwa - zeroemisyjne bioLNG, czyli skroplony biometan.

Shell w zeszłym roku ogłosił, że planuje budowę zakładu skraplania biogazu w Nadrenii. Ponadto w ramach konsorcjum będzie budować też zakład produkcji bio-LNG w Holandii.

Czy kompensacja emisji CO₂ wystarczy do osiągnięcia neutralności klimatycznej?

Należy pamiętać, że wyżej wspomniane innowacje to rozwiązania krótkoterminowe i ostatecznym celem jest stworzenie transportu napędzanego czystymi, odnawialnymi źródłami, takimi jak energia elektryczna czy wodór. Dlatego przedsiębiorstwa korzystające z możliwości kompensacji dwutlenku węgla nie powinny zapominać o szukaniu rozwiązań bazujących na zeroemisyjnych technologiach.

Powszechny transport zeroemisyjny, przy obecnym poziomie rozwoju technologii i infrastruktury rozwiązań ekologicznych (paliwa wodorowe, LNG, pojazdy napędzane energią elektryczną) nie jest jeszcze możliwy. Emisje gazów cieplarnianych musimy redukować już teraz. I właśnie dlatego opcja kompensacji emisji CO₂ może być pomocna w okresie przejściowym przy dążeniu do neutralności klimatycznej.



[1] Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych
[2] Redukcja emisji gazów cieplarnianych w całym łańcuchu paliwowym opiera się na aktualnych normach zarządzania jakością ISO 9001 oraz wartościach emisji EPA i GREET. „Emisje gazów cieplarnianych” obejmują CO2, metan i N2O.
×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Gdy emisji nie można uniknąć, czyli kilka słów o kompensacji

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.70.233
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!