PARTNERZY PORTALU

Nowe bloki węglowe nie przeczą redukcji CO2

Nowe bloki węglowe nie przeczą redukcji CO2
Elektrownia Opole, Fot. Andrzej Wawok
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP
  • Dodano: 23-07-2013 12:15

Niedobór mocy, który około 2016 r. może pojawić się w polskiej energetyce, zniwelują głównie bloki opalane węglem kamiennym. Energetycy wskazują, że nowoczesne bloki węglowe także posłużą do realizacji celu klimatycznego, jakim jest redukcja emisji CO2.

Jednocześnie przedstawiciele branży energetycznej postulują wprowadzenie czytelnych, długofalowych mechanizmów, które zmniejszałyby ryzyko inwestycyjne związane z budową nowych bloków węglowych. Takim mechanizmem może być rynek mocy, czyli wprowadzenie opłat za udostępnioną moc - mówiono podczas wtorkowej debaty w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej.

Debata "Inwestycje w energetykę opartą na węglu i na gazie w Polsce" zgromadziła szefów największych polskich grup energetycznych, przedstawicieli rządu, bankowców oraz analityków i naukowców. Uczestnicy spotkania wskazywali, że kierunki rozwoju polskiej energetyki są wyznaczane przez trzy trudne do pogodzenia cele: bezpieczeństwo dostaw, energii, jej niską cenę oraz ochronę środowiska.

Prezes Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) Krzysztof Kilian polemizował ze stereotypem, zgodnie z którym budowa nowych mocy opartych na węglu przeczy celowi unijnej polityki klimatyczno-energetycznej, jakim jest redukcja emisji dwutlenku węgla. Wskazał, że zastąpienie starych bloków, o sprawności rzędu 30 proc., nowoczesnymi o sprawności ok. 45 proc., daje ok. 30-procentową redukcję emisji CO2, przy uruchomieniu inwestycji służących budowie 4-6 tys. megawatów nowych mocy węglowych.

- Jeżeli chcemy osiągnąć cele w pakiecie klimatycznym, to mamy szanse osiągnięcia tego tylko poprzez zabudowanie rynku mocy w inwestycje w energetykę opartą na węglu - wskazał Kilian, podkreślając, że budując nowe moce węglowe jednocześnie osiągamy cele dotyczące redukcji emisji CO2, a przy tym - dzięki tańszej energii z węgla - zachowujemy konkurencyjność polskiej gospodarki.

- Tak skonstruowana technika myślenia pozwala nam odtworzyć moce i wyłączyć stare, nieefektywne - zarówno od strony efektywności produkcyjnej jak i emisyjnej - jednostki, a jednocześnie ubezpieczyć odpowiedni front inwestycyjny i zabezpieczyć nasze interesy z punktu widzenia pakietu klimatycznego - dodał szef PGE.

PGE przygotowuje się do realizacji jednej z największych w sektorze inwestycji - budowy dwóch nowych bloków energetycznych o mocy 900 megawatów każdy w Elektrowni Opole. Kilian zapowiedział, że więcej szczegółów na temat tego projektu będzie można podać za kilkanaście dni. - PGE pracuje ze swoimi partnerami w tym projekcie nad urentownieniem tej inwestycji - wskazał.

Według Kiliana, by program budowy w Polsce 4-6 tys. megawatów mocy opartych na węglu był rentowny, potrzebne są mechanizmy wsparcia. Zaznaczył, że potrzebna jest wola polityczna, by wspomóc te inwestycje odpowiednimi regulacjami.

Prezes grupy Tauron Dariusz Lubera uważa, że takim rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie rynku mocy, co - jego zdaniem - mogłoby nastąpić już w 2014 r. Rynek mocy to mechanizm przewidujący opłaty za moc udostępnioną w systemie. Jego zwolennicy uważają, że zwiększyłoby to bezpieczeństwo energetyczne kraju poprzez zapewnienie rentowności istniejących mocy oraz polepszenie warunków dla budowy nowych, szczególnie opartych na węglu i gazie ziemnym.

Grupa Tauron także przygotowuje się do budowy nowego bloku węglowego o mocy ok. 900 megawatów, w Jaworznie. Wykonawca inwestycji jest już wybrany, jednak wciąż nie podpisano kontraktu. Lubera ocenił, że jest to możliwe niebawem. - Grupa Tauron realizuje projekt zgodnie z przyjętym harmonogramem (). Chcemy do końca lipca dotknąć wszystkie niewyjaśnione kwestie, szczególnie gdy chodzi o gwarancje - zapewnił.

Inwestycje w nowe moce wytwórcze są niezbędne, bo w związku z zaostrzającymi się normami ekologicznymi, w kolejnych latach w elektrowniach trzeba będzie wyłączyć kilka tysięcy megawatów przestarzałych mocy. Potrzebne są nowe, które je zastąpią. Np. Tauron planuje wyłączenie ośmiu jednostek o mocy 120 megawatów, które ma zastąpić nowy blok w Jaworznie.

- Przeprowadzone analizy wskazują że z uwagi na konieczność odstawień niektórych bloków i niedostateczne tempo inwestycji w nowe moce wytwórcze, w okolicach roku 2016, a nawet wcześniej, mogą występować pewne problemy z pokryciem zapotrzebowania na moc - przypomniał dyrektor Departamentu Energetyki w Ministerstwie Gospodarki Tomasz Dąbrowski.

Dyrektor wskazał, że analizy, dotyczące m.in. prognozowanego zapotrzebowania na energię w Polsce są aktualizowane; nowy raport w tym zakresie zostanie opublikowany w sierpniu. Według Dąbrowskiego, hipotetyczny niedobór mocy byłby za kilka lat możliwy, gdyby doszło do splotu kilku ekstremalnych czynników.

Dyrektor zarządzający i partner w firmie konsultingowej The Boston Consulting Group Jarosław Dmowski ocenił, że bez podjęcia planowanych inwestycji w nowe moce luka w zakresie mocy mogłaby pojawić się na rynku w okolicach 2018-20 r.

- Ważna jest jednak kwestia, w którym miejscu rynku ta luka się pojawi (). Potrzebna jest dyskusja też na temat struktury rynku oraz tego, jakich elektrowni potrzebujemy w systemie - wskazał analityk, wzywając do wyboru najważniejszego kierunku rozwoju energetyki, zgodnie z wybranym priorytetem; może nim być bezpieczeństwo dostaw, cena energii oraz ochrona środowiska.

Odnosząc się do potrzeby wprowadzenia mechanizmów wsparcia, prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej wskazał, że wprowadzenie rynku mocy mogłoby wpłynąć na redukcję ryzyka związanego z kapitałochłonną inwestycją, a jednocześnie pozwolić na realizację niskoemisyjnej polityki UE. Podkreślił jednak, że potrzebny jest mechanizm nie na 5 czy 10, ale na wiele lat, kiedy realizowane będą inwestycje.

- Jeżeli wprowadzimy rynek mocy, w krótkim czasie 2-3 lat on się ustabilizuje na poziomie kosztów stałych. Nie bójmy się rynku mocy - powiedział profesor.

Prezes Enei Krzysztof Zamasz, wskazał, że system wsparcia musi być równomierny dla wszystkich - dla każdego rodzaju energetyki.

Inną drogą rozwoju energetyki będą inwestycje w moce oparte na gazie. Prezes PGNiG Jerzy Kurella ocenił, że wiek XXI będzie wiekiem gazu. - Prawdziwa wojna, która rozgrywa się na rynku energii jest o gaz (z łupków i LNG). Ta rewolucja dzieje się na naszych oczach - dodał.

Według Kurelli, inwestycje oparte na gazie są najszybsze. - Proces inwestycyjny oparty na gazie jest najkrótszy - podkreślił.

- Z każdym rokiem nasza rola (w systemie energetycznym - PAP) będzie rosła. Głównym problemem jest niska cena energii elektrycznej, jeśli chodzi o projekty inwestycyjne - dodał.

Kurella wskazał, że współpraca PGNiG z Tauronem ws. budowy bloku gazowego w Stalowej Woli jest przykładem na to, że jedna strona projektu dostarcza energię, a druga gaz. - Przy podejmowaniu decyzji kilka lat temu w tej sprawie była to jedyna możliwość "złożenia" tego projektu. Bez większych problemów inwestycja jest realizowana - podkreślił. - Wydaje się, że ten projekt będzie efektywny ekonomicznie - dodał.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SPÓŁKI

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Nowe bloki węglowe nie przeczą redukcji CO2

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.252.196
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!