Interwencje i spór o rynek energii. Warto znać tło

Interwencje i spór o rynek energii. Warto znać tło
Elektrownia w Bełchatowie, największy wytwórca energii w kraju. Uzależnienie polskiej energetyki od węgla to dodatkowy ciężar w skomplikowanej i trudnej sytuacji. shutterstock

Rosnące gwałtownie ceny energii stały się głównym czynnikiem kryzysu, z którym mierzy się Europa. Interwencje w rynek stawiają pod znakiem zapytania jego istnienie.

  • Remonty elektrowni atomowych, susza i niska wietrzność dolały oliwy do ognia energetycznego kryzysu.
  • Rynki energii elektrycznej, gazu oraz CO2 będą w najbliższym czasie pod większą obserwacją polityków, którzy będą szukali sposobów na ich znormalizowanie i doprowadzenie do spadków cen.
  • Szybujące ceny gazu wpływają decydująco na sytuację na europejskim rynku energii. Mści się uzależnienie od dostaw błękitnego paliwa z Rosji.
  • Tarcza Solidarnościowa ma chronić wrażliwych odbiorców energii. Rząd chce też zachęcać do oszczędzania energii.

Na Towarowej Giełdzie Energii w sierpniu 2022 r. energia elektryczna kosztowała 1390,76 zł za MWh, czyli o 263 proc. więcej niż rok wcześniej. Podobne wzrosty notowano w innych krajach UE. To skala podwyżek, która może zachwiać całą gospodarką. 

Politycy i regulatorzy w całej Europie dostrzegają zagrożenia. Nie sposób jednak określić, jakie będą skala i charakter interwencji w rynek, bo te w dużym stopniu zależą od skrajnie niestabilnej sytuacji geopolitycznej i będących jej następstwem kryzysowych trendów na rynku paliw. Co ważne, konkretne narzędziadia interwencji w rynek energii będą wybierały rządzi krajów członkowskich. UE jedynie wskazuje wspólnie ustalony kierunek

Rada Ministrów 20 września 2022 r. przyjęła projekt ustawy o zasadach realizacji programów wsparcia przedsiębiorców w związku z sytuacją na rynku energii w latach 2022–2024.

W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano, że na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) średnia cena gazu ziemnego w sierpniu 2022 r. wyniosła 1104,63 zł za MWh i była o 420 proc. wyższa niż rok wcześniej (średnia ważona wolumenem obrotu cena na Rynku Dnia Następnego i Bieżącego gazu). Energia elektryczna kosztowała w sierpniu 1390,76 zł za MWh, czyli o 263 proc. więcej niż rok wcześniej (średnia ważona wolumenem obrotu cena na Rynku Dnia Następnego).

Rząd przyznał, że oznacza to znaczący wzrost kosztów produkcji dla przedsiębiorstw przemysłowych, co przekłada się na rentowność branż szczególnie narażonych na wzrosty cen energii i gazu ziemnego.

Część polskich firm, np. z branż ceramicznej czy hutniczej, już dziś zmuszona jest wstrzymywać produkcję części wyrobów. Ze względu na wielkość przedsiębiorstw działających w tych branżach, firmy te są często bardzo znaczącym pracodawcą na lokalnym rynku pracy.

Drogie surowce, niska podaż, drogie emisje – zbieg fatalnych okoliczności wywindował ceny energii

Przyczyn takich wzrostów cen energii było kilka. To m.in. większe zapotrzebowanie na energię elektryczną, które w Polsce w pierwszym półroczu było wyższe o 1 TWh, w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego. Do tego doszły wyższe ceny surowców i znacząco ograniczona ich podaż, co jest powiązane z trwającą wojną w Ukrainie.

Ważnym czynnikiem wpływającym na wysokość cen był wyższy koszt uprawnień do emisji CO2.

– Ceny uprawnień do emisji CO2 po gwałtownym załamaniu wywołanym wybuchem pandemii w połowie marca 2020 roku zaczęły się odbudowywać aż do gwałtownego wzrostu, który rozpoczął się w listopadzie 2020 roku – zauważa Polska Grupa Energetyczna (PGE) w raporcie za pierwsze półrocze 2022 r.

Jak dodano, w pierwszym półroczu 2022 r. średnia ważona notowań uprawnień z dostawą w grudniu 2022 wyniosła 82,80 euro za tonę i była wyższa o 86 proc. od średniej ceny 44,57 euro za tonę obserwowanej w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Ceny uprawnień 19 sierpnia sięgnęły 99,22 euro, co było historycznym rekordem. W kolejnych dniach ceny CO2 jednak spadły i na koniec sierpnia notowane były już poniżej 80 euro.

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) wskazuje, że w 2022 r. ceny uprawnień do emisji CO2 pozostawały mocno uzależnione od wojny w Ukrainie, sankcji wobec Rosji i polityki gazowej UE.

Poza czynnikami zewnętrznymi do wzrostów cen na rynku EU ETS przyczyniły się zapowiedzi zaostrzenia celów klimatycznych w pakiecie Fit for 55 oraz zwiększenia liniowego współczynnika redukcji emisji z 1,74 proc. do 2,2 proc.

Ważnym powodem wzrostu cen było także stworzenie rezerwy stabilizacji (Market Stability Reserve – MSR) celem zmniejszenia puli dostępnych na rynku uprawnień (od września 2020 r. do sierpnia 2021 r. wycofano w ramach MSR 308 mln uprawnień do emisji CO2), co wpłynęło na decyzje inwestorów o dokonaniu zapasowych zakupów certyfikatów do emisji CO2 i zachowaniu już zakupionych w obawie przed dalszym wzrostem cen.

Polska energetyka jest pod szczególnym ciężarem. Decyduje struktura miksu energii

- Średnia cena uprawnień do emisji CO2 w 2022 r. wynosi niecałe 84 euro (czyli 395 zł) za tonę. Przy intensywności emisji związanej z wytwarzaniem energii elektrycznej w Polsce wynoszącej ponad 700 gram CO2 na kWh przekłada się to na koszt ok. 280 zł na MWh. To trzykrotnie więcej niż średnia dla krajów UE-27, ponad dwukrotnie więcej niż dla Niemiec i aż dwunastokrotnie więcej niż dla Francji - wylicza PIE w opublikowanym w połowie września 2022 r. raporcie.

Wysoki średni koszt uprawnień wynika z bardziej emisyjnej struktury produkcji energii elektrycznej w Polsce w porównaniu z innymi krajami UE – średnia intensywność emisji w UE-27 wynosi ok. 230 g CO2 na kWh.

PIE podkreśla, że kraje z najniższym wskaźnikiem intensywności emisji mają tym samym najniższy udział kosztów uprawnień do emisji w produkcji energii elektrycznej.

W Szwecji, która charakteryzuje się najmniejszą intensywnością emisji wśród krajów UE (8,8 g CO2 na kWh), udział paliw kopalnych w produkcji energii elektrycznej wynosił ok. 2 proc. Dominującymi źródłami energii elektrycznej są energia wodna (42 proc.) i jądrowa (31 proc.).

Wśród krajów Europy Środkowo-wschodniej najniższym współczynnikiem intensywności emisji charakteryzuje się Słowacja (101 g CO2 na kWh), gdzie w strukturze produkcji energii elektrycznej największy udział miały w 2021 r. elektrownie jądrowe (53 proc.). Kolejna jest Łotwa (113 g CO2 na kWh), w której dominują energia wodna (47 proc.) oraz gaz (39 proc.).

Gaz rządzi rynkiem energii, a z nim są największe problemy. Europa zastawiła na siebie pułapkę
Wpływ na kształtowanie się cen energii w Polsce mają także rynki zagraniczne energii. Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) przypomina, że Polska jest częścią jednolitego europejskiego rynku energii, funkcjonującego we wszystkich krajach w oparciu o te same reguły prawne.

Oznacza to, że podmioty zagraniczne mogą kupować energię w Polsce, a polskie za granicą. Transakcje te limitowane są dostępnymi przesyłowymi zdolnościami transgranicznymi, a kierunek transakcji uzależniony jest od występujących w danych obszarach cen. Okresowo import taniej energii może obniżać ceny w Polsce.

„W obecnej sytuacji jednak, przy niskiej produkcji elektrowni jądrowych i OZE, w tym przede wszystkim najtańszych elektrowni wodnych, w pozostałych państwach europejskich ceny energii elektrycznej wyznaczane są przede wszystkim przez jednostki gazowe, które obecnie są najdroższe” – podkreśla PKEE.

Komitet ocenia, że na pogłębienie destabilizacji europejskiego rynku wpłynęła niska podaż energii wytwarzanej w jednostkach o najniższych kosztach produkcji w państwach europejskich, w tym m.in. ograniczona produkcja z elektrowni wodnych w związku ze spowodowanymi suszą słabymi warunkami hydrologicznymi oraz wyłączenia znaczącej części bloków elektrowni jądrowych we Francji w związku z pracami remontowymi, w efekcie czego dostępna była mniej niż połowa mocy zainstalowanej. Do tego doszła okresowo niższa wietrzność, redukująca produkcję farm wiatrowych.

PKEE zwraca uwagę, że w ostatnim czasie hurtowa cena w Polsce często bywała niższa niż w strefach sąsiednich, w konsekwencji czego Polska eksportowała energię. Zjawisko to również ma wpływ na ceny energii dostępnej dla polskich sprzedawców.

Awarie planowane i nieplanowane. Wytwórcy ograniczają ryzyko, węgla może zabraknąć, awięc energia drożeje

Okres wakacyjny przyniósł jeszcze jedno interesujące zjawisko w polskiej energetyce: wiele bloków, zarówno na węgiel kamienny, jak i brunatny, zgłaszało nagłe awarie. To przełożyło się w oczywisty sposób na zmniejszenie zdolności produkcyjnych energii. Awarii było tak wiele, że pojawiły się podejrzenia, że nie są one przypadkowe, lecz że jest to pretekst.

– Relatywnie duże dobowe nieplanowane ubytki mocy są w tym roku efektem awarii technicznych bloków energetycznych, ale też ograniczania dostępności mocy bloków z powodu ryzyka braku utrzymania obowiązkowych zapasów paliwa, głównie węgla – mówi Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Zgłaszanie ograniczenia pracy bloków energetycznych z powodu ograniczonej dostępności węgla nie oznacza, że elektrownie w ogóle nie mają węgla na placach przy elektrowniach, w szczególności w ilości wystarczającej do produkcji energii elektrycznej przez kilka najbliższych tygodni. W tych przypadkach elektrownie muszą ważyć ograniczanie produkcji i ryzyko kar finansowych związane z brakiem obowiązkowych zapasów.

- Z prowadzonego przez nas na bieżąco monitoringu wynika, że aktualnie zdarzają się przypadki braku zapasów węgla na wymaganym poziomie, ale nie są częste - zaznacza prezes URE.

Czy to już koniec rynku energii? Zdania podzielone, a każdy dzień może zmienić sytuację

Rynki energii w Polsce i pozostałych krajach Unii Europejskiej stoją więc przed niewiadomymi: nie wiadomo, jakie pojawią się jeszcze propozycje interwencji, wciąż niepewna jest sytuacja gospodarcza, co jest wynikiem m.in. wojny na Ukrainie.

- Trendy cenowe na rynkach energii elektrycznej i gazu zależą głównie od decyzji dotyczących interwencji. W takich warunkach trudno o odpowiedzialne prognozy cenowe i w związku z tym nie podejmę się ich przedstawienia - komentuje Piotr Zawistowski, prezes Towarowej Giełdy Energii (TGE).

Wspomina, że aktualnie rynki energii elektrycznej i gazu nie są osadzone na typowych fundamentach biznesowych, do jakich przywykliśmy. Historycznie trendy kształtowała relacja podaży i popytu w warunkach relatywnie przewidywanych cen paliw. Obecnie sytuacja jest całkowicie inna, obarczona dużą niepewnością.

- Właściwie każdego dnia można spodziewać się jakichś zdarzeń nadzwyczajnych regulacyjnych bądź innych związanych z wojną na Ukrainie czy też zachowaniami Rosji - zaznacza Zawistowski.

Czy regulacje na poziomie UE prowadzą do zburzenia integracji europejskiego rynku energii elektrycznej?

Zdaniem Zawistowskiego nie ma ryzyka dezintegracji europejskiego giełdowego rynku energii elektrycznej. Działania operatorów systemów przesyłowych czy znane planowane interwencje mieszczą się według szefa TGE w ustalonych regułach i przynajmniej na razie nie ma pomysłów na wprowadzanie mechanizmów, które może trudno byłoby usunąć i wrócić do stanu sprzed wojny na Ukrainie.

Rynki energii elektrycznej, gazu oraz CO2 będą w najbliższym czasie pod większą obserwacją polityków, którzy będą szukali sposobów na ich znormalizowanie i doprowadzenie do spadków cen. Niestabilność i wysokie ceny energii i gazu mają przecież bezpośrednie przełożenie nie tylko na pozostałe sektory gospodarki, ale także na sytuację polityczną. A nikt tu nie chce przegrać…

Tekst pochodzi z Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł (nr 03/2022).

 

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Interwencje i spór o rynek energii. Warto znać tło

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.179.5
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!