PARTNERZY PORTALU

Niebawem przełom w energetyce wiatrowej na lądzie i małej energetyce wodnej

- Wkrótce gotowy będzie projekt nowelizacji tzw. ustawy odległościowej, zmieniający zasady dotyczące odległości budowy farm wiatrowych na lądzie od zabudowań domowych. Przedstawimy także propozycje zmian prawnych, ułatwiających rozwój małych elektrowni wodnych - mówi WNP.PL Kamil Wyszkowski, przedstawiciel i prezes UN Global Compact Network Poland.

  • Ministerstwo Rozwoju - przy współpracy UN Global Compact Network Poland, PSEW i Wind Europe - przygotowało projekt zmian w tzw. ustawie odległościowej. Niebawem projekt nowelizacji ustawy ma trafić do KPRM. 
  • Wkrótce zostanie opublikowany raport proponujący zmiany legislacyjne, które mają ułatwić rozwój małej energetyki wodnej. 
  • Do 2030 r. globalny kapitał, który powinien być skierowany na zieloną energetykę, to jest 1,4 tryliona dolarów.


- Wspólnie z Ministerstwem Rozwoju i we współpracy branżowej z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej (PSEW) oraz stowarzyszeniem Wind Europe opracowaliśmy nowelizację tzw. ustawy odległościowej, zmieniającej reguły odległościowe. Wkrótce, poprzez Ministerstwo Rozwoju będziemy składać ten projekt do KPRM - tak, żeby przeszedł proces legislacyjny i stał się obowiązującym prawem - mówi WNP.PL Kamil Wyszkowski, przedstawiciel i prezes UN Global Compact Network Poland.

Nowelizacja utrzymuje tzw. 10H, czyli zakaz budowy wiatraka w odległości od zabudowań mieszkalnych mniejszej niż 10-krotna jego wysokość, ale gmina - pod pewnymi warunkami - może dopuścić zmniejszenie tej odległości, choć nie bardziej niż do 500 m.

Imponujący potencjał 

Jak wyjaśnia Kamil Wyszkowski, celem proponowanych zmian jest rozwój energetyki wiatrowej na lądzie, spodziewane przyrosty mocy farm wiatrowych są imponujące.

- Jeżeli chcielibyśmy połączyć energetykę wiatrową z drugim bardzo ciekawym wątkiem, czyli energią z wodoru, to w konsekwencji otrzymujemy zielony wodór. Polska ma podstawy ku temu, aby oprzeć swój rozwój w ramach transformacji energetycznej na wodorze i energetyce wiatrowej - zapewnia Kamil Wyszkowski.

Przypomina, że widać także dobre perspektywy dla rozwoju energetyki wiatrowej na morzu. I zwraca uwagę, że poprzez zmianę reguły odległościowej kilka lat temu rozwój energetyki wiatrowej na lądzie został ograniczony.

- Teraz jest czas powrotu do właściwego podejścia. Oczywiście przy szacunku dla opinii wspólnot lokalnych, ponieważ ta regulacja, którą proponujemy, ma bezpieczniki - mówi Kamil Wyszkowski.

Zgodnie z propozycją zmian, jeżeli w danej gminie społeczność lokalna uzna, że nie chce u siebie farm wiatrowych, to gmina ma możliwości wstrzymania takiej inwestycji. Jak podkreśla Kamil Wyszkowski, tego typu regulacje pozwalają na zniwelowanie potencjalnych napięć czy ryzyk.

Zaprzepaszczone szanse 

- Do 2030 r. globalny kapitał, który powinien być skierowany na zieloną energetykę, to jest 1,4 tryliona dolarów. Tyle musimy wydać, aby osiągnąć cele klimatyczne zdefiniowane w porozumieniu paryskim z 2015 r. - przypomina Kamil Wyszkowski.
×

KOMENTARZE (12)

Do artykułu: Niebawem przełom w energetyce wiatrowej na lądzie i małej energetyce wodnej

  • Inżynier 2020-09-28 14:11:53
    Skąd się bierze mleko Skąd się bierze mleko? Z lodówki. Takiej odpowiedzi udzieliło jedno z dzieci na lekcji przyrody w szkole podstawowej w jednym z państw o rozwiniętej gospodarce. To syndrom naszych czasów. Dziecko wychowane w mieście, które nie jeździło na wakacje do dziadków na wieś i nigdy nie widziało krowy „na żywo”, nie kojarzy mleka z krową. Wie tylko, że za każdym razem, kiedy chce się napić mleka, sięga do lodówki. Można odnieść wrażenie, że podobny sposób myślenia prezentują ekolodzy. Zachowują się tak jakby byli przekonani, że prąd bierze się gniazdka w ścianie. Wystarczy włączyć wtyczkę i wszystko działa: lodówka, komputer, telewizor i ekspres do kawy. Elektrownie węglowe i gazowe tylko zanieczyszczają powietrze i emitują dwutlenek węgla, więc należy je zlikwidować. Wystarczą wiatraki i ogniwa fotowoltaiczne. A co się stanie w dni pochmurne lub w nocy kiedy ucichnie wiatr? Skąd wtedy weźmiemy prąd? Jak to skąd odpowie ekolog – z gniazdka. A skąd się weźmie w gniazdku? To zmartwienie firm energetycznych mają dostarczyć prąd bo to ich obowiązek byle nie z węgla i z gazu. Zwolennicy „zielonego ładu” wysuwają argument, że elektrownie wiatrowe i słoneczne mogą funkcjonować bez elektrowni buforowych ponieważ w Europie zawsze gdzieś wieje. Można więc tak urządzić system energetyczny, że z kraju, w którym jest w danej chwili wietrzenie, można przesyłać energię tam gdzie wiatraki akurat stoją bezczynne i odwrotnie gdy strefa wietrzna przesunie się w obszar gdzie jeszcze niedawno była cisza to prąd popłynie w drugą stronę. Przeczą tej tezie badania naukowe przeprowadzone przez fizyków Uniwersytetu Warszawskiego. Udowodnili oni, że cyt.: „ .. w krajach tak odległych jak Niemcy i Wielka Brytania, wiatr jednocześnie przybiera na sile lub słabnie. Co więcej, roczne wykresy dla 14 krajów Europy pokazują, że zmiany siły wiatru przebiegają jednocześnie na obszarze sięgającym od Finlandii do Hiszpanii ”. Wydaje się, że ekolodzy pomylili wiatr z deszczem. Nie po raz pierwszy próbują naciągać swoje argumenty do z góry postawionej tezy. Farmy wiatrowe i fotowoltaiczne skazane są na współpracę z elektrownią buforową, węglową lub gazową. Jeśli węgiel jest skazany na niebyt to pozostaje tylko gaz ziemny. Zwolennicy energii odnawialnej a w zasadzie przeciwnicy węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego organizują co jakiś czas protesty przeciwko globalnemu ociepleniu przy okazji blokując ruch uliczny powodując olbrzymie korki, nie zdając sobie sprawę, że w ten sposób przyczyniają się do emisji nadmiernej ilości spalin co przekłada się na zagrożenie smogowe i przyspieszenie procesu globalnego ocieplenia. Aktywiści ekologiczni dysponujący nadmiarem wolnego czasu wspinają się na kominy elektrowni popisują się przed koleżankami ponadprzeciętną odwagą przy okazji dają się poznać jako niezłomni bojownicy o „lepsze jutro” a jak się uda to jeszcze pokażą ich w telewizji. Być może niezłomni bojownicy są w fazie wzrostowej nabywania życiowej mądrości albo liczą na grant od tych, którzy „tym interesem kręcą”. Ideologowie klimatyczni nie mają oporów, żeby do swoich celów wykorzystywać dzieci i młodzież, co jest szczególnie obrzydliwe. A dzieci jak to dzieci, rzecz jasna, że zamiast siedzieć w szkole na nudnej lekcji wolą sobie pohałasować na ulicy i to jeszcze za aprobatą nauczyciela. A później widzimy w telewizji jak nasze pociechy, które ledwo składają litery przy czytaniu napisów na banerach reklamowych, udzielają reprymendy dorosłym za ich „nieodpowiedzialne” postępowanie. Egzemplifikacją takich inicjatyw jest Greta Thunberg – dziecięca gwiazda walki z globalnym ociepleniem. Mimo swoich ułomności ma ona zdolność do wykucia na pamięć oświadczenia o szkodliwości emisji dwutlenku węgla ale nie jest na tyle rozgarnięta, żeby odpowiadać na pytania dziennikarzy. Wydaje się, że „Ekowagarowiczka” nie zdaje sobie sprawy, że jest w niecny sposób wykorzystywana co nie znaczy, że dzieje się jej krzywda. Jej rodzice wiedzą, że znalezienie się w gronie celebrytów otwiera przed ich córką sporo możliwości zapewnienia sobie źródła utrzymania bez konieczności zdobywania kwalifikacji zawodowych. Tym bardziej, że w mediach nie promuje się pilności, wiedzy i logicznego myślenia. Liczy się tylko ilość wejść na stronę www. Dzieciom można jednak wybaczyć takie postępowanie. Wszak nie dysponują wystarczającą wiedzą i doświadczeniem no i myślą, że prąd mamy z gniazdka. Co innego dorośli, tutaj możemy mieć do czynienia z hipokryzją lub ukrytymi złymi intencjami. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za sprawy klimatyczne Frans Timmermans na konferencji klimatycznej w Katowicach we wrześniu 2020 r. wypowiedział następujące słowa cyt.: „Musimy być pragmatyczni. Dopóki utrzymują się różnice na poziomie ambicji klimatycznych na całym świecie, istnieje ryzyko ucieczki emisji a zatem ryzyko, że działania na rzecz klimatu na szczeblu Unii Europejskiej zostanie osłabione. Dlatego zaproponowaliśmy mechanizm dostosowania cen na granicach z uwzględnieniem cen za emisję dwutlenku węgla dla zapewnienia równych szans dla producentów światowych. Dziesięć lat temu węgiel był najtańszym źródłem energii. Obecnie energia słoneczna i wiatrowa zapewnia najniższe koszty energii elektrycznej w całej Europie co powoduje, że elektrownie i przemysł węglowy są wyłączone poza nawias”. Pan Timmermans przyznał, że kraje spoza Unii Europejskiej nie przystąpiły do walki z globalnym ociepleniem lub przystąpiły w stopniu dalece niezadawalającym. Porozumienie Paryskie okazało się zbiorem pustych deklaracji z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, które nie chciały składać pustych deklaracji tylko porozumienie oficjalnie wypowiedziały. Pan Timmermans przyznał także, że przedsiębiorstwa w krajach spoza Unii Europejskiej mają przewagę kosztową ponieważ nie mają takich ambicji klimatycznych takich jak Europa (czytaj: produkują tańszą energię z węgla i gazu ziemnego a nie droższą z wiatru i fotovoltaiki) stąd konieczność opłat za ślad węglowy na importowane do Unii towary. Z drugiej strony twierdzi, że energia słoneczna i wiatrowa jest najtańsza. W publicznym wystąpieniu wypowiedział dwa zdania sprzeczne ze sobą czym dał wyraz, że traktuje swoich słuchaczy jak dzieci specjalnej troski. Timermans wie, że stosowanie OZE znacznie podnosi koszty produkcji energii elektrycznej. Dwa ośrodki naukowe Fraundhofer Institute z Monahium oraz Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk prof. dr hab. inż. Janusz Badur, dr hab inż. Tomasz Ochrymiuk , podały do publicznej wiadomości, że energia elektryczna z OZE biorąc pod uwagę pełny koszt jej produkcji jest cztery razy droższa niż energia z elektrowni cieplnych. Pan Timmermans nie wie, że obciążenie towarów importowanych opłatami związanymi ze śladem węglowym będzie miało swoje skutki uboczne podobne do tych jakie wystąpiły w Stanach Zjednoczonych w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku na rynku stali, kiedy to w celu ochrony miejsc pracy w rodzimym przemyśle stalowym Amerykanie ograniczyli import taniej stali z Chin. Analityk rynku stalowego prof. Arthur Denzau udowodnił, że ograniczenia te pozwoliły zachować 17 tysięcy miejsc pracy w przemyśle stalowym. Wyższe ceny stali wynikające z ograniczeń importu, doprowadziły jednak do zlikwidowania 52 tysięcy miejsc pracy w amerykańskich branżach wykorzystujących stal. Najbardziej ucierpiał przemysł motoryzacyjny i maszynowy. Kilka lat później cła zostały obniżone z powrotem tym razem pod naciskiem lobbys samochodowego i maszynowego . Nakładanie kolejnych ceł i ograniczeń wymiany handlowej spowoduje marginalizację Unii Europejskiej jako obszaru gospodarczego. Kraje spoza Unii będą wymieniały się towarami i usługami rozwijając specjalizację przy okazji uzyskując efekt skali a Unia Europejska będzie zmierzała w kierunku gospodarki autarkicznej co prawda dużej gospodarki i jeszcze bogatej ale nic nie jest dane na zawsze. W 1950 r. Wenezuela była czwartym pod względem bogactwa krajem na świecie. 1958 r. PKB per capita Wenezueli był wyższy niż PKB stanów Zjednoczonych. Amerykański ekonomista Edward Fulton Denison zaliczył efekt skali i specjalizację (które z racji mocnego ich powiązania potraktował jak jeden czynnik) jako jeden z pięciu najważniejszych czynników wpływających na wzrost gospodarczy . Specjalizacja lub jak określają ją klasycy ekonomii „podział pracy” jest uzależniony od swobody wymiany handlowej. Przywołując słowa klasyka ekonomii: „Skoro możność wymiany prowadzi do podziału pracy, to stopień podziału pracy może być zawsze ograniczony zakresem tej wymiany – czyli rozległością rynku”. Coraz bardziej wyśrubowane cele klimatyczne prowadzą gospodarkę unijną w ślepą uliczkę. Analitycy podają kolejne coraz wyższe koszty transformacji energetycznej liczone w setki miliardów Euro. Lecz nie w tym tkwi największy problem. Prawdziwym zagrożeniem są rosnące ceny energii elektrycznej. Wyższe ceny energii do wyższe koszty przedsiębiorstw i wyższe ceny towarów. Z drugiej strony gospodarstwa domowe większą część swojego budżetu będą przeznaczały na opłaty za prąd a to oznacza, że mniej środków pozostanie im na zakup innych towarów i usług. Mniejszy popyt spowoduje konieczność ograniczenia produkcji przez przedsiębiorstwa i w konsekwencji redukcję zatrudnienia co wprost prowadzi do recesji. W tym kontekście dość tragikomicznie brzmią oświadczenia zwolenników zielonego ładu, że zastosowanie OZE do produkcji energii generuje więcej miejsc pracy. To prawda, więcej miejsc pracy przy produkcji energii elektrycznej i radykalną redukcję miejsc pracy w pozostałych sektorach gospodarki co na przykładzie rynku stalowego wykazał prof. Artur Dozau. Mamy więc w perspektywie walkę z w dwutlenkiem węgla i związane z tym olbrzymie wydatki, których można by uniknąć na projekty o ujemnej stopie zwrotu w czym europejscy biurokraci wydają się specjalizować. Uderzający w tym wszystkim jest fakt, że stosowane metody ograniczenia emisji dwutlenku węgla są całkowicie nieskuteczne. Ani spalanie biomasy ani zastosowanie wiatraków i ogniw fotowoltaicznych nie prowadzi do celu, który został im postawiony . Amerykański Ekonomista William Nordhaus prekursor polityki klimatycznej do pewnego czasu autorytet dla propagatorów „zielonego ładu” stał się dla nich „persona non grata”, kiedy stwierdził, że ograniczenia wzrostu temperatury na Ziemi do 1,5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu postindustrialnego będzie społecznie kosztowniejsze niż walka ze skutkami ocieplenia. Ukrywanie faktów i nakładanie kagańca ludziom, którzy przedstawiają niewygodne fakty jest niemoralne i nieetyczne. Mieszkańcom Europy należy się prawda. Polityka klimatyczna oznacza mocne zaciskanie pasa. Osamotniona w walce z globalnym ociepleniem Europa w imię szczytnych celów skazuje się na recesję gospodarczą i bezrobocie ale za to Będziemy mieli satysfakcję, że w odróżnieniu od innych obszarów gospodarczych przynajmniej mieliśmy dobre zamiary, bo o rezultatach lepiej nie mówić. I na koniec cytat amerykańskiego ekonomisty prof. George’a Reismana: „Zieloni, w mojej opinii, są jeszcze gorsi niż czerwoni, jeśli w ogóle to możliwe ”.
    • Rangun bot 2020-09-28 16:26:09
      Dodałbym do tego dziwnie intensywną politykę Niemiec, które jakoś tak fantastycznie wpisują się w pojawiające się normy Unijne. Jeżeli któryś z "europejczyków" wytwarza coś, co konkuruje z produktem niemieckim, to bardzo szybko okazuje się że tenże europejczyk nie spełnia unijnej normy dotyczącej przysłowiowej "krzywizny banana".
    • Skąd ich biorą? 2020-09-28 17:39:57
      Pięciu tłumoków nic z tego nie zrozumiało i dali minusa.
      • jn 2020-09-29 20:19:58
        O, geniusz! Wie kto ma rację w toczonym w świecie sporze. Wie, że może ludzi mających inne zdanie niż ona obrażać. Ja mam swoje kryterium oceny czy człowiek jest mądry, czy przeciwnie. Mądry - ma wątpliwości. Człowiek mało mądry - WIE. Wie NA PEWNO. I jeszcze jedno: Mądry nie nazwie innego człowieka tłumokiem
      • jn 2020-09-29 20:20:50
        O, geniusz! Wie kto ma rację w toczonym w świecie sporze. Ja mam swoje kryterium oceny czy człowiek jest mądry, czy przeciwnie. Mądry - ma wątpliwości. Człowiek mało mądry - WIE. Wie NA PEWNO.
  • Ben 2020-09-28 13:03:25
    Dzień mnie dlaczego rządy tak brną w to jedno z najdroższych źródeł produkcji energii. Zamiast dążyć do odbudowy małych elektrowni wodnych. Komuś bardzo zależy abyśmy nie stali się eksporterami energii.
    • Na strumykach? 2020-09-28 17:41:51
      Wodnych? A gdzie te elektrownie na równinach chcesz budować?
  • joona 2020-09-28 12:18:42
    a może by tak wprowadzić ustawę poborową i zobowiązać miasta to produkcji energii elektrycznej? w końcu to one zużywają najwięcej a najmniej produkują! Dlaczego nowe domy mają mieć panele na dachach (takie są wymagania UE) a bloki, markety czy biurowce już nie? Przecież to ich klimatyzatory i komputery lub chłodnie zużywają gro energii. Wymusić na nich 10% produkcji tego co zużywają i nagle zaczną się oszczędności! A co do wiatraków to czemu mają one być budowane koło domów a nie w lasach czy nieużytkach? prawie 1/3 kraju lasy i tam biednym zwierzątkom przeszkadza a ludzie to nie zwierzęta? nie mają prawa do ciszy i spokoju? niech wiatraki stawiają w miastach na wieżowcach, wysoko, zobaczą jak to jest, bo póki co to tylko potrafią protestować a problemy zrzucają na innych. Mieszkam w mieście ale będę bronił terenów wiejskich, bo już się miastowym w głowach poprzewracało!
  • Kris 2020-09-28 10:52:05
    A jaka będzie forma pytana lokalnej społeczności? Forma referendum, zbierania podpisów? Łatwo zapisać, ale później ktoś to będzie realizował. A człowiek z natury nie chętny do zmian to powie nie bo nie.
  • Lol 2020-09-28 10:39:01
    Komuniści dzielnie rozwiązują problemy które sami stworzyli.
    • propaganda 2020-09-28 14:45:48
      dakładnie,najpierw ograniczyli,bo mamy wegla na 200lat,teraz luzuja,bo unia o połowe dodacje obetnie jak neutralnosci 2050 nie podpisza

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.102.38
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!